Dzisiaj rano, ponownie w ostatnim czasie, pojawiły się spekulacje, że Europejski Bank Centralny może podwyższyć stopy procentowe o 50 p.b. na najbliższym posiedzeniu 8 czerwca b.r. Naszym zdaniem, mimo, iż rzeczywiście presja inflacyjna w krajach "12-ki" jest dosyć widoczna, to ECB nie zdecyduje się na takie posunięcie, gdyż mogłoby ono doprowadzić do nadmiernego umocnienia się europejskiej waluty. Co najwyżej można będzie spodziewać się zaostrzenia retoryki w komunikacie towarzyszącym decyzji. Wiele do obrazu sytuacji, mogą jednak wnieść informacje z dzisiejszego panelu dyskusyjnego szefów banków centralnych w Waszyngtonie, które rozpocznie się o godz. 20:15. Skąd, zatem spadek notowań europejskiej waluty? Niewykluczone, że wpływ na to mogły mieć informacje z Iranu, który poinformował, że nie zamierza przechodzić w rozliczeniach ropy z dolarów na euro, chociaż nie wykluczył, że część dostaw będzie mogła być fakturowana w innych walutach. Z kolei odczyt wskaźnika ISM dla sektora usług w USA przeszedł bez większego echa, gdyż był w zasadzie zgodny z oczekiwaniami. Jego wartość w maju wyniosła 60,1 wobec oczekiwanych 60,0 i 63,0 w kwietniu. Warto jednak zwrócić uwagę na wzrost subwskaźnika cen płaconych do 77,5 z 70,5. To może wywołać ponowną falę spekulacji odnośnie presji inflacyjnej w USA, zwłaszcza, jeżeli Ben Bernanke dzisiaj wieczorem powtórzy, iż podziela obawy rynku związane z ryzykiem wzrostu cen.

Na rynku złotego byliśmy świadkami osłabienia złotego. Bez większego echa przeszły informacje o przetargu rocznych bonów skarbowych, a także publikacja wartości podaży obligacji na środową aukcję 2-letnich obligacji OK0808 o wartości 2,1 mld zł. O wartości złotego decydowały dzisiaj inne czynniki: pat powyborczy na Czechach popsuł klimat w naszym regionie, w czym dodatkowo pomagały spekulacje wokół możliwości 50 p.b. podwyżki stóp procentowych przez ECB w najbliższy czwartek. O godz. 17:00 za jedno euro płacono 3,9655 zł, a za dolara 3,0640 zł.

Sporządził:

Marek Rogalski

DM TMS Brokers S.A.