Reklama

TMS: Komentarz poranny

FED zaskoczył rynki Rynek krajowy: Środa przynosi wyraźne umocnienie złotego - po godz. 10:30 odchylenie od parytetu wynosi 16,76 proc. po mocnej stronie, wobec 16,22 proc. wczoraj wieczorem. Kurs EUR/PLN naruszył ważne wsparcie na 3,90 zł, co w średnim terminie teoretycznie otwiera drogę do niższych poziomów.

Publikacja: 19.04.2006 10:56

Z kolei USD/PLN kontynuuje rozpoczętą wczoraj gwałtowną zniżkę i jest już kwitowany w okolicach 3,1550 zł.

Dlaczego złoty zyskuje? To efekt wczorajszych informacji, jakie napłynęły ze Stanów Zjednoczonych (więcej w dziale międzynarodowym), które doprowadziły do powrotu sentymentu wobec rynków wschodzących. Perspektywa bliskiego zakończenia cyklu stóp procentowych w USA sprawia, że inwestorzy ponownie zaczną szukać atrakcyjnych miejsc do inwestowania. A należy do nich także Polska. Opublikowane ostatnio dane o marcowej inflacji, która była dosyć niska i wyniosła 0,4 proc. r/r, w połączeniu z pewną niechęcią ze strony Rady Polityki Pieniężnej, co do obniżek stóp procentowych, sprawiają, że dosyć wysokie realne stopy procentowe powinny przyciągać inwestorów. To czy takie jest faktycznie nastawienie rynku pokażą dzisiejsze dane z przetargu 5-letnich obligacji o wartości 2 mld zł. Z pozostałych informacji warto odnotować wczorajsze wyższe od oczekiwanych dane o średniej płacy w marcu, która wzrosła o 5,4 proc. r/r, które dodały kilka punktów zwolennikom nie obniżania stóp procentowych w tym roku. Wyraz temu dał wczoraj członek RPP, Dariusz Filar, a dzisiaj Andrzej Sławiński. Widać, że w Radzie zaczyna panować opinia, że dalsze cięcia mogą doprowadzić do spadku atrakcyjności inwestycji i odpływu kapitałów z Polski.

Inwestorzy będą zwracać uwagę także na wydarzenia polityczne. Na razie na rynku panują dobre nastroje, a inwestorzy wierzą w to, że uda się sformować stabilną większość w Sejmie. Dzisiejsza "Gazeta Wyborcza" pisze o tym, że PiS może oddać koalicjantom aż 6 ministerstw. Poza oczekiwaniem na stanowisko LPR (powinniśmy poznać je dzisiaj, ale raczej będzie na nie) i PSL (raczej na tak, ale nie poznamy go dzisiaj), głównym pytaniem będzie to o jakość rządu. I pozostaje ono cały czas otwarte - pozytywnym sygnałem jest jednak to, że w programie gospodarczym Samo-PIS znalazły się sformułowania o utrzymaniu 30 mld zł kotwicy budżetowej w najbliższych latach, a minister Zyta Gilowska ma możliwość kontynuacji swojego programu reform finansów publicznych. Poza naszą krajową polityką inwestorzy będą także zwracać uwagę na to, co dzieje się na Węgrzech. W najbliższą niedzielę odbędzie się tam druga tura wyborów parlamentarnych. Zagrożeń dla forinta jednak nie widać po tym jak w pierwszym rozdaniu zwyciężyli rządzący dotychczas socjaliści, a prawica wydaje się być osłabiona.

Podsumowując, dzisiaj nie można wykluczyć korekcyjnego odbicia się EUR/PLN i USD/PLN po wcześniejszej przecenie. Warto rozważyć zakupy euro w okolicach 3,90 zł, a dolara 3,15 zł.

Rynek międzynarodowy:

Reklama
Reklama

Od początku tygodnia obserwujemy wyraźne osłabienie dolara na rynkach światowych. Zaczęło się od publikacji w "Wall Street Journal", której autor twierdził, że członkowie amerykańskiego banku centralnego, FED mogą nie być zbyt skłonni do kontynuacji agresywnej polityki monetarnej. Tą tezę potwierdziła wczorajsza publikacja protokołu z ostatniego marcowego posiedzenia FED. Przypomnijmy, iż w oficjalnym komunikacie podano, że dalsze podwyżki mogą być konieczne w przypadku pojawienia się zagrożeń inflacyjnych. Tymczasem z zapisków wynika, że członkowie FED są dosyć podzieleni i przeważają opinie, że cykl podwyżek dobiega do końca. Wyrażono także obawy odnośnie negatywnego wpływu dalszych podwyżek na gospodarkę - mowa tutaj o rynku nieruchomości i popycie konsumpcyjnym. Zresztą w podobnym tonie wypowiadała się wczoraj także gubernator FED z San Francisco, Janet Yellen. Co to wszystko oznacza? Zdaniem rynku kolejna podwyżka stóp procentowych do 5,00 proc. na posiedzeniu 10 maja jest dosyć prawdopodobna. Jednak szanse na kolejny ruch 29 czerwca spadły do 34 proc. i zdaniem coraz większej części obserwatorów cykl podwyżek zakończy się właśnie na poziomie 5,00 proc.W efekcie dolar dalej traci na wartości - dzisiaj rano kurs EUR/USD wynosił już 1,2350-60. Dzisiaj inwestorzy poznają dosyć istotne dane o inflacji konsumenckiej CPI w USA za marzec o godz. 14:30. Oczekuje się odczytu na poziomie 0,4 proc. m/m i 0,2 proc. m/m netto. Gracze mają jednak w pamięci wczorajszy odczyt wskaźnika PPI, który w ujęciu netto wzrósł tylko o 0,1 proc. m/m wobec spodziewanych 0,2 proc. m/m. Dodatkowo z wczorajszego protokołu FED wynikało, że część członków FED jest nieco zaskoczona mniejszym niż zakładano wpływem wzrostu cen energii na inflację.

Uwagę inwestorów będą skupiać także spekulacje związane z rewaluacją chińskiego juana, po tym jak rozpoczęła się już oficjalna wizyta chińskiego prezydenta w USA, a w piątek zaczyna się szczyt państw grupy G-7 w Waszyngtonie. Część inwestorów będzie także czekać na jutrzejsze dane o inflacji CPI ze strefy euro, które pomogą w odpowiedzi na pytanie jakie są szanse na podwyżkę stóp procentowych przez ECB już w maju (z ostatnich wypowiedzi Jean Claude Tricheta wynikało, że niezbyt wielkie).

Spodziewamy się, że zwyżka EUR/USD nie powinna w najbliższym czasie przekroczyć okolic 1,2390-1,2400.

Sporządził:

Marek Rogalski

DM TMS Brokers S.A.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama