W końcówce ubiegłego tygodnia amerykańska waluta traciła na wartości m.in. z powodu "gołębiego" przemówienia szefa FED przed połączonymi komisjami gospodarczymi Kongresu. Ben Bernanke stwierdził wtedy, iż kolejne decyzje będą uzależnione od kolejnych danych makroekonomicznych podkreślając przy tym, że w przyszłości możliwa jest przerwa w blisko 2-letnim cyklu podwyżek stóp procentowych. Tymczasem dane, które napłynęły w piątek nieco rozczarowały inwestorów. Wzrost gospodarczy w I kwartale wyniósł 4,8 proc. r/r wobec oczekiwanych 4,9 proc. r/r, ale inwestorzy zwrócili na najmniejszy od I kwartału 1999 r. wzrost kosztów pracy (0,6 proc. kw/kw). Później podano jeszcze gorsze dane o indeksie nastrojów konsumenckich Uniw. Michigan i wskaźniku Chicago PMI za kwiecień.
Zwrotem dla dolara stała się jednak kolejna wypowiedź szefa FED udzielona dziennikarce telewizji CNBC. Ben Bernanke przyznał, że rynek nie do końca właściwie odebrał jego czwartkową wypowiedź w Kongresie. Dodał przy tym, że członkowie banku centralnego chcą mieć możliwość większej elastyczności w podejmowaniu decyzji, które będą uwarunkowane napływającymi danymi makroekonomicznymi. Tymczasem te okazały się wczoraj dobre. Indeks ISM dla sektora przemysłowego wzrósł w kwietniu do 57,3 wobec oczekiwanych 55,1. Wyższe były także dochody konsumentów i deflator PCE netto za marzec, który wyniósł 0,3 proc. m/m wobec spodziewanych 0,2 proc. m/m pokazując tym samym, że pewna presja inflacyjna jednak istnieje.
Dzisiaj uwaga rynku skupi się na publikacji wskaźników PMI dla przemysłu ze strefy euro. Niewątpliwie będą one śledzone z racji zbliżającego się posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego w najbliższy czwartek. Rynek nie oczekuje wprawdzie podwyżki stóp procentowych, które wynoszą obecnie 2,5 proc., ale zwyczajowo kluczowe będzie wystąpienie Jean Claude-Tricheta, gdzie jak oczekuje tego rynek padną sygnały, co do wyraźnych ruchów (w górę) w przyszłości.
Analiza techniczna EUR/USD pokazuje wsparcie na 1,2550. Sądzimy, że rynek nie powiedział jeszcze "ostatniego słowa", chociaż głębsza korekta zbliża się coraz większymi krokami. Tym samym kupno w okolicach 1,2550 z celem do 1,2620 byłoby dobrym rozwiązaniem na dzisiaj.
Rynek krajowy: