Inwestorzy bacznie wsłuchiwali się w słowa szefa Fed Bena Bernanke podczas wczorajszego wystąpienia, ale ciężko było tam doszukać się jakichś jednoznacznych odniesień do polityki pieniężnej. Nie doszło w związku z tym do widocznych zmian na rynku walutowym ani w trakcie przemówienia, ani bezpośrednio po nim. Jak się jednak później okazało rynek po głębszej analizie słów szefa Fed sugerujących istnienie zagrożenia inflacyjnego doszukał się śladów zanegowania wstrzymania kolejnych podwyżek. Założenia te były jednak na tyle słabe, że już na początku polskiej sesji kurs eurodolara dynamicznie odbił się od rejonu figury 1,2800, a na rynek powróciło niezdecydowanie.
O godzinie 09:20 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2825 dolara.
Ze względu na aktualny obraz eurodolara specjalnej wagi nabierają zapowiedziane na dzisiaj dane makroekonomiczne, szczególnie te ze Stanów Zjednoczonych. Mowa tutaj przede wszystkim o informacjach na temat zamówień na dobra trwałego użytku za kwiecień oraz sprzedaży nowych domów. Prognozy wskazują na możliwość znacznych odchyleń w stosunku do ostatnich odczytów. W obu przypadkach rynek spodziewa się znacznie gorszych danych.
Sytuacja techniczna eurodolara:. Ostatnie zmiany (obrona wskazywanego oporu 1,2880 i zatrzymanie nocnych spadków w rejonie 1,2775) dowodzą, że weszliśmy w fazę bardzo szerokiej konsolidacji. Poziomem charakterystycznym i jednocześnie sygnalną dalszych wzrostów pozostaje w związku z tym rejon 1,2880. Wsparcia to 1,2775 i 1,2700 - którego przełamanie stanowi warunek konieczny do rozwinięcia silniejszej korekty ostatnich wzrostów. Rynek w dniu dzisiejszym koncentrować się będzie z pewnością na zapowiedzianych na godziny popołudniowe danych makroekonomicznych. W dalszym ciągu bowiem poszukiwany jest przez inwestorów sygnał do większych zmian. Obraz analizy intra day sprzyja obecnie bykom. Nie można w związku z tym wykluczyć ponownego ataku na testowany wczoraj opór 1,2880.
RYNEK KRAJOWY