Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Miniony tydzień pod względem zmienności cen, jak również informacji o charakterze fundamentalnym, był bardzo spokojny. Nie wydarzyło się w zasadzie nic ciekawego. Na głównych parach, jak również rynku złotego kursy oscylowały w niewielkim zakresie, wyznaczonym już przed tygodniem. Takie uspokojenie może mieć również swoje podłoże w kalendarzu danych makroekonomicznych, jakie były publikowane w minionych dniach.

Publikacja: 26.05.2006 15:42

Główną atrakcją miały być czwartkowe dane na temat drugiego przybliżenia PKB w I kwartale w USA. Jak się jednak okazało, choć dane w zasadzie sporo odbiegały od prognoz (5,3% vs. 5,8%), to nie wywołały jakiejś znaczącej reakcji rynku. Dane wstępne oszacowano na 4,8%, zatem inwestorzy uznali, że odczyt w drugim przybliżeniu na poziomie 5,3% jest po prostu dobrym kompromisem pomiędzy stabilnym wzrostem gospodarczym, a presją inflacyjną, która byłaby argumentem dla FED za dalszymi podwyżkami ceny pieniądza. Jedyne zaskoczenie, które pozwoliło nieco dolara umocnić, pojawiło się w środę, gdy poznaliśmy zaskakująco dobre dane z rynku nieruchomości. Spodziewano się bowiem, że sprzedaż nowych domów w kwietniu spadnie o 6,5%, natomiast faktycznie wzrosła o 4,9%. Jak się jednak okazało, był to jedynie krótkotrwały impuls i nie udało się rynku wyrwać z marazmu.

Pod względem publikacji makroekonomicznych, nadchodzący tydzień zapowiada się już zdecydowanie ciekawiej. Punktem kulminacyjnym będzie piątkowy, comiesięczny raport z amerykańskiego rynku pracy, gdzie poznamy stopę bezrobocia, jak również zmianę zatrudnienia w sektorach pozarolniczych. Początek tygodnia zapowiada się natomiast spokojnie, bowiem w USA mamy święto, a zatem tamtejsze rynki nie pracują, co powinno nieco obniżyć aktywność także na rynku walutowym. Również w Wielkiej Brytanii poniedziałek stoi pod znakiem Wiosennego Święta Bankowego i tamtejsze rynki są zamknięte. We wtorek poznamy indeks zaufania konsumentów podawany przez Conference Board. Na środę zaplanowano publikację indeksu Chicago PMI, jak również poznamy protokół z ostatniego posiedzenia FOMC (ostatnio często wpływa to dosyć istotnie na rynek). Środa będzie również drugim dniem posiedzenia naszej RPP, a zatem poznamy decyzję w sprawie poziomu stóp procentowych. Na tym posiedzeniu nie oczekuje się zmiany ceny pieniądza. Podstawowa stopa wynosi obecnie 4%. W czwartek zapoznamy się Raportem Challengera na temat planowanych zwolnień. Opublikowane zostaną również dane na temat ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych (ze względu na piątkową publikację raportu z rynku pracy, dane te mogą w tym tygodniu wywołać nieco bardziej wyraźną reakcję rynku - oczywiści w przypadku większego odchylenia od prognoz). Na czwartek zaplanowano także dane na temat wydajności i kosztu pracy (dane ostateczne za I kwartał), jak również indeks ISM dla sektora produkcyjnego oraz wydatki na konstrukcje budowlane. Z danych spoza USA inwestorzy w czwartek zwrócą również uwagę na ostateczne dane na temat PKB w I kwartale w Eurolandzie. Jeśli chodzi o piątkowe publikacje, to oprócz wspomnianego już, comiesięcznego raportu z rynku pracy, dostaniemy jeszcze dane na temat zamówień fabrycznych. Jak więc widać, impulsów o charakterze fundamentalnym nie powinno w nadchodzących dniach brakować, zatem można mieć nadzieje, że uda się wybić z aktualnego, krótkoterminowego horyzontu na głównych parach i doprowadzić do wyznaczenia dalszego kierunku zmian cen. Proponuję przyjrzeć się teraz średnioterminowej sytuacji technicznej na poszczególnych parach.

Rynek zagraniczny

EUR/USDZe średnioterminowego punktu widzenia minione dni nie doprowadziły do żadnej zmiany technicznej sytuacji na eurodolarze. Jeśli spojrzeć na rynek nieco z dystansu, to aktualne wahania na przestrzeni dwóch ostatnich tygodni doprowadziły do ukształtowania czegoś w rodzaju trójkąta. Biorąc pod uwagę dynamiczną falę wzrostową, jaka aktualną konsolidację poprzedza, można by to potraktować jako formację chorągiewki, a zatem zapowiedź dalszego wzrostu. Aktualnie krótkoterminowy horyzont wyznaczana zakres 1,2750 - 1,2850 i można zakładać, że wyraźne z niego wybicie potwierdzi / zaneguje chorągiewkę, czyli krótko mówiąc wyznaczy kolejny ruch. Wybicie dołem otwierałoby drogę do okolic wsparcia w postaci styczniowych szczytów przy 1,2320, natomiast wybicie górą sugerowałoby osłabienie dolara w stronę zeszłorocznych maksimów w rejonie 1,3660 (zasięg wynikający z chorągiewki). Co więcej, warto również zauważyć, że aktualna konsolidacja odbywa się tuż pod poziomem 1,29, gdzie znajduje się ostatnie, 61,8% zniesienie całej, zeszłorocznej fali spadkowej, a zatem dojście do okolic 1,3660 w przypadku wybicia się górą z aktualnego horyzontu wynikałoby także z układu zniesień.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Przewaga posiadaczy krótkich pozycji w średnim terminie widoczna jest także na parze dolarjena. Korekta, jaka od okolic połowy maja się na tej parze pojawiła, nie zdołała przełamać okolic najbliższego oporu, czyli 113,50. Oprócz styczniowych dołków, znajduje się tam również poziom 38,2% zniesienia. Można więc zakładać, że jeżeli aktualna korekta nie zdoła wyjść ponad ten opór, to nadal będzie to dobrze świadczyło o sile strony podażowej, a tym samym będziemy świadkami prób ponownego skierowania się kursu w stronę niedawnych minimów, czyli 109,00, z perspektywą ich przekroczenia włącznie.

EUR/JPY

Jeśli chodzi o średnioterminową sytuację na eurojenie, to tutaj nadal widoczne jest niezdecydowanie. Kurs od kilku miesięcy próbuje się wybić górą z długoterminowej formacji klina zwyżkującego, ale jak na razie wszelkie próby kończyły się kontrą strony podażowej. Obecnie za opór można uznać poziom ok. 145,50, czyli wierzchołek ustanowiony w kwietniu. Można zakładać, że jego przebicie powinno się przełożyć na wyznaczenie nieco silniejszej fali wzrostowej. Byłoby to bowiem tożsame z wybiciem się ze wspomnianego klina górą.

GBP/USD

Zdecydowanie ciekawiej prezentuje się para funta względem dolara. Tutaj sytuacja przedstawia się mniej więcej podobnie, jak w przypadku eurodolara. Również mieliśmy tu do czynienia z wyznaczeniem wyraźnej fali wzrostowej i obecnie obserwujemy konsolidację. Bardziej można tu jednak mówić o korekcie, bowiem o ile w przypadku eurodolara ceny oscylują tuż przy maksimach, o tyle w przypadku tej pary widać nieco bardziej wyraźną tendencję spadkową. Średnioterminowa sytuacja byków nie jest jednak jeszcze zagrożona. Rynek co prawda zrealizował już zasięg wzrostu wynikający z 261,8% wysokości niedawnej fali spadkowej styczeń - marzec, ale skala wzrostu była tu zdecydowanie większa niż na eurodolarze. Kupujący zdołali się już dawno rozprawić z poziomem 61,8% zniesienia (1,86) zeszłorocznej fali spadkowej. Obecnie zakres 1,85 - 1,86 uważać należy za wsparcie. Można zakładać, że jeżeli fala wzrostowa ma być kontynuowana i mamy docelowo przetestować maksima przy 1,9550, to rynek nie powinien wspomnianego zakresu przełamać. Jeśli chodzi o opory, to są nimi niedawne maksima przy 1,9020. Ich przekroczenie otwierałoby drogę do wyznaczenia kolejnej fali wzrostowej.USD/CHF

Ciekawie wygląda również dolar względem szwajcarskiej waluty. Nie udało się jak na razie w ramach korekty wyjść powyżej przełamanego wsparcia przy cenie ok. 1,2260. Co istotne, ostatnia fala spadkowa, podobnie jak na eurodolarze, również zatrzymała się w rejonie 61,8% zniesienia (1,2050) zeszłorocznej fali aprecjacji dolara. Można więc powiedzieć, że o kolejnym ruchu ma szanse zadecydować wybicie poza zakres ostatnich dołków (1,1919), bądź najbliższego oporu przy 1,2260. Biorąc pod uwagę długość aktualnej fali spadkowej i jedynie konsolidację tuż przy minimach, nadal w ujęciu średnioterminowym bardziej preferowane wydają się być krótkie pozycje.

Reklama
Reklama

Rynek krajowy

USD/PLN

Stosunkowo spokojnie minione dni upłynęły także na dolarze względem złotego. Tutaj w średnim terminie główną atrakcją są próby powrotu do zakresu rocznej formacji prostokąta, której dolnym ograniczeniem jest poziom ok. 3,11. Jak na razie udało się go bykom jedynie chwilowo naruszyć, ale niewiele wyżej pojawiła się już podaż. Jeśli udałoby się stronie popytowej wybić powyżej tej bariery, dolar miałby szanse umocnić się w stronę 3,2250, czyli okolic górnego ograniczenia spadkowego kanału, który można wyznaczyć na przestrzeni ostatnich miesięcy. Jeśli jednak kupujący będą nadal zwlekali z atakiem na opór, to trzeba się będzie liczyć w pewnym momencie z odwrotem spod tego rejonu i ponownym umocnieniem złotego w kierunku niedawnych minimów w rejonie 2,9850. Do realizacji takiego scenariusza mogłaby przyłożyć rękę materializacja formacji chorągiewki na eurodolarze.EUR/PLN

Interesująca ze średnioterminowego punktu widzenia sytuacja ma również miejsce na eurozłotym. Dynamiczna fala osłabienia złotego, zainicjowana na początku maja, doprowadziła do odbicia się cen dokładnie z poziomu przełamanej, 2-letniej linii bessy. Można to było zatem interpretować jako ruchu powrotny, potwierdzający jedynie wagę sygnału sprzedaży złotego, wygenerowanego w marcu przebiciem linii trendu. Ciekawie jest jednak to, że byki mają obecnie problem z wykończeniem tego ruchu, czyli z przebiciem okolic kwietniowego wierzchołka, skąd korekta po wybiciu została zapoczątkowana (ok. 4,00). Jeśli udałoby się te okolice sforsować, powinniśmy w rezultacie oglądać kolejną falę deprecjacji krajowej waluty. Co ciekawe, waga poziomu 4,00 została obecnie zwiększona również faktem pojawienia się tam kilkumiesięcznej linii spadkowej, którą można także interpretować jako linię szyi odwróconej RGR (aktualnie na poziomie 3,9850). Jeśli więc zakres 3,9850 - 4,00 udałoby się stronie popytowej przełamać, winno się to przełożyć na wyznaczenie kolejnej fali wzrostowej, potwierdzającej jedynie zmianę długoterminowego trendu na tej parze.

PLN BASKET

Niewiele z technicznego punktu widzenia dzieje się natomiast na koszyku. Kurs majowym dołkiem jedynie umocnił wagę wsparcia w rejonie 3,39 - 3,40, natomiast aktualne odreagowanie nie zmieniło w żaden istotny sposób sytuacji średnioterminowej. Trend horyzontalny trwa na koszyku w najlepsze i wsparciem jest wspomniany już zakres 3,39 - 3,40, natomiast najbliższym oporem jest poziom 3,55, a nieco wyżej podaży spodziewać się można również przy cenie 3,65. Póki kurs wyraźnie nie wybije się poza te okolice, trend horyzontalny będzie obowiązującym.

Reklama
Reklama

GBP/PLN

W ostatnich tygodniach przewagę zdołali sobie wypracować posiadacze długich pozycji na parze funta względem złotego. Udało się tu stronie popytowej doprowadzić do przełamania rocznej linii bessy. Obecne umocnienie złotego można na razie traktować jako jedynie ruch powrotny do przełamanego oporu (jest zresztą do niego jeszcze sporo miejsca - 5,67). O potwierdzeniu aktualnych sygnałów zakończenia średnioterminowego trendu spadkowego świadczyłoby wyjście powyżej poziomu dotychczasowych, majowych maksimów, czyli 5,8750. Ich przełamanie otwierałoby już drogę w stronę przynajmniej 6,00, gdzie zlokalizowany jest kolejny opór.

CHF/PLN

Mniej więcej podobnie przedstawia się sytuacja franka szwajcarskiego względem krajowej waluty. Tutaj również byki zaznaczyły swoją obecność poprzez przełamanie głównej, 2-letniej linii trendu spadkowego. Wyraźne oddalenie się od jej poziomu jest już sygnałem zmiany trendu w długim terminie. Można więc przypuszczać, że trend aprecjacji złotego zaczyna ulegać wyczerpaniu. Obecnie negatywnym sygnałem dla posiadaczy długich pozycji byłoby przełamanie kilkumiesięcznej linii trendu wzrostowego, znajdującej się obecnie przy cenie ok. 2,46, czyli również w rejonie przełamanej, 2-letniej linii bessy (byłoby to także tożsame z cofnięciem się pod jej poziom, a więc zanegowaniem wybicia). Można więc założyć, że póki okolice 2,46 nie zostaną przełamane, średnioterminowe sygnały zmiany trendu, jakie zostały niedawno wygenerowane, pozostają aktualne. Najbliższych oporów należy się doszukiwać przy 2,5750 i 2,6270.

Tomasz Gessner

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama