Widać w ostatnich dniach wyraźnie, że rynek wchodzi obecnie w inną fazę. Zmienił się bowiem sentyment do dolara i obecnie większość informacji interpretowana jest na jego niekorzyść, a te sprzyjające są pomijane. W zasadzie głównymi czynnikami, jakie podawało się za powód spadku wartości amerykańskiej waluty w ostatnich dniach były wypowiedzi sugerujące koniec cyklu podwyżek stóp procentowych. Mówi się, że na majowym posiedzeniu cena pieniądza zostanie podniesiona już ostatni raz w tym cyklu. Zatrzymywałoby to w tym układ rosnący spread pomiędzy stopami w USA i np. na rynkach wschodzących, co było jeszcze niedawno przyczyną przecen na nich. Obecnie zdają się one wracać w łaski inwestorów międzynarodowych, co widać chociażby po skali aprecjacji złotego (względem większości walut, a nie tylko dolara) w minionych dniach. W czwartek na rynku zagościła korekta, ale poza przesłankami technicznymi (odreagowanie silnej fali spadku wartości dolara z poprzednich trzech dni) ciężko się doszukiwać jakichś racjonalnych argumentów. Tydzień był zatem bardzo ciekawy i pozostaje mieć jedynie nadzieje, że rynek będzie kontynuował aktualne wybicie, a tym samym pojawią się wreszcie upragnione przez większość graczy średnioterminowe trendy.
W nadchodzących dniach również zapowiada się ciekawie. Jak zwykle, większość informacji, które na rynek napłyną, będzie się kręciła wokół ich interpretacji poprzez pryzmat dalszej polityki monetarnej. W minionym tygodniu we wtorek był to raport z ostatniego posiedzenia FOMC (padły wyraźne deklaracje również ze strony członków Komitetu, że cykl podwyżek stóp dobiega końca), natomiast w nadchodzącym będzie to Beżowa Księga, czyli raport o stanie amerykańskiej gospodarki, który ukaże się w środę. Drugimi, istotnymi danymi będzie piątkowa publikacja wstępnych danych dotyczących dynamiki PKB w I kwartale w USA (prog. 5%). Wydaje się, że są to właściwie kluczowe wydarzenia na najbliższe dni. Oprócz tego otrzymamy jeszcze kilka mniej znaczących publikacji, czyli we wtorek indeks zaufania konsumentów (podawany przez Conference Board) oraz sprzedaż domów na rynku wtórnym (w minionym tygodniu dostaliśmy dane pokazujące spory spadek rozpoczętych inwestycji budowlanych oraz pozwoleń na budowany domów, co oczywiście wytłumaczono sobie, jako spadek presji wzrostu stóp procentowych, a więc dane dolara przeceniły). Na środę zaplanowano również dane z rynku nieruchomości, ale tym razem będą dotyczyły rynku pierwotnego. Oprócz tego tradycyjnie cotygodniowe dane na temat zmian zapasów na rynku paliw, a we czwartek także cotygodniowe dane na temat ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Na piątek, oprócz wspomnianych już danych o PKB w I kwartale, przewidziano również publikacje indeksu kosztów zatrudnienia (ECI), deflatora, indeksu nastroju Michigan Sentiment oraz indeksu Chicago PMI. Jak więc widać, przed nami ciekawy tydzień z fundamentalnego punktu widzenia. Proponuję teraz przegląd średnioterminowej sytuacji technicznej na poszczególnych parach.
Rynek zagraniczny
EUR/USD
Miniony tydzień na eurodolarze doprowadził do pewnych zmian w średnioterminowej, technicznej sytuacji tej pary. Za sprawą wyraźnej fali deprecjacji dolara z początku tygodnia, mieliśmy do czynienia z oddaleniem się od poziomu linii szyi formacji RGR, co może obecnie sugerować nieco większe osłabienie amerykańskiej waluty w średnim terminie. Obecnie oporem pozostaje 1.26, czyli poziom wrześniowych maksimów, skąd zapoczątkowana została dynamiczna fala spadkowa. Wsparcia doszukiwać należałoby się natomiast w rejonie 1.2067 i zejście poniżej tej bariery ponownie poprawiałoby sentyment do amerykańskiej waluty.USD/JPY