Główną atrakcją miały być czwartkowe dane na temat drugiego przybliżenia PKB w I kwartale w USA. Jak się jednak okazało, choć dane w zasadzie sporo odbiegały od prognoz (5,3% vs. 5,8%), to nie wywołały jakiejś znaczącej reakcji rynku. Dane wstępne oszacowano na 4,8%, zatem inwestorzy uznali, że odczyt w drugim przybliżeniu na poziomie 5,3% jest po prostu dobrym kompromisem pomiędzy stabilnym wzrostem gospodarczym, a presją inflacyjną, która byłaby argumentem dla FED za dalszymi podwyżkami ceny pieniądza. Jedyne zaskoczenie, które pozwoliło nieco dolara umocnić, pojawiło się w środę, gdy poznaliśmy zaskakująco dobre dane z rynku nieruchomości. Spodziewano się bowiem, że sprzedaż nowych domów w kwietniu spadnie o 6,5%, natomiast faktycznie wzrosła o 4,9%. Jak się jednak okazało, był to jedynie krótkotrwały impuls i nie udało się rynku wyrwać z marazmu.
Pod względem publikacji makroekonomicznych, nadchodzący tydzień zapowiada się już zdecydowanie ciekawiej. Punktem kulminacyjnym będzie piątkowy, comiesięczny raport z amerykańskiego rynku pracy, gdzie poznamy stopę bezrobocia, jak również zmianę zatrudnienia w sektorach pozarolniczych. Początek tygodnia zapowiada się natomiast spokojnie, bowiem w USA mamy święto, a zatem tamtejsze rynki nie pracują, co powinno nieco obniżyć aktywność także na rynku walutowym. Również w Wielkiej Brytanii poniedziałek stoi pod znakiem Wiosennego Święta Bankowego i tamtejsze rynki są zamknięte. We wtorek poznamy indeks zaufania konsumentów podawany przez Conference Board. Na środę zaplanowano publikację indeksu Chicago PMI, jak również poznamy protokół z ostatniego posiedzenia FOMC (ostatnio często wpływa to dosyć istotnie na rynek). Środa będzie również drugim dniem posiedzenia naszej RPP, a zatem poznamy decyzję w sprawie poziomu stóp procentowych. Na tym posiedzeniu nie oczekuje się zmiany ceny pieniądza. Podstawowa stopa wynosi obecnie 4%. W czwartek zapoznamy się Raportem Challengera na temat planowanych zwolnień. Opublikowane zostaną również dane na temat ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych (ze względu na piątkową publikację raportu z rynku pracy, dane te mogą w tym tygodniu wywołać nieco bardziej wyraźną reakcję rynku - oczywiści w przypadku większego odchylenia od prognoz). Na czwartek zaplanowano także dane na temat wydajności i kosztu pracy (dane ostateczne za I kwartał), jak również indeks ISM dla sektora produkcyjnego oraz wydatki na konstrukcje budowlane. Z danych spoza USA inwestorzy w czwartek zwrócą również uwagę na ostateczne dane na temat PKB w I kwartale w Eurolandzie. Jeśli chodzi o piątkowe publikacje, to oprócz wspomnianego już, comiesięcznego raportu z rynku pracy, dostaniemy jeszcze dane na temat zamówień fabrycznych. Jak więc widać, impulsów o charakterze fundamentalnym nie powinno w nadchodzących dniach brakować, zatem można mieć nadzieje, że uda się wybić z aktualnego, krótkoterminowego horyzontu na głównych parach i doprowadzić do wyznaczenia dalszego kierunku zmian cen. Proponuję przyjrzeć się teraz średnioterminowej sytuacji technicznej na poszczególnych parach.
Rynek zagraniczny
EUR/USDZe średnioterminowego punktu widzenia minione dni nie doprowadziły do żadnej zmiany technicznej sytuacji na eurodolarze. Jeśli spojrzeć na rynek nieco z dystansu, to aktualne wahania na przestrzeni dwóch ostatnich tygodni doprowadziły do ukształtowania czegoś w rodzaju trójkąta. Biorąc pod uwagę dynamiczną falę wzrostową, jaka aktualną konsolidację poprzedza, można by to potraktować jako formację chorągiewki, a zatem zapowiedź dalszego wzrostu. Aktualnie krótkoterminowy horyzont wyznaczana zakres 1,2750 - 1,2850 i można zakładać, że wyraźne z niego wybicie potwierdzi / zaneguje chorągiewkę, czyli krótko mówiąc wyznaczy kolejny ruch. Wybicie dołem otwierałoby drogę do okolic wsparcia w postaci styczniowych szczytów przy 1,2320, natomiast wybicie górą sugerowałoby osłabienie dolara w stronę zeszłorocznych maksimów w rejonie 1,3660 (zasięg wynikający z chorągiewki). Co więcej, warto również zauważyć, że aktualna konsolidacja odbywa się tuż pod poziomem 1,29, gdzie znajduje się ostatnie, 61,8% zniesienie całej, zeszłorocznej fali spadkowej, a zatem dojście do okolic 1,3660 w przypadku wybicia się górą z aktualnego horyzontu wynikałoby także z układu zniesień.
USD/JPY