Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

Wczorajszy dzień był bardzo dobrym testem dla dolara. Testem, który niestety został przez popyt na amerykańską walutę oblany. Rzeczywistą siłę rynku widać często po sposobie reagowania cen na napływające informacje. Te już od dłuższego czasu są dla dolara dobre, a wczorajsze były wręcz świetne. Jaka reakcja? Spadek wartości amerykańskiej waluty (głównie na eurodolarze).

Publikacja: 27.04.2006 07:06

Dowiedzieliśmy się wczoraj jak kształtowały się zamówienia na dobra trwałego użytku w marcu. Spodziewano się, że wzrosną o 1,7%, a faktycznie wzrost wyniósł 6,1%. Jeszcze większe odchylenie in plus pojawiło się przy publikacji danych z rynku nieruchomości. Sprzedaż nowych domów w marcu miała według prognoz wzrosnąć o 2%, a wzrosła o 13,8%. Tak duża, pozytywna niespodzianka (mniejsza presja na spadki stóp procentowych) jedynie chwilowo i niemalże kosmetycznie osłabiła dolara, co było szybko wykorzystane jako okazja do ponownego zaangażowania się sprzedających dolara na rynku. Niewiele zmieniła natomiast długo wyczekiwana, Beżowa Księga. W zasadzie nie padło tam nic istotnego z punktu widzenia kształtowania dalszej polityki monetarnej. Wspomniano, że rynek nieruchomości nadal jest problemem (choć ten argument został nieco u umniejszony ostatnimi danymi), a inflacja jest pod kontrolą i nie zagraża stabilnemu wzrostowi gospodarczemu. Publikacja FED przeszła tym samym praktycznie bez echa. Dolara powinna wczoraj również umacniać ponownie rosnąca rentowność amerykańskich obligacji, na której skończyła się niewielka korekta i obecnie notujemy kolejne rekordy. Skoro w obliczu tylu teoretycznie aprecjonujących dolara czynników ten pomimo tego dalej się osłabia, to trudno sobie wyobrazić, co musiałoby się stać, aby amerykańska waluta zaczęła zyskiwać. Można sobie za to wyobrazić, co się stanie, gdy na rynku pojawią się informacja dolarowi niesprzyjające. Wówczas powinna być widoczna tendencja do ich eksponowania i będziemy w tym układzie świadkami przyspieszenia spadku wartości amerykańskiej waluty. Takie są prawa trendu.

Dzisiejszy dzień z punktu widzenia informacji makroekonomicznych będzie już zdecydowanie bardziej spokojny. Właściwie jedyną informacją są cotygodniowe dane na temat ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Szacuje się, że wyniesie ona 305k. Jeśli chodzi o zachowanie rynku, to być może mocniejszym impulsem będzie przemówienie Bena Bernanke w Kongresie o godzinie 16.00, ale to oczywiście pod warunkiem, że powie on coś istotnego z punktu widzenia kształtowania dalszej polityki monetarnej, choć jak wspomniałem powyżej, nawet w przypadku argumentów sugerujących dalsze podwyżki stóp, niekoniecznie może to dolarowi pomagać. Jeśli natomiast usłyszymy cokolwiek sugerującego poluzowanie tejże polityki, wówczas przecena dolara miałaby realne szanse jedynie przybrać na sile. Oprócz informacji z rynku amerykańskiego czeka nas dziś jeszcze publikacja stopy bezrobocia w Niemczech. Szacuje się, że wyniesie ona 11,3%.

EUR/USD

Kurs od kilku dni sukcesywnie wspina się na coraz wyższe wartości. Tempo wzrostu nie jest zbyt duże, ale jest to przede wszystkim zasługa teoretycznie sprzyjających dolarowi danych makro, które zamiast dolara umacniać, są na tym etapie trendu w stanie jedynie spowolnić jego osłabianie. Obecnie za opór uznać można w krótkim terminie okolice 1.2490, do którego mamy już coraz bliżej. Wsparciem będzie natomiast 1.2390 i można zakładać, że jego przekroczenie miałoby już szanse zapoczątkować jakąś korektę na tej parze.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Aktualną presją podaży dolara widać dosyć dobrze na dolarjenie. Nie udało się tu bykom doprowadzić do zbyt głębokiej korekty załamania z początku tygodnia. Wzrostowe odreagowanie zatrzymało się jeszcze przed poziomem 115.50, który można było uznać za najbliższy opór. Obecnie kluczowe będzie zachowanie rynku na poziomie dołków z poniedziałku przy 114.22. Jeśli zostałyby one przekroczone, wówczas można by mówić o zakończeniu aktualnej korekty, a ostatnia fala spadkowa uległaby kontynuacji (przynajmniej do okolic 113.40/50). Za opór można z kolei uznać strefę 115.40/50 i wyjście powyżej tej bariery otwierałoby drogę do testu okolic poniedziałkowej luki bessy w zakresie ok. 116.00 - 116.50.EUR/JPY

Ze wzrostowym odreagowaniem problemy widoczne są również na rynku jena. Ostatnio był on dodatnio skorelowany z eurodolarem, natomiast obecnie ta korelacja wydaje się już nieco mniejsza i w efekcie spadku dolarjena, a wzrostu eurodolara, kurs utworzył po prostu niewielką konsolidację w wąskim zakresie. Warto jednak zauważyć, że zakres odbicia nadal faworyzuje tu w krótkim terminie podaż. Odbicie dotarło jak na razie do okolic 143.00, czyli 38,2% zniesienia poprzedniej fali spadkowej. Nieco wyżej oporem jest również strefa 143.45/50. Aktualnie istotne wydaje się zachowanie rynku na poziomie niedawnych minimów, czyli 141.46. Ich przełamanie kazałoby się spodziewać dalszego umocnienia jena, choć widać już, że pod względem siły nie będzie ono tak dynamiczne, jak np. na dolarjenie.

GBP/USD

Nieco dziwnie zachowuje się natomiast funt względem amerykańskiej waluty. Wspomniałem wczoraj o trójkącie zwyżkującym. Obecnie uległ on modyfikacji. Z pierwotnego rynek wyszedł dołem, ale nie było widać w zasadzie żadnej, poważniejszej reakcji i kurs przecinał wielokrotnie jego dolne ograniczenie. Presja popytowa jest na tej parze jednak nadal widoczna (oscylacje cen przy maksimach ostatniej fali wzrostowej), a więc można zakładać, że kupujący zdecydują się przy sprzyjających warunkach ponownie zaatakować. Najbliższym oporem jest obecnie 1.7934 i jego przekroczenie otwierałoby drogę do dalszej zwyżki. Za istotne wsparcie uznać można by natomiast 1.7750.

USD/CHF

Przewaga posiadaczy krótkich pozycji w dolarze widoczna jest także w relacji tej waluty względem franka szwajcarskiego. Tutaj kurs wciąż oscyluje blisko dotychczasowych minimów, czyli 1.2650. Tak brak siły do odbicia często prowadzi do pogłębienia dotychczasowych dołków. Można więc zakładać, że przełamanie 1.2650 będzie kolejnym sygnałem słabości byków, a tym samym zapowiadającym wyznaczenie dalszej fali spadkowej w stronę 1.2550. Oporu doszukiwałbym się w krótkim terminie obecnie na poziomie 1.2750 oraz 1.2820 (istotny). Póki co, cały układ w krótkim terminie sprzyja nadal posiadaczom krótkich pozycji w amerykańskiej walucie.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama