Głównym wydarzeniem dnia były informacje, jakie napłynęły ze świata polityki. Po burzliwych obradach Polskie Stronnictwo Ludowe zdecydowało, że nie wejdzie do koalicji rządowej PIS-Samoobrona. To sprawia, że aby mieć większość potrzebna jest pozytywna decyzja Ligi Polskich Rodzin, a to biorąc pod uwagę niechęć PIS do Romana Giertycha (i odwrotnie) może być trudno. Nawet, jeżeli weźmiemy pod uwagę poparcie części członków LPR, to nie wystarczy do tego, aby zbudować 231 osobową koalicję. Najbliższe godziny pokażą tym samym, jaki scenariusz polityczny będziemy mieć w najbliższych tygodniach. Coraz bardziej prawdopodobne mogą być jednak nowe wybory w czerwcu. Co na to złoty? Widać, że inwestorzy czekają na wyraźne sygnały.
Tymczasem złotemu, a także pozostałym walutom emerging markets pomogła dzisiejsza, popołudniowa gołębia wypowiedź szefa FED, który nie wykluczył przerwy w dalszych podwyżkach stóp procentowych i zwrócił uwagę na rosnącą, globalną nierównowagę na rachunku obrotów bieżących. W trakcie dnia mieliśmy także zaskakującą decyzję Ludowego Banku Chin, który podniósł stopy procentowe o 27 p.b. do 5,85 proc. Doprowadziła ona do sporej przeceny na rynku towarów, gdyż rynek zaczął obawiać się, że może spaść zapotrzebowanie ze strony chińskiej gospodarki. Na wartości zaczęły zyskiwać również waluty azjatyckie, zwłaszcza japoński jen. W zasadzie zignorowana została wcześniejsza wypowiedź japońskiego wiceministra finansów, którego zdaniem rynek niewłaściwie odebrał komunikat wydany po posiedzeniu G-7.
Analiza techniczna pokazuje, że sytuacja coraz bardziej sprzyja wspólnej walucie. Wyraźne przebicie przez EUR/USD poziomu 1,25 otworzy drogę do 1,2550 i dalej 1,2590.
Sporządził:
Marek Rogalski