Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Miniony tydzień wprowadził na rynku walutowym już wiele zmian, które mają szansę odcisnąć swoje piętno na jego kondycji również w średnim terminie. Na większość par, od miesięcy tkwiliśmy w męczących trendach bocznych, natomiast dynamiczna fala wyprzedaży amerykańskiej waluty, jaka od poniedziałku się pojawiła, ma obecnie szanse zmienić już układ rynkowych sił.

Publikacja: 21.04.2006 16:16

Widać w ostatnich dniach wyraźnie, że rynek wchodzi obecnie w inną fazę. Zmienił się bowiem sentyment do dolara i obecnie większość informacji interpretowana jest na jego niekorzyść, a te sprzyjające są pomijane. W zasadzie głównymi czynnikami, jakie podawało się za powód spadku wartości amerykańskiej waluty w ostatnich dniach były wypowiedzi sugerujące koniec cyklu podwyżek stóp procentowych. Mówi się, że na majowym posiedzeniu cena pieniądza zostanie podniesiona już ostatni raz w tym cyklu. Zatrzymywałoby to w tym układ rosnący spread pomiędzy stopami w USA i np. na rynkach wschodzących, co było jeszcze niedawno przyczyną przecen na nich. Obecnie zdają się one wracać w łaski inwestorów międzynarodowych, co widać chociażby po skali aprecjacji złotego (względem większości walut, a nie tylko dolara) w minionych dniach. W czwartek na rynku zagościła korekta, ale poza przesłankami technicznymi (odreagowanie silnej fali spadku wartości dolara z poprzednich trzech dni) ciężko się doszukiwać jakichś racjonalnych argumentów. Tydzień był zatem bardzo ciekawy i pozostaje mieć jedynie nadzieje, że rynek będzie kontynuował aktualne wybicie, a tym samym pojawią się wreszcie upragnione przez większość graczy średnioterminowe trendy.

W nadchodzących dniach również zapowiada się ciekawie. Jak zwykle, większość informacji, które na rynek napłyną, będzie się kręciła wokół ich interpretacji poprzez pryzmat dalszej polityki monetarnej. W minionym tygodniu we wtorek był to raport z ostatniego posiedzenia FOMC (padły wyraźne deklaracje również ze strony członków Komitetu, że cykl podwyżek stóp dobiega końca), natomiast w nadchodzącym będzie to Beżowa Księga, czyli raport o stanie amerykańskiej gospodarki, który ukaże się w środę. Drugimi, istotnymi danymi będzie piątkowa publikacja wstępnych danych dotyczących dynamiki PKB w I kwartale w USA (prog. 5%). Wydaje się, że są to właściwie kluczowe wydarzenia na najbliższe dni. Oprócz tego otrzymamy jeszcze kilka mniej znaczących publikacji, czyli we wtorek indeks zaufania konsumentów (podawany przez Conference Board) oraz sprzedaż domów na rynku wtórnym (w minionym tygodniu dostaliśmy dane pokazujące spory spadek rozpoczętych inwestycji budowlanych oraz pozwoleń na budowany domów, co oczywiście wytłumaczono sobie, jako spadek presji wzrostu stóp procentowych, a więc dane dolara przeceniły). Na środę zaplanowano również dane z rynku nieruchomości, ale tym razem będą dotyczyły rynku pierwotnego. Oprócz tego tradycyjnie cotygodniowe dane na temat zmian zapasów na rynku paliw, a we czwartek także cotygodniowe dane na temat ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Na piątek, oprócz wspomnianych już danych o PKB w I kwartale, przewidziano również publikacje indeksu kosztów zatrudnienia (ECI), deflatora, indeksu nastroju Michigan Sentiment oraz indeksu Chicago PMI. Jak więc widać, przed nami ciekawy tydzień z fundamentalnego punktu widzenia. Proponuję teraz przegląd średnioterminowej sytuacji technicznej na poszczególnych parach.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Miniony tydzień na eurodolarze doprowadził do pewnych zmian w średnioterminowej, technicznej sytuacji tej pary. Za sprawą wyraźnej fali deprecjacji dolara z początku tygodnia, mieliśmy do czynienia z oddaleniem się od poziomu linii szyi formacji RGR, co może obecnie sugerować nieco większe osłabienie amerykańskiej waluty w średnim terminie. Obecnie oporem pozostaje 1.26, czyli poziom wrześniowych maksimów, skąd zapoczątkowana została dynamiczna fala spadkowa. Wsparcia doszukiwać należałoby się natomiast w rejonie 1.2067 i zejście poniżej tej bariery ponownie poprawiałoby sentyment do amerykańskiej waluty.USD/JPY

Reklama
Reklama

Wahania z ostatnich dni po raz kolejny były w pewnym sensie igraniem z ogniem. Rynek oscyluje tu bowiem na poziomie około rocznej linii trendu wzrostowego. Istotne jest jednak to, że od dłuższego już czasu kurs nie może się wyraźnej z jej poziomu odbić. Takie coraz częstsze wahania na poziomie linii trendu w którymś momencie skończą się jej przełamaniem i wówczas będziemy świadkami wyznaczenia dynamicznej fali deprecjacji dolara. Kolejnego wsparcia spodziewać należałoby się wówczas w rejonie 113.00/50, czyli przy nieco wolniejszej linii trendu, jak również styczniowych dołkach.

EUR/JPY

Cały czas nieźle radzi sobie eurojen. Udało się tu kupującym znaleźć nad poziomem dotychczasowych maksimów z okolic grudnia przy 143.61. Końcówka tygodnia przyniosła tu korektę, w ślad za zachowaniem eurodolara, ale jak na razie podaż nie zdołała jeszcze zanegować ostatnich sygnałów kupna. Można więc zakładać, że gdy tylko eurodolar zakończy krótkoterminową korektę, również tutaj popyt ponownie zdecyduje się zaatakować i tym samym wybicie będzie kontynuowane. Obecnie niepożądanym byłby spadek pod poziom 142.65. Wówczas ostatnie dokonania strony popytowej stałyby już pod znakiem zapytania.

GBP/USD

Nieźle radzi sobie również funt względem dolara. Początek tygodnia przyniósł wyraźne wybicie, które niemal jednym ruchem przełożyło się na skierowanie rynku w stronę najbliższego oporu, czyli rejonu styczniowych maksimów, wyznaczonych przy cenie 1.7933. Jeśli udałoby się bykom powyżej tej bariery przebić, wówczas kolejnym celem kupujących byłoby 1.8170 (1,5-roczna linia trendu spadkowego). Poniedziałkowa świeca doprowadziła również do przełamania średnioterminowej linii spadkowej (można ją również traktować jako linię szyi odwróconej RGR), zatem obecnie daje to więcej argumentów posiadaczom długich pozycji. Najbliższego wsparcia doszukiwać można się obecnie przy 1.7624 i zejście poniżej tej bariery zwiastowałoby nieco bardziej poważne problemy byków.

USD/CHF

Reklama
Reklama

Problem z utrzymaniem się mają byki na dolarze względem franka szwajcarskiego, co w tym układzie oczywiście również jest zwiastunem kłopotów posiadaczy amerykańskiej waluty. Nie udało się utrzymać w zakresie spadkowego kanału, z którego kurs wybił się dołem. Przełamana została także średnioterminowa linia trendu wzrostowego, którą można również traktować jako linię szyi formacji RGR. Końcówka tygodnia stoi pod znakiem prób ponownego wyjścia nad jej poziom, ale póki co zdaje się ona spełniać swoje podażowe zadanie. Obecnie najbliższym wsparciem jest poziom 1.2558, czyli styczniowe dołki. Można zakładać, że ich przełamanie będzie już zwiastunem dalszych, poważnych problemów posiadaczy amerykańskiej waluty.

Rynek krajowy

USD/PLN

Ostatnie dni wprowadziły także sporo zmian na rynku krajowej waluty, która bardzo wyraźnie zyskała. Na dolarze względem złotego pojawił się spory ruch, aczkolwiek jak na razie nie ma on zasadniczo wpływu na techniczną sytuację w średnim i długim terminie. Przypomnę, że mamy tutaj do czynienia z przebywaniem cen w zakresie formacji prostokąta, którego ograniczenia to 3.11 - 3.45. Spadki, jakie pojawiły się na przestrzeni ostatnich dni pozwoliły jedynie na zbliżenie się cen w stronę ograniczenia dolnego tego zakresu. Można zakładać, że dopiero ewentualne wybicie się dołem (+ filtr na 3.09) byłoby sygnałem zmian w sytuacji średnioterminowej, bowiem otwarta zostałaby wówczas droga w kierunku zeszłorocznych minimów z marca przy 2.90. Oporem pozostaje w dalszym ciągu poziom 3.31 oraz wyżej oczywiście 3.45.

EUR/PLN

Wyraźne umocnienie krajowej waluty widoczne jest także na parze eurozłotego, choć tutaj jego wymowa jest diametralnie różna. Losy tej pary rozstrzygnęły się już w zasadzie kilka tygodni temu, gdy doszło do przełamania 2-letniej linii bessy. Aktualny spadek kursu można obecnie interpretować jedynie jako tworzenie ruchu powrotnego po wybiciu. Przełamana wcześniej linia trendu znajduje się obecnie nieco pod poziomem 3.85, a zatem o byczych problemach można będzie mówić w przypadku wyraźnego cofnięcia się kursu poniżej tej bariery. Jeśli korekta zdołałaby się zakończyć powyżej tego poziomu, wówczas stanowiłoby to jedynie potwierdzenie ważności sygnałów sprzedaży krajowej waluty, jakie niedawno się tu pojawiły. Warunkiem ich potwierdzenia byłoby jeszcze wyjście powyżej niedawno ustanowionych maksimów przy 4.00.

Reklama
Reklama

PLN BASKET

Umocnienie złotego znalazło swoje odbicie oczywiście również w relacji do koszyka eurodolara. Tutaj jednak od dłuższego czasu nie widać konkretnej, średnioterminowej tendencji, zatem obecne wahania są jedynie oscylacjami w zakresie około rocznego trendu horyzontalnego i nie mają obecnie większego znaczenia dla oceny rynku. Sytuacja miałaby szansę ulec zmianie po wybiciu poza zakres 3.39 - 3.8135. Póki co, cała ta konsolidacja ma w długim terminie nadal korzystny dla złotego charakter (zdołała skorygować wcześniejszą falę spadkową marzec 2004 - marzec 2005 do poziomu ok. 38,2%, co daje tu stronie podażowej w długim terminie nadal większe pole manewru.

GBP/PLN

Jeśli jednak spojrzymy na sytuację pary funta względem złotego i spróbujemy to zestawić z sytuację na eurozłotym, to sprawa się już nieco komplikuje. O ile bowiem na eurozłotym techniczne sygnały sprzedaży krajowej waluty są nadal obowiązujące, o tyle na funcie do złotego nadal przewagę ma podaż. Nie udało się bowiem ostatnio doprowadzić do przełamania rocznej linii bessy, a kupującym zamiast ją sforsować, zabrakło dokładnie na jej poziomie siły i w rezultacie utworzony został do niej trzeci punkt styczny (potwierdzenie oporu). Obecnie znajduje się ona przy cenie 5.7250 i można zakładać, że dopiero jej sforsowanie zmieniałoby tutaj średnioterminowy układ sił na tej parze. Do jej poziomu podaż, czyli posiadacze złotego, ma przewagę.

CHF/PLN

Reklama
Reklama

Jeszcze większy kłopot, zwłaszcza w kontekście aktualnego ruchu powrotnego na eurozłotym, mamy na franku szwajcarskim względem krajowej waluty. Tutaj kupujący zbierali się ostatnio do przełamania analogicznej, 2-letniej linii bessy i nawet chwilowo udało się im wyjść powyżej tego poziomu. Problem jednak w tym, że fala umocnienia złotego, jaka pojawiła się w minionych dniach, zdołała sprowadzić kurs ponownie pod naruszoną linię bessy, a zatem wstępne sygnały kupna zostały anulowane, a to zwykle przekłada się na wyznaczenie dynamicznego ruchu w kierunku przeciwnym do pierwotnego. Obecnie głównym wsparciem jest zatem poziom 2.40, czyli dotychczasowe minima z lutego i można obecnie zakładać, że za sprawą odbicia od linii trendu podaż spróbuje skierować ceny w stronę tego wsparcia. Oporem jest obecnie 2.54 i dopiero wyraźne wyjście powyżej tej bariery (uwzględniającej również filtr) sygnalizowałoby większe problemy posiadaczy złotego. Póki co, ich kłopoty zostały chwilowo oddalone.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama