Czy zatem apogeum wyprzedaży jest już za nami? Wczorajsza sesja istotnie była "zauważalna" przez inwestorów. Nasz złoty stracił sporo w ślad za wyraźną wyprzedażą na rynkach wschodzących (turecka lira, od której wszystko się zaczęło kilka dni temu jedynie wczoraj traciła w pewnym momencie aż 8 proc. na wartości). Dodatkowo załamanie się na rynku surowców doprowadziło do tego, że inwestorzy zaczęli kierować się w stronę bezpiecznych aktywów, a nie są nimi te notowane na emerging markets. Dodatkowo nastroje podgrzewały informacje z naszej polityki - rynek cały czas spekuluje odnośnie kandydatury PiS w jesiennych wyborach na prezydenta Warszawy. Tutaj wydaje się jednak, że do żadnych istotniejszych ruchów nie dojdzie przez pielgrzymką Benedykta XVI. Większe znaczenie mogą mieć obawy inwestorów, co do przyszłorocznego budżetu w kontekście potencjalnych żądań ze strony populistycznych współkoalicjantów. Wczoraj jednak premier Marcinkiewicz zapewnił, że rząd będzie nadal prowadził działania zmierzające do obniżenia deficytu budżetowego, a resort finansów poinformował, że deficyt budżetu na koniec kwietnia 2006 r. wyniósł 32,8 proc. planu. O godz. 14:00 napłynęły dane o inflacji za kwiecień, która wzrosła do poziomu 0,7 proc. r/r wobec oczekiwanych 0,6 proc. r/r. To wynik większego niż zakładano wzrostu cen energii i żywności, co w zasadzie minimalizuje szanse na ewentualne cięcia stóp procentowych. Fakt ten w połączeniu z kiepskimi nastrojami na rynkach wschodzących znalazł swoje przełożenie na rynku obligacji, gdzie odnotowaliśmy spadki cen.
Dzisiaj rano minister finansów Turcji poinformował, że nie ma powodów do niepokoju, a sytuacja budżetowa tego kraju pozostaje stabilna. To sprawia, że wyprzedaż na emerging markets może zostać powstrzymana, a dla części inwestorów obecne poziomy po ostatniej przecenie mogą być już atrakcyjne. Kurs EUR/HUF wynosił dzisiaj rano 264,50 wobec 269,30 odnotowanych wczoraj na szczycie. Warto jednak zauważyć, że trend nie odwraca się szybko, a zapoczątkowane wczoraj umocnienie się dolara na rynkach światowych może być kontynuowane, co nadal będzie negatywnie przekładać się na złotego i pozostałe waluty rynków wschodzących.
Dzisiaj spodziewamy się nieznacznego uspokojenia na złotym, ale spadki EUR/PLN i USD/PLN sugerowalibyśmy wykorzystać do zakupów. Wsparciem dla euro są okolice 3,90-3,9050, a dla dolara 3,05.
Rynek międzynarodowy:
Wczorajsza sesja po raz pierwszy od kilku tygodni przyniosła umocnienie się amerykańskiego dolara w relacji do wszystkich walut. Na parze EUR/USD odnotowaliśmy spadki z 1,2970 do 1,2780 i wiele wskazuje na to, że to nie koniec. Do umocnienia się dolara przyczynił się splot kilku czynników, również tych, które doprowadziły do osłabienia się walut emerging markets.