Reklama

Czy złoty będzie jeszcze słabszy?

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Wczorajsze informacje makroekonomiczne zza oceanu po raz kolejny w tym tygodniu okazały się niekorzystne dla dolara. (odczyty były znacznie poniżej oczekiwań rynku) Liczba tzw. "nowych bezrobotnych" zwiększyła się o 42 tys. i doszła do poziomu 367 tys. To najwyższa wartość od początku października ubiegłego roku, kiedy to przez Stany Zjednoczone przetaczały się katastrofalne huragany.

Publikacja: 19.05.2006 10:42

Tym razem tak znaczna aprecjacja wskaźnika tłumaczona jest zwolnieniami w sektorze publicznym w Puerto Rico. Spadek poniżej prognoz odnotował również indeks wskaźników wyprzedzających koniunktury publikowany przez Conference Board. W kwietniu indeks spadł o 0,1 proc., podczas gdy jeszcze miesiąc wcześniej rósł o 0,4 proc. Nie ma co się w związku z tym dziwić, że na rynku eurodolara doszło do krótkotrwałej reaktywacji zwolenników słabego dolara. Kurs podczas godzin handlu azjatyckiego odnotował szczyt na poziomie 1,2872. Nastroje antydolarowe nie są jednak już tak silne jak to było jeszcze w zeszłym tygodniu, w związku z tym już na początku sesji polskiej doszło do umocnienie waluty amerykańskiej względem euro i spadku kursu w rejon figury 1,2800.

O godzinie 09:40 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2780 dolara.

Ostatni dzień tygodnia w przeciwieństwie do pozostałych odznaczać się będzie zdecydowanie mniejszą liczbą komunikatów o charakterze makroekonomicznym. Na uwagę zasługuje praktycznie jedna wiadomość dotycząca bilansu handlu zagranicznego w Eurolandzie za marzec. Informacje tego typu jak dotąd nie wywoływały większej zmienności, tak też najprawdopodobniej będzie i tym razem. Nie mniej jednak dzisiejsze dane mogą być ważne z punktu widzenia najbliższego posiedzenia ECB i możliwości kolejnej podwyżki kosztu pieniądza.

Sytuacja techniczna eurodolara: ostatnie kilkanaście godzin nie wzniosło wiele nowego. W dalszym ciągu można mówić o korekcie kilkutygodniowego silnego trendu wzrostowego. Przełamanie wskazywanego wczoraj oporu 1,2775 wynikało z reakcji na dane i zakończyło się nocnym ekstremum na 1,2872. Ruch ten odczytać można jako odreagowanie silnej fali spadkowej zakończonej dołkiem na poziomie 1,2700. Analiza intra day ze względu na zapowiedziane na dzisiaj szczątkowe ilości danych makro zza oceanu nabiera szczególnego znaczenia. Rynek bowiem bardziej niż w ciągu ostatnich kilku dni okazać się może techniczny. Karty najprawdopodobniej ponownie rozdawać będą niedźwiedzie, a najbliższe wsparcia to: 1,2770 i 1,2700. Opór na chwilę obecną wyrysować można na rejon 1,2850 - 1,2860. Wskaźniki sugerują jednak, że jest to już miejsce o znaczeniu historycznym.

RYNEK KRAJOWY

Reklama
Reklama

Po dwudniowej roszadzie na rynku złotego sytuacja zaczyna powoli wracać do normy. Inwestorzy z coraz większym spokojem przyjmują fakt, że na rynek powrócił słabszy złoty. Dynamika zmian pokazuje, że nawet przy stosunkowo wysokich poziomach cen nie ma znacznego wzrostu podaży. Innymi słowy dotychczasowe korekty deprecjacji złotego mają typowy, techniczny zakres, co wskazywać może na utrzymanie tendencji na wychodzenie z polskiej waluty.

O godzinie 09:30 za jednego dolara trzeba było zapłacić 3,0890, a za jedno euro 3,9440 złotego.

W dniu dzisiejszym rynek oczekiwać będzie przede wszystkim na informacje o wskaźnikach cen produkcji sprzedanej przemysłu oraz dynamikę produkcji przemysłowej i budowlano montażowej. Dane te będą pierwszymi wyraźnymi sygnałami potwierdzającymi lub negującymi dotychczasowe wypowiedzi członków RPP o możliwości wstrzymania obniżek stóp procentowych w Polsce.

Sytuacja techniczna na rynku złotego: EUR/PLN - zgodnie ze wcześniejszymi założeniami jesteśmy nadal świadkami korekty ostatniej fali umocnienia złotego. Przełamanie szczytu w rejonie 3,9500 zgodnie z wcześniejszymi wskazaniami przyniosło udany atak na 3,9620. Ekstremum na 3,9800 daje nadal pewne podstawy by sądzić, że to jeszcze nie jest koniec przedłużającej się fali wzrostowej. Analiza intra day sugeruje, że najbliższe godziny przynieść mogą kolejną, tym razem kluczową próbę przejścia przez niedawne ekstrema. Z uwagi na dużą dynamikę deprecjacji polskiej waluty spadki mogą wyhamować już w rejonie wsparcia 3,9350. Zanegowanie scenariusza dalszej deprecjacji nastąpi dopiero po umocnieniu złotego względem euro poniżej 3,9200. W przypadku pary USD/PLN sytuacja wygląda niemal analogicznie. Po ostatnim osłabieniu się złotego do dolara w rejon 3,1300 oczekiwać można kontynuacji marszu na północ. Czynnikiem w tym wypadku sprzyjającym dalszym wzrostom jest możliwość spadków na eurodolarze. Najbliższe silne wsparcie zarysowało się w rejonie 3,0600 i dopiero trwałe spadki poniżej tego po poziomu mogą przynieść większą korektę ostatnich wzrostów.

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama