Z kolei USD/PLN kontynuuje rozpoczętą wczoraj gwałtowną zniżkę i jest już kwitowany w okolicach 3,1550 zł.
Dlaczego złoty zyskuje? To efekt wczorajszych informacji, jakie napłynęły ze Stanów Zjednoczonych (więcej w dziale międzynarodowym), które doprowadziły do powrotu sentymentu wobec rynków wschodzących. Perspektywa bliskiego zakończenia cyklu stóp procentowych w USA sprawia, że inwestorzy ponownie zaczną szukać atrakcyjnych miejsc do inwestowania. A należy do nich także Polska. Opublikowane ostatnio dane o marcowej inflacji, która była dosyć niska i wyniosła 0,4 proc. r/r, w połączeniu z pewną niechęcią ze strony Rady Polityki Pieniężnej, co do obniżek stóp procentowych, sprawiają, że dosyć wysokie realne stopy procentowe powinny przyciągać inwestorów. To czy takie jest faktycznie nastawienie rynku pokażą dzisiejsze dane z przetargu 5-letnich obligacji o wartości 2 mld zł. Z pozostałych informacji warto odnotować wczorajsze wyższe od oczekiwanych dane o średniej płacy w marcu, która wzrosła o 5,4 proc. r/r, które dodały kilka punktów zwolennikom nie obniżania stóp procentowych w tym roku. Wyraz temu dał wczoraj członek RPP, Dariusz Filar, a dzisiaj Andrzej Sławiński. Widać, że w Radzie zaczyna panować opinia, że dalsze cięcia mogą doprowadzić do spadku atrakcyjności inwestycji i odpływu kapitałów z Polski.
Inwestorzy będą zwracać uwagę także na wydarzenia polityczne. Na razie na rynku panują dobre nastroje, a inwestorzy wierzą w to, że uda się sformować stabilną większość w Sejmie. Dzisiejsza "Gazeta Wyborcza" pisze o tym, że PiS może oddać koalicjantom aż 6 ministerstw. Poza oczekiwaniem na stanowisko LPR (powinniśmy poznać je dzisiaj, ale raczej będzie na nie) i PSL (raczej na tak, ale nie poznamy go dzisiaj), głównym pytaniem będzie to o jakość rządu. I pozostaje ono cały czas otwarte - pozytywnym sygnałem jest jednak to, że w programie gospodarczym Samo-PIS znalazły się sformułowania o utrzymaniu 30 mld zł kotwicy budżetowej w najbliższych latach, a minister Zyta Gilowska ma możliwość kontynuacji swojego programu reform finansów publicznych. Poza naszą krajową polityką inwestorzy będą także zwracać uwagę na to, co dzieje się na Węgrzech. W najbliższą niedzielę odbędzie się tam druga tura wyborów parlamentarnych. Zagrożeń dla forinta jednak nie widać po tym jak w pierwszym rozdaniu zwyciężyli rządzący dotychczas socjaliści, a prawica wydaje się być osłabiona.
Podsumowując, dzisiaj nie można wykluczyć korekcyjnego odbicia się EUR/PLN i USD/PLN po wcześniejszej przecenie. Warto rozważyć zakupy euro w okolicach 3,90 zł, a dolara 3,15 zł.
Rynek międzynarodowy: