W pierwszych godzinach handlu złotemu (a także pozostałym walutom emerging markets) "pomagały" opublikowane wczoraj zapiski z marcowego posiedzenia amerykańskiego banku centralnego (Fed). Perspektywa bliskiego zakończenia cyklu podwyżek w USA sprawiła, że inwestorzy ponownie zaczęli się rozglądać za innymi atrakcyjnymi miejscami do inwestowania. A Polska z niską inflacją, stabilnym wzrostem gospodarczym i realnie wysokimi stopami procentowymi może być brana pod uwagę przy decyzjach inwestycyjnych. Dzisiejszy przetarg 5-letnich obligacji o wartości 2 mld zł zakończył się blisko 5-krotną przewagą popytu. Warto jednak zwrócić uwagę na drobny fakt - dzisiejsza średnia rentowność to 4,708 proc. wobec 4,571 proc. na poprzednim przetargu, co pokazuje, że resort finansów jest skłonny zaakceptować transakcje na gorszych warunkach?
Po południu złoty, a także pozostałe waluty regionu oddały sporą część zysków po tym jak podane o 14:30 dane o amerykańskiej inflacji CPI za marzec, zmniejszyły negatywną wymowę opublikowanego wczoraj protokołu FED. Szczególnie obserwowany wskaźnik bazowy, czyli bez uwzględnienia zmian cen energii i żywności wzrósł o 0,3 proc. m/n wobec szacowanych 0,2 proc. m/m. To doprowadziło do ponownego wzrostu rentowności amerykańskich obligacji. Dane te doprowadziły jednocześnie do powstrzymania obserwowanej od rana przeceny dolara na rynkach światowych. W efekcie dzisiejsze maksimum na EUR/USD to 1,2373, a po publikacji w/w danych spadliśmy nawet w okolice 1,2285. O godz. 16:41 za jedno euro płacono 1,2332 dolara.
Sporządził:
Marek Rogalski
DM TMS Brokers S.A.