Kolejne dane makro ze strefy euro potwierdziły dobry stan gospodarki krajów "12-ki" i jeszcze bardziej uwiarygodniają perspektywę kolejnych podwyżek stóp w strefie euro. Majowy wskaźnik PMI w przemyśle wzrósł do 57 pkt., stopa bezrobocia spadła do 8,0 proc., a wzrost PKB w I kwartale w kolejnym odczycie był zgodny z prognozami i wyniósł 0,6 proc. kw/kw i 1,9 proc. r/r. Z kolei dane, które nadeszły z USA rozczarowały. Cotygodniowe bezrobocie wzrosło do poziomu 336 tys. wobec oczekiwanego spadku do 320 tys., a kolejny odczyt wydajności pracy w I kwartale pokazał jej wzrost o 3,7 proc. kw/kw, przy jednostkowych kosztach pracy na poziomie 1,6 proc. kw/kw (obie wartości poniżej prognoz). Natomiast najbardziej oczekiwany odczyt majowej wartości wskaźnika ISM w przemyśle pokazał jego nieoczekiwany spadek do 54,4 pkt. wobec szacowanych 55,5 pkt. Wpływ na spadek dolara miała także publikacja okresowego raportu Europejskiego Banku Centralnego, w którym stwierdzono, że presja na dalsze osłabienie amerykańskiej waluty będzie się utrzymywać. Jako powody wymieniono utrzymującą się globalną nierównowagę w handlu, która będzie mieć negatywny wpływ na wysokość deficytu na rachunku obrotów bieżących USA. Wczoraj wieczorem pojawiła się także publikacja dziennikarza Bloomberga, Johna Berry?ego, którego zdaniem w łonie amerykańskiego FED istnieje dosyć duży podział odnośnie kształtu polityki monetarnej i jeżeli dzisiejsze dane z rynku pracy będą słabe, to bank centralny wstrzyma się z podwyżką w czerwcu (przypomnijmy, że jeszcze wczoraj rynek wyceniał szanse na taki ruch powyżej 70 proc.). Te kluczowe dla rynku dane poznamy dzisiaj o godz. 14:30. Konsensus rynkowy wynosi 175 tys. nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych w maju, wobec 138 tys. w kwietniu. Rynek obawia się jednak, że odczyt okaże się gorszy. Poza tym o godz. 11:00 otrzymamy dane o inflacji PPI w strefie euro za kwiecień (oczekiwane są wyższe odczyty), a o godz. 16:00 kwietniowe zamówienia w amerykańskim przemyśle, gdzie spodziewany jest 2,2 proc. m/m spadek.
Sentyment wokół dolara jest negatywny i raczej nie należy liczyć na to, że ulegnie to radykalnej zmianie. Sprawa irańska mimo dyplomatycznych wysiłków nadal pozostaje nierozwiązana, utrzymują się obawy odnośnie globalnej nierównowagi w handlu, a proces kontynuacji zmiany struktury rezerw przez banki centralne kosztem dolara będzie kontynuowany. Dodatkowo dzisiaj pojawiły się informacje, iż Iran i Wenezuela rozważają zmianę sposobu rozliczeń za ropę z dolara na euro. Tym samym nawet niezależnie od dzisiejszych danych z rynku pracy trend wzrostowy EUR/USD będzie kontynuowany. W krótkoterminowej perspektywie sugerujemy zakupy w okolicach 1,2795 z celem do 1,2870.
Rynek krajowy:
Piątek przynosi umocnienie naszej waluty. O godz. 9:46 za jedno euro płaci się 3,9150 zł, a za dolara 3,0560 zł. Nieznacznie mocniejsze są także pozostałe waluty naszego regionu. Do czasu publikacji danych ze Stanów Zjednoczonych o godz. 14:30 trudno będzie jednak liczyć na wyraźniejsze zmiany. Biorąc pod uwagę możliwe osłabienie się dolara na świecie sugerowalibyśmy sprzedaż USD/PLN w rejonie 3,07 z celem do 3,03. Z kolei w przypadku EUR/PLN powinniśmy utrzymać się w paśmie wahań 3,9050-3,9350 zł.
Z istotnych informacji warto zwrócić uwagę na wczorajszy komunikat resortu finansów, z którego wynika, że inflacja w maju może wzrosnąć do poziomu 0,9 proc. r/r z 0,7 proc. r/r w kwietniu. To więcej niż oczekiwano wcześniej, co sprawia, że pomału rosną oczekiwania na podwyżki stóp procentowych w Polsce w perspektywie najbliższych kwartałów.