Z rynku krajowego nie nadeszły żadne istotne informacje poza nominacją Anny Fotygi na stanowisko szefa polskiej dyplomacji. Dla inwestorów bardziej istotny mógł być blisko 2 proc. spadek indeksu WIG20 odzwierciedlającego kondycję największych firm na warszawskim parkiecie.

Znacznie więcej działo się na EUR/USD. Pierwsza godzina przyniosła spadek do 1,2662, później rynek oscylował wokół 1,2680 w czym pomogły gorsze dane o marcowej produkcji przemysłowej w Niemczech, aby po południu silnie "wyrwać" do góry. O godz. 16:40 za jedno euro płacono 1,2771 dolara (ostatni, wczorajszy szczyt został ustanowiony na poziomie 1,2787). Do osłabienia się amerykańskiej waluty przyczyniło się kilka kwestii. Na rynku pojawiły się informacje, że USA najprawdopodobniej "odrzucą" list irańskiego przywódcy, który jeszcze wczoraj dawał nadzieje na przynajmniej częściowe rozładowanie napięcia wokół irańskiego programu atomowego. Pojawiły się także spekulacje, że za zakupami euro stoją Rosjanie, a czerwcowa podwyżka stóp procentowych w strefie euro może wynieść aż 50 p.b. (choć to wydaje się naprawdę mało prawdopodobne). Generalnie jednak do czasu jutrzejszego, wieczornego komunikatu amerykańskiego FED, rynek pozostanie dosyć nerwowy i dolar będzie narażony na dalsze spadki.

Sporządził:

Marek Rogalski

DM TMS Brokers S.A.