Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 19.06.2006 08:57

Po dwóch dniach wzrostów w USA piątkowa sesja była bardzo spokojna. Zmiany w

czasie sesji kosmetyczne i zamknięcie niewiele odbiegające od czwartkowych

poziomów. Biorąc pod uwagę gwałtowność wzrostów, to dla byków jest to tym

razem dobra informacja, bo nie widać dużej presji na realizację zysków.

Ważniejszych wydarzeń na sesji nie było i debata koncentrowała się

Reklama
Reklama

oczywiście wokół inflacji/polityki Fed oraz informacji z poszczególnych

spółek. Z punktu widzenia GPW nic nowego i wartego rozważania.

Warto natomiast zwrócić uwagę, że indeks towarów CRB trzecią z sesję z rzędu

zakończył notowania białą świeczką na wykresie. Jest to o tyle istotne, że

we wtorek po gwałtownym załamaniu na rynku surowców testowana była

200-sesyjna średnia będąca bardzo ważnym wsparciem długoterminowego trendu

Reklama
Reklama

wzrostowego. Na jej poziomie kilkukrotnie wskaźnik powracał do wzrostów i

także tym razem jak na razie niedźwiedzie zapędy wyraźnie tutaj zostały

ostudzone. Ale ta bitwa wojny jeszcze nie kończy i temat zaraz wróci.

Ogólnie wpływ sesji w USA na nasz rynek będzie niewielki. Zresztą nieco z

przymrużeniem oka inwestorzy będą patrzeć za ocean przez cały tydzień.

Podwyżka stóp jest już zdyskontowana, a w tym tygodniu praktycznie nie ma

Reklama
Reklama

ważnych danych makro. Jutro dane z rynku nieruchomości, w czwartek Initial

Claims i w piątek zamówienia na dobra trwałego użytku. To wszystko - posucha

makroekonomiczna mówiąc krótko.

Nawet na polskim rynku będzie nieco ciekawej, bo już dziś poznamy przeciętne

wynagrodzenie i zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw w maju (14:00), a

Reklama
Reklama

jutro dostaniemy dane o dynamice produkcji i jej cenach (PPI). No tak, tyle

tylko, że w ostatnich miesiącach wszystkie fundusze patrzą na dane w USA i

reakcję emerging markets, a nie na stan polskiej gospodarki. Liczą się

giełdowe globalne nastroje/przepływy kapitału, a nie fundamenty gospodarki

czy poszczególnych spółek.

Reklama
Reklama

Na dzisiejszą sesję ja pomysłu nie mam. Nie za bardzo jest teraz pod co

"grać", a wyciąganie wniosków z zachowania rynku na piątkowej sesji może być

bardzo bardzo mylące. Po pierwsze ze względu na fakt "międzyświątecznej"

sesji, po drugie ze względu na wygasanie kontraktów, a po trzecie ze względu

na fixing WIG20 prawie 40 pkt. niżej niż ostatnie tiki w notowaniach

Reklama
Reklama

ciągłych (sektor bankowy). Gdy rynek nie jest tak nerwowy i nie rządzą nim

emocje, to należałoby założyć, że dziś z rana bardzo łatwo odrobimy te

straty i WIG20 zacznie na sporych plusach. Ale tak nie jest, a oddanie

większości tak silnych piątkowych wzrostów z otwarcia część inwestorów

potraktowała jako wyraz niesłychanej słabości rynku, niezależnie w jakim

stylu była sama końcówka notowań. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama