Za osłabieniem naszej waluty ponownie stoi pogorszenie się sentymentu wokół emerging markets, a katalizatorem wczorajszego ruchu stały się dane o amerykańskiej inflacji CPI za kwiecień, które okazały się sporym zaskoczeniem dla inwestorów. W efekcie rynek wycenia obecnie szanse na czerwcową podwyżkę stóp procentowych przez FED na 50/50. Dodatkowo silne spadki indeksów odnotowano na warszawskiej giełdzie, a także na pozostałych światowych parkietach. Można oczywiście spekulować ile było w tym emocji, zwłaszcza, że sygnały sugerujące taki scenariusz, widoczne były już od kilku dni (ponad tydzień temu cały łańcuch wydarzeń rozpoczęła przecena tureckiej liry).
Informacje z kraju były niejako w cieniu wydarzeń zza granicy. Przetarg 5-letnich obligacji o wartości 2 mld zł był udany, chociaż resort nie zdecydował się na przeprowadzenie aukcji uzupełniającej. Inwestorzy zgłosili popyt w wysokości 5,150 mld zł, co przewyższyło oczekiwania rynkowe. Z kolei średnia rentowność ukształtowała się na poziomie 5,031 proc. Z kolei dane o deficycie na rachunku obrotów bieżących i handlowym w marcu, okazały się nieco gorsze od oczekiwań. I tak w pierwszym przypadku figura wyniosła 458 mln EUR wobec 643 mln EUR w lutym po korekcie, a w drugim 272 mln EUR. Nadal jednak silny pozostaje eksport, którego dynamika w ujęciu rocznym wyniosła 23 proc. Pozytywne informacje nadeszły nt. średniej płacy, która wzrosła w kwietniu o 4,0 proc. r/r wobec oczekiwanych 5,4 proc. r/r. Jednak członkowie RPP (Halina Wasilewska-Trenkner i Andrzej Wojtyna) w zasadzie rozwiali szanse na ewentualne cięcie stóp procentowych w tym roku. Cień nadziei na taki ruch daje wypowiedź wiceministra finansów Stanisława Kluzy, który przyznał, że do końca 2007 r. cel inflacyjny nie będzie zagrożony, co daje niewielką przestrzeń do obniżek. Dodał również, iż wpływy do budżetu są spore, a wzrost gospodarczy szybki, co może doprowadzić do sytuacji, w której tegoroczny deficyt będzie niższy od 30,55 mld zł. Nie wykluczył także kontynuowania emisji obligacji na rynkach zagranicznych i wyraził wolę zainteresowania naszymi papierami inwestorów azjatyckich i arabskich. I to tak naprawdę może być kluczowa informacja dla rynku na najbliższe dni.
Wczoraj rano na rynek napłynęły spekulacje nt. możliwej zmiany na stanowisku premiera po zaplanowanej na koniec maja pielgrzymce papieża Benedykta XVI. Jednak ponownie pojawiły się dementi, a Jarosław Kaczyński stwierdził, iż nie rozważa swojej osoby na stanowisku szefa rządu. Tym samym polityka nie powinna w najbliższym czasie szkodzić rynkowi.
Naszym zdaniem dzisiejsze ranne poziomy na EUR/PLN (3,9650) stanowią dobrą okazję do sprzedaży europejskiej waluty nawet na nieco dłużej. Z kolei na parze USD/PLN sugerujemy jeszcze wstrzymać się ze sprzedażą, z racji możliwej kontynuacji spadków na parze EUR/USD na najbliższych sesjach.
Rynek międzynarodowy: