reakcje Iranu, jeszcze nie związane z konferencją przedstawicieli krajów wymienonych wyżej, nie tylko nie uspokoiły rynku ropy naftowej, ale spowodowały wzrosty cen. Co to oznacza dla dolara, wiadomo - dolar musiał się osłabić. Dzisiaj notowania ropy rozpoczęły się od luki wzrostowej i zakryta została luka spadkowa utworzona 15 maja. To zapowiada dalsze wzrosty cen ropy. Formacja podwójnego szczytu czarnego złota doznała dużego technicznego osłabienia. Ropa kosztuje teraz 73.56 dolarów za baryłkę, niewiele mniej od historycznego rekordu. Ayatollah Ali Khamenei powiedział wczoraj, że jakakolwiek akcja Stanów Zjednoczonych przeciwko instalacjom nuklearnym Iranu stwarza ryzyko zaburzenia eksportu ropy z rejonu Zatoki Perskiej, który zabezpiecza 20% światowego zapotrzebowania.
Dane o krajowym PKB w pierwszym kwartale tego roku są słabe dla gospodarki. PKB Q1 wzrosło realnie +1.2% Q/Q i +4.6% r/r. Popyt krajowy zmienił się realnie +0.9% Q/Q. Nie wyrównane sezonowo PKB wzrosło +5.2% r/r. Nominalnie PKB Q1 spadło o -11.98% Q/Q. Nakłady brutto na środki trwałe zmieniły się realnie +1.1% Q/Q. Popyt krajowy nie nadąża za wzrostem gospodarczym, równie słabe jest tempo inwestycji. Wyniki pierwszego kwartału są wielkim rozczarowaniem i biorąc pod uwagę początek drugiego, sytuacja prawdopodobnie niewiele się zmieni przed wakacjami tego roku. Spodziewałem się słabych danych przede wszystkim z powodu produkcji przemysłowej, z którą były problemy, ale nie spodziewałem się aż tak słabych danych. Stopa bezrobocia spadła w kwietniu do 17.2% wobec 17.8% w marcu. Po sprawdzeniu oficjalnych danych o Polakach zatrudnionych tylko w UK i Irlandii okazuje się, że pracuje tam tyle rodaków o ile oficjalnie spadło bezrobocie. Nie widzę więc powodów do zadowolenia z krajowej gospodarki, która ma trudności z tworzeniem nowych miejsc pracy i popytem wewnętrznym. Sprzedaż detaliczna wzrosła +4.8% m/m w tym samym okresie i 13.2% r/r. Dane o sprzedaży detalicznej są gorsze od oczekiwań. Kwiecień jest przecież miesiącem, w którym wypadła Wielkanoc i tradycyjnie zakupy konsumentów powinny być większe niż w okresie wcześniejszym, a były niewiele lepsze od poprzedniego zwykłego miesiąca.
Mamy nowy szczyt roku 1.2978 na euro/dolarze, wyższy trochę od tego z 15 maja. Na rynku pozostają nowe długie pozycje otwarte @ 1.2822. Zasięg i długość tej korekty zależą nadal od zachowania się rynku metali i surowców. Z punktu widzenia klasycznej analizy technicznej mamy do czynienia z formacją flagi u euro/dolara, a więc znaczna część obserwujących rynek widziała obecną sytuację jako konsolidację przed wybiciem wyżej. Nowy szczyt EURUSD wypadł w miejscu modelowym i stąd oczekiwanie na korektę spadkową, być może do ostatniej sesji tygodnia. Widocze silne wykupienie rynku zbiegło się z dywergencjami spadkowymi. W tym tygodniu nie mamy wielu mocnych fundamentów z USA, skąd na pierwszy plan wysuwa się saldo handlu zagranicznego.
Złotówka utrzymuje się w stanie osłabienia, chociaż trudno tu mówić o trendzie. Po prostu widać, że ma większą skłonność do tracenia w stosunku do euro i franka szwajcarskiego, aniżeli odwrotnie. Reaguje przede wszystkim na zmiany notowań euro/dolara, a ten reaguje na zwyżki notowań ropy naftowej.
Produkcja przemysłowa w kwietniu spadła w stosunku do marca -9.5%, natomiast rok do roku była wyższa o +5.8%. Po wyeliminowaniu czynników sezonowych produkcja przemysłowa spadła -0.5% m/m. Ceny produkcji sprzedanej przemysłu w kwietniu 2006 były o 1.4% wyższe niż w poprzednim miesiącu. Najwięcej wzrosły ceny w górnictwie (o 7.3%), czemu nie należy się dziwić, przy całym szaleństwie z bańką spekulacyjną rynku surowców. W przetwórstwie przemysłowym zanotowano wzrost cen o 1% m/m. Przypomnieć trzeba, że przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw spadło w kwietniu o -1.7% m/m. Obserwujemy kilka rzeczy: popyt wewnętrzny jest nadal niezwykle słaby, nie widać presji inflacyjnej ze strony wynagrodzeń, produkcja przemysłowa jest daleka od oczekiwań, nie wykazując wyraźnego wzrostu dynamiki. Nie widać hurraoptymizmu w inwestycjach, nie widać też dobrych perspektyw dla zmniejszenia bezrobocia, poza emigracją siły roboczej za granicę. Przy stopach procentowych 4% nasila się nadpłynność sektora bankowego i zwiększa restrykcjność polityki monetarnej. Tak kiepski kwiecień może spowodować, że wkrótce Rada Polityki Pieniężnej będzie miała podobny problem jak Bernake, co zrobić w obliczu spowolnienia gospodarczego i wzrostu inflacji w cenach producentów.