Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 29.05.2006 15:56

Dzisiejsza nudna sesja kończy się spadkiem cen i nowymi minimami w

ostatniej godzinie notowań. Nie zmienia to faktu, że cały dzień był raczej

mało zajmujący. Poprzedni tydzień był jednak po tym względem znacznie

ciekawszy. Jutro wszystko powinno już wrócić do normy, więc nie ma co

marudzić. Aktywność ponownie będzie zadawalająca, a zmiany cen poparte

Reklama
Reklama

większym obrotem. W takich warunkach można szukać sygnałów mocy, czy

słabości rynku. Dziś nie miało to większego sensu.

Technicznie oczywiście dzisiejsza sesja nie mogła niczego zmienić.

Zaczęliśmy poprawą, a kończymy lekkim spadkiem cen. Nie ma się jednak czym

przejmować. Nawet jeśli zapomnimy o tym mizernym obrocie, to ten ruch cen

można jedynie potraktować jako korektę poprzedniego wzrostu będącego

Reklama
Reklama

odbiciem od poziomu wsparcia. Skala przeceny jest przecież symboliczna,

jak na ostatnie dni. Wnioski więc pozostają takie same. Te brzmią, że nie

wolno ignorować spadku z ostatnich dwóch tygodni. To, że rynek zachował

się tak słabo nie jest przypadkiem. Być może popyt będzie miał jeszcze

siły na atak, ale teraz będzie to już znacznie trudniejsze. Nie wszyscy po

ostatnich dwóch tygodniach są skorzy do angażowania własnego kapitału.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama