Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

Wczoraj na rynku walutowym w zasadzie niewiele się działo. Przez większość dnia byliśmy świadkami spokojnych wahań w ograniczonym zakresie zmienności na głównych parach. Przyczyn takiego zachowania rynku można się doszukiwać w niemalże pustym kalendarzu danych makroekonomicznych.

Publikacja: 24.05.2006 07:29

Wczoraj jedyną "rozrywką" dla inwestorów były przemówienia szefa FED, Bena Bernanke, oraz Sekretarza Skarbu, Johna Snowa. Bernanke ostrzegł przez możliwością dalszych podwyżek stóp procentowych, ale nie wpłynęło to jakoś znacząco na zachowanie rynku, ponieważ od dłuższego czasu rynek spodziewa się, że obecny cykl wzrostu ceny pieniądza nie został jeszcze zakończony. Niejako "kropkę nad i" postawiły w tym względzie zeszłotygodniowe dane na temat inflacji CPI, która okazała się wyższa od prognoz. Szef FED zaznaczył jednak, że decyzje w sprawie zmiany ceny pieniądza na najbliższym posiedzeniu zależą jeszcze od najbliższych publikacji makroekonomicznych. Można więc powiedzieć, że tym samym zostawił sobie jeszcze pewne pole manewru, a z kolei inwestorzy mogą teraz nieco dynamiczniej reagować na publikacje danych mogących mieć wpływ na decyzje FED.

Dzisiejszy dzień jest pierwszym w tym tygodniu, w którym zostaną opublikowane dane makro ze Stanów Zjednoczonych. O 14.30 poznamy kwietniowe dane na temat zamówień na dobra trwałego użytku. Obecnie oczekuje się, że spadną one o 0,5%. Na 16.00 zaplanowano dane na temat sprzedaży domów na rynku pierwotnym w kwietniu. Tutaj z kolei szacuje się spadek o 6,5%. Oprócz tych publikacji dowiemy się już tradycyjnie, jak zmieniły się zapasy paliw na przestrzeni ostatniego tygodnia. Jeśli chodzi o publikacje spoza USA, to od rana o 10.00 podany zostanie indeks klimatu gospodarczego instytutu Ifo w Niemczech (dane za maj). Odczyt spodziewany jest na poziomie 105,3pkt. O tej samej godzinie poznamy również kwietniową sprzedaż detaliczną oraz stopę bezrobocia w Polsce. Oczekuje się odpowiednio 15,1% oraz 17,4%.

EUR/USD

Krótkoterminowa sytuacja z punktu widzenia analizy technicznej nie jest obecnie jednoznaczna. Można się tu było doszukiwać prób wybicia ze spadkowego, tygodniowego kanału. Problem jednak w tym, że rynek w zasadzie nie zareagował na jego górne ograniczenie. W ostatnich kilku godzinach obserwujemy nieznaczną presją do umacniania się dolara. Najbliższe wsparcia znajdują się obecnie przy cenie 1,27, czyli rejonie zeszłotygodniowych i poniedziałkowych minimów. Można obecnie założyć, że ich wyraźne przekroczenie miałoby szanse otworzyć drogę do wyznaczenia nieco głębszej korekty ostatniej fali wzrostowej. Jeśli chodzi o opory, to najbliższym jest 1,2885, natomiast wyjście wyżej otwierałoby drogę do ataku na zeszłotygodniowe maksima, czyli 1,2971.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Niewiele zmieniło się również na dolarze względem jena japońskiego. W poniedziałek korekta wcześniejszej fali spadkowej zatrzymała się na jej 38,2% zniesieniu i po odbiciu się z tego poziomu obecnie obserwujemy ponowne próby umocnienia dolara w kierunku oporu w zakresie 112,33 - 113,00. Jeśli natomiast chodzi o wsparcia, to takowego doszukiwałbym się przy cenie 111,15. Zejście poniżej otwierałoby drogę do dalszego osłabienia amerykańskiej waluty w kierunku zeszłotygodniowych minimów przy cenie 109,00.

EUR/JPY

Z technicznego punktu widzenia interesująco zachowuje się eurojen. Wczorajszy dzień przyniósł nieco bardziej wyraźne odbicie od poziomu miesięcznej linii trendu spadkowego, pokrywającej się również z poziomem docelowym, wynikającym ze 161,8% wysokości zeszłotygodniowej fali korekcyjnej. Obecnie obserwujemy jednak ponowną próbę ataku na opór. Można go wyznaczyć przy cenie 143,80. Jeśli udałoby się kupującym trwale przełamać ten poziom, wówczas można by się spodziewać wyznaczenia kolejnej fali aprecjacji euro w kierunku przynajmniej maksimów z ubiegłego miesiąca w rejonie 145,44. Jeśli natomiast chodzi o krótkoterminowe wsparcia, to takowego należałoby się doszukiwać przy cenie 142,38 - 142,60.GBP/USD

Krótkoterminowe losy posiadaczy długich pozycji nadal się ważą. Nie udało się kupującym od wczoraj trwale przełamać kilkudniowej linii spadkowej. Można założyć, że jest ona oparta również o głowę i prawe ramię około tygodniowej formacji RGR. Odbicie się od tego poziomu nadal może tu sugerować, że podażowe znaczenie tej formacji działa na rynek. Obecnie najbliższym wsparciem są minima z poniedziałku przy cenie 1,8635. Ich przełamanie winno wywołać kolejna falę spadkową. Jeśli natomiast chodzi o opory, to o zanegowaniu negatywnego, krótkoterminowego układu technicznego można by mówić w przypadku przełamania kilkudniowej linii spadkowej, która obecnie zlokalizowana jest przy cenie 1,8850.

USD/CHF

Problemy z kontynuacją przeceny dolara zaczynają być również widoczne względem franka szwajcarskiego. Wczorajsze wybicie dołem z kilkudniowej formacji klina zwyżkującego nie pociągnęło za sobą dynamicznej wyprzedaży dolara, natomiast obecnie widać próbę ponownego, wzrostowego odbicia. Aktualnie za opór należałoby uznać poziom 1,2240. Jego przełamanie otwierałoby w tym układzie drogę do dalszego pogłębienia korekty ostatniej, miesięcznej fali deprecjacji amerykańskiej waluty. Jeśli natomiast chodzi o wsparcia, to najbliższego doszukiwałbym się przy cenie ok. 1,2020, natomiast zejście poniżej tej bariery sugerowałoby dalszy spadek w stronę 1,1919, czyli minimów z początku ubiegłego tygodnia.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama