Tam nastąpiły gwałtowne spadki cen miedzi, srebra, złota, które z kolei przeniosły się na spadki akcji, a spadki akcji na spadki indeksów giełd. Sentyment w naszym regionie uległ znacznemu pogorszeniu. WIG20 traci -3.5%, WIG ponad -3%. Można zatem powiedzieć, że od początku tego tygodnia na poszczególnych segmentach rynku globalnego doszło do jakiegoś znaczącego tąpnięcia. Ceny miedzi spadły dzisiaj o 9%, srebra o ponad 6%, złota o ponad 4%. Spadły również ceny ropy naftowej. Dzisiaj baryłka ropy notowana jest na poziomie 69.88 po piątkowych cenach prawie 73 dolarów.
Dolar skończył miniony tydzień w bardzo słabej kondycji. Jak podkreślałem wielokrotnie, nie sposób mówić o mocniejszym dolarze przy rekordowych notowaniach surowców. Na wykresach ropy powstała formacja podwójnego szczytu, która może przynieść poważniejszą korektę cen.
Departament Skarbu przedstawił półroczny raport nie nazywając w nim Chin manipulatorem rynku walutowego. To zmusza do przesunięcia terminu ewentualnego rewaluowania chińskiego juana przynajmniej o jeden kwartał. Teoretycznie rzecz biorąc jest to czynnik pomagający (słabnącemu) dolarowi. Ten raport i wcześniejsza niedawna podwyżka chińskich stóp procentowych świadczyć mogą o tym, że pomiędzy Chinami i USA doszło jednak do jakiegoś tajnego porozumienia o sposobach rozwiązania rosnącego deficytu handlowego Ameryki. Waszyngton przygotował stonowany raport, a jednocześnie zdołał wpłynąć na znanych dwóch senatorów lobbujących w kierunku nałożenia ceł protekcyjnych na towary importowane z Chin, aby sprawę odłożyli w czasie. Dzisiaj chiński juan umocnił się do dolara i należy traktować to jako ukłon w stronę Ameryki. Za jednego dolara trzeba było płacić tylko 7.9990 juanów.
W ślad za rynkiem globalnym osłabienie złotówki widoczne jest na całym froncie. To nie tylko wynik korekty wielkości 170 punktów na euro/dolarze, ale również realizacja zysków z warszawskiej giełdy. W miniony czwartek na wolumenie WIG-u i WIG20 powstała bifurkacja Hopfa i charakterystyczna dystrybucja akcji na bardzo wysokich poziomach.
USDPLN odbił od ekstremalnych poziomów z zeszłego tygodnia już 9 groszy. O godzinie 15:09 notowany był na poziomie 3.0690. EURPLN testował już poziom 3.9400. Utrzymanie stóp procentowych przez RPP na poziomie 4% jest elementem zacieśniania polityki monetarnej przy aktualnym trendzie inflacji i kursach złotówki. Przy ocenie stopnia restrykcyjności polityki pieniężnej należy brać pod uwagę nie tylko wysokość realnych stóp procentowych, ale także poziom realnego kursu walutowego. Umacnianie się złotówki oznaczało zwiększenie tej restrykcyjności, mimo że za wcześnie mówić o zdecydowanej poprawie sytuacji gospodarczej w kraju. Z nowych danych poznaliśmy wyniki handlu zagranicznego w okresie styczeń-marzec. Okazuje się, że w marcu obroty handlu zagranicznego uległy znacznemu zwiększeniu. W ujęciu złotówkowym eksport wzrósł o 14.75% m/m po 2.89% w lutym, natomiast import wzrósł aż o 23.63% po 4.25% w lutym. Powiększyło się ujemne saldo handlu zagranicznego wskutek wielkiej dynamiki importu. Tempo wzrostu importu przewyższyło tempo wzrostu eksportu o prawie 10%. Stało się tak w warunkach dosyć dużej stabilności rynku złotówki i przy raczej sprzyjających eksportowi kursach USDPLN i EURPLN. To niedobre zjawisko i świadczy o spadku konkurencyjności polskich eksporterów, którzy w kwietniu napotkali znacznie gorsze warunki do prowadzenia eksportu. GUS podał dane o inflacji w kwietniu 2006. Wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wzrósł o +0.7% m/m i tyle samo w stosunku rocznym i jak można się było spodziewać wzrost inflacji jest zasługą przede wszystkim wzrostu kosztów paliw i energii i mieszkalnictwa, zatem ten wzrost nie ma charakteru popytowego.