Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 22.05.2006 08:48

Temat inflacji zgrany był już w USA do żywego. Były surowce, było PPI, CPI,

były komentarze członków Fed, więc rynek musiał chwilę odpocząć. Temu

odpoczynkowi sprzyjał pusty kalendarz z danymi makro. Po serii publikacji w

piątek inwestorzy nic nowego nie dostali. W efekcie indeksy całą sesję

krążyły wokół czwartkowego zamknięcia kilkakrotnie zmieniając kolory i

Reklama
Reklama

skończyły sesję kosmetycznymi plusami. Nie ma co się rozwodzić na temat

pojedynczych spółek wpływających na końcowy wynik sesji. Dziś już o nich

nikt nie będzie pamiętał.

Dla emerging markets niewygodnym tematem dalej pozostaje korekta na

surowcach. Perspektywy 10 tys. USD za tonę miedzi pozostają perspektywami, a

korekta trwa w najlepsze. Po kolejnym ponad 6% spadku by dotknąć wspomnianej

Reklama
Reklama

bariery, potrzebny byłby wzrost z obecnego poziomu o około 30% ... a dziś z

rana miedź dalej spada. Tyle tylko, że sam nie wiem, czy jak skończę ten

tekst, to czy sytuacja nie odwróci się o 180 stopni ? Ropa wciąż 1-2 USD

poniżej 70 USD.

Warto zacząć znowu zwracać uwagę na indeks towarów CRB. Przypomnę marzec,

gdy cały świat patrzył na testowanie przez ten indeks 200 sesyjnej średniej

Reklama
Reklama

kroczącej. Ta średnia w latach była bardzo silnym wsparciem dla trendu

wzrostowego i w marcu po raz kolejny okazała się poziomem, który można tylko

naruszyć, ale z którego zgodnie ze schematem ostatnich lat rozpoczęła się

kolejna fala wzrostowa cen surowców. Oczywiście z czasem bardzo wyraźnie tą

średnią przebijemy i właśnie na to trzeba uważać, bo z dnia na dzień wywoła

Reklama
Reklama

to na rynkach wschodzących gwałtowną reakcję (to rozstrzygnęło o kierunku

wybicia z trzymiesięcznej konsolidacji WIG20). Na razie tylko to

sygnalizuję, ale wciąż daleko do takiego negatywnego scenariusza, więc

proszę się nie niepokoić. Indeks CRB musiałby najpierw naruszyć średnią,

potem zejść pod dołki z marca. Po ostatniej wyprzedaży na rynku surowców

Reklama
Reklama

jesteśmy w połowie drogi. Na razie trzeba to traktować jedynie jako

ostrzeżenie, które potwierdza przebicie przez indeks CRB średniej z 50 sesji

co ma miejsce pierwszy raz od końca marca.

Bardzo ciekawie od dwóch sesji zachowuje się amerykański rynek obligacji.

Obawy o podwyżki stóp od tygodnia są na topie, ale 10 letnie obligacje tylko

Reklama
Reklama

w poniedziałek ustanowiły szczyt rentowności na poziomie 5,192%. Od tego

czasu trwa osuwanie, które przyspieszyło na ostatnich dwóch sesjach.

Pierwsza reakcja rynków wschodzących na pewno będzie pozytywna i trzeba ten

czynnik zapisać na korzyść bykom. Przy wyrównanych siłach przechyliłoby to

szalę w kierunku odreagowania na początku tygodnia. Ale ostrożnie z

dotychczasową interpretacją, bo na rynku pojawia się coraz więcej bardzo

nieprzyjemnych głosów już nie tylko na temat inflacji, ale i na temat całej

gospodarki, co właśnie rynek obligacji może odzwierciedlać. Faktycznie jeśli

gospodarka za mocno zwolni, to nawet rosnąca inflacja nie będzie dla Fed

straszna. Stóp i tak wtedy nie podniesie. Który wariant byłby najlepszy dla

rynku akcji ? Żaden. Rynek akcji zawsze woli zrównoważony rozwój gospodarki

i stabilną inflację.

Jeśli chodzi o dzisiejszą sesję na GPW, to jesteśmy między młotem a

kowadłem. Ten sam czynnik służy bykom, co niedźwiedziom. Mowa o ostatniej

wyprzedaży, która stworzyła paskudne nastroje i wstręt do akcji, powodujący

silne przeceny po każdej ostatniej złej informacji. Z drugiej jednak strony,

rynek po tej serii spadków w krótkim terminie jest już tak wyprzedany, że

znowu zaraz zacznie się próba odreagowania. Ale czy poprzedzona kolejną

paniką ? Tego nawet nie próbuję prognozować i nie wynika to z niewiedzy, ale

właśnie z wiedzy o tym, że takich rzeczy na giełdzie sjaką ma to siłę pokazuje choćby Nikkei, który spadł 1,84% po raz pierwszy

od dwóch miesięcy spadając pod poziom 16 tys. Turcja sesję zaczyna

spokojnie, ale po paru minutach już 1,5% spadku. Wygląda więc na to, że

perspektywa odreagowania nie wystarczy bykom, gdy światowe indeksy dalej

tracą. Na początku sesji będziemy je naśladować, a dopiero później możemy

spróbować powalczyć o byczy honor. Dane makro tak naprawdę dopiero

interesują nas od środy. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama