Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Miniony tydzień pod względem publikacji danych makroekonomicznych, należał do jednego z najnudniejszych. Ze strony informacji, jakie napływały na rynek w zasadzie nie było żadnego impulsu, który mógłby doprowadzić do wyznaczenia jakiegoś bardziej wyraźnego ruchu cenowego. Nie znaczy to jednak, że na rynku nic się nie działo.

Publikacja: 23.06.2006 16:36

Dolar cały czas pozostaje pod presją kupujących i końcówka tygodnia przyniosła już nieco bardziej wyraźne umocnienie amerykańskiej waluty, dające nadzieje na trwałe zakończenie 2-tygodniowej konsolidacji w przypadku eurodolara. Ta presja wzrostu wartości dolara nie pomaga również złotemu, który w minionych dniach ponownie kontynuował falę spadku wartości. Jest ona wynikiem odwrotu kapitału od rynków wschodzących na rzecz krajów nieco bardziej stabilnych (politycznie) i oferujących coraz to wyższe stopy zwrotu wolne od ryzyka (tendencja wzrostu stóp procentowych w USA, Eurolandzie, czy Wielkiej Brytanii, a wkrótce zapewne w Japonii).

Jeśli chodzi o informacje o charakterze fundamentalnym, to nadchodzący tydzień może nie będzie pod tym względem jakoś szczególnie istotny, ale na pewno dane będą ważniejsze rangą od tych, jakie pojawiały się w minionych dniach. W poniedziałek zapoznamy się z danymi z rynku nieruchomości, a będzie to sprzedaż nowych domów w maju. Na wtorek zaplanowano drugą cześć danych z rynku nieruchomości, czyli tym razem sprzedaż na rynku wtórnym. Oprócz tego zapoznamy się także z indeksem zaufania konsumentów podawanym przez Conference Board. Na środę zaplanowano jedynie publikacje cotygodniowych danych na temat zmian zapasów paliw. Warto jednak zwrócić uwagę na rynek krajowy, bowiem będzie to drugi dzień posiedzenia RPP, a więc i dzień ogłoszenia decyzji w sprawie poziomu stóp procentowych. Obecnie oczekuje się, że pozostaną one bez zmian, czyli na poziomie 4%. W czwartek poznamy ostatecznie dane na temat amerykańskiego PKB w I kwartale, jak również dane na temat ilości wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, deflator za I kwartał oraz wieczorem decyzję w sprawie stóp procentowych. Tydzień zostanie zakończony danymi na temat przychodów i wydatków Amerykanów, indeksem nastroju Michigan Sentiment oraz indeksem Chicago PMI. Spójrzmy teraz, jak przedstawia się średnioterminowa sytuacja techniczna na poszczególnych parach (analiza z godziny 14:15).

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Miniony tydzień na eurodolarze nie zmienił znacząco sytuacji średnioterminowej. Obecnie za istotne w krótkim terminie wsparcie nadal uznać należy okolice 1,2540. Jego przełamanie byłoby także tożsame z potwierdzeniem przełamania kilkumiesięcznej linii trendu wzrostowego, która w piątkowe popołudnie jest już coraz wyraźniej naruszana. Jeśli nie uda się bykom wspomnianego wsparcia utrzymać, to należałoby się liczyć z pogłębieniem ostatniej fali spadkowej w stronę 1,2250 - 1,2350. Oporem jest obecnie poziom 1,2670 i wyjście powyżej tej bariery dawałoby ponownie nadzieje, na zaatakowanie rejonów konsolidacji z drugiej połowy maja w zakresie 1,27 - 1,2970.

Reklama
Reklama

USD/JPY

Nieźle dolar radzi sobie względem jena. Tutaj już widoczne są kolejne, nowe maksima ostatniej fali wzrostowej, zainicjowanej z okolic połowy maja. Aktualnie kurs zmierza w stronę 116,60, czyli okolic 61,8% zniesienia poprzedniej fali spadkowej, zapoczątkowanej w grudniu. Nieznacznie wyżej (117,45) znajduje się również kilkumiesięczna, spadkowa linia trendu. Jej przełamanie sugerowałoby atak na grudniowe maksima, czyli umocnienie dolara do okolic 121,40. Jeśli chodzi o najbliższe wsparcie, to takowego doszukiwać należałoby się przy 114,37.

EUR/JPY

Nieźle radzi sobie popyt również na eurojenie. W minionych dniach udało się bykom poprawić dotychczasowe maksima. Tym samym ostatnie wybicie z długoterminowej formacji klina zwyżkującego jest nadal ważne, a tym samym strona popytowa nadal utrzymuje wypracowaną przez siebie wcześniej przewagę. Średnioterminowa sytuacja jest zatem nadal korzystna dla posiadaczy długich pozycji. Pierwszym symptomem możliwego osłabienia byłby spadek pod któryś z ostatnich, lokalnych dołków w rejonie 144,16 lub niżej 143,60.GBP/USD

W mniej więcej analogicznej jak eurodolar sytuacji był również funt względem amerykańskiej waluty. Tutaj jednak stronie popytowej nie udało się zatrzymać naporu sprzedających i z kilkudniowej konsolidacji kurs wybił się już pod koniec tygodnia dołem. Obecnie może to sugerować umocnienie dolara w kierunku 1,7900/50. Taki ruch powinien także wywierać presję na przełamanie wsparć na eurodolarze. Najbliższym oporem jest teraz rejon 1,8560. Wyjście powyżej tej bariery poprawiałoby nieco średnioterminową sytuację posiadaczy długich pozycji.

USD/CHF

Reklama
Reklama

Korekta ostatniej fali spadkowej pogłębia się także na dolarze względem szwajcarskiej waluty. Obecnie można zakładać, że kurs zmierza do najbliższego oporu, jakim jest dołek ze stycznia wyznaczony przy cenie 1,2558. Mniej więcej pokrywa się on również z 50% zniesieniem całej fali spadkowej z przełomu marca i maja, co nieco wzmacnia jego podażowe znaczenie. O możliwości powrotu podaży na tej parze świadczyłoby przełamanie okolic wsparcia przy cenie 1,2260. Póki co, aktualny wzrost można uznać za korektę wcześniejszego spadku.

Rynek krajowy

USD/PLN

Zdecydowanie więcej wrażeń w minionych dniach dostarczyła nam krajowa waluta. Doszło tu do wyraźnego osłabienia złotego. Przełamanie okolic 3,20, gdzie zlokalizowana była około półroczna linia bessy, sprowokowało popyt do nieco bardziej intensywnego działania. Obecnie minimalnym celem popytu jest osiągnięcie poziomu 3,31, czyli rejonu marcowych maksimów. Ich przełamanie sugerowałoby z kolei dalszy wzrost w kierunku 3,45, gdzie znajdują się zeszłoroczne maksima. Sytuacja krajowej waluty w średnim terminie ponownie się więc pogarsza. Obecnie za wsparcie należałoby uznać poziom 3,20. Jego przekroczenie mogłoby sugerować pojawienie się jakiejś głębszej korekty.

EUR/PLN

Ostatnie sygnały zmiany trendu cały czas ulegają potwierdzeniu. Po przełamaniu linii szyi średnioterminowej formacji odwróconej RGR kurs dynamicznie zwyżkuje. Celem wzrostu jest zakres 4,23 - 4,26, który wynika z poziomu wysokości RGR, jak również 161,8% wysokości jej prawego ramienia. Obecnie za najbliższe wsparcie należałoby uznać okolice 4,04. Przekroczenie tego poziomu może się przełożyć na test zeszłotygodniowej luki hossy w rejonie 4,00.

Reklama
Reklama

PLN BASKET

Pozytywne sygnały potwierdził również koszyk względem krajowej waluty, gdzie udało się kupującym doprowadzić do wybicia ponad roczną linię spadkową (można ją potraktować również jako górne ograniczenie kanału spadkowego). Można się obecnie spodziewać prób skierowania kursu w stronę oporu przy cenie 3,79 - 3,80. Znajdują się tam zeszłoroczne maksima, jak również 161,8% wysokości niedawnej fali spadkowej z przełomu marca i maja. Poziom docelowy, który z wysokości tej fali wynika jest o tyle istotny, że gracze bardzo wyraźnie zareagowali na obecność 61,8% zniesienia przy 3,55, które zapoczątkowało w maju korektę koszyka. Jeśli natomiast chodzi o wsparcia, to najbliższym jest obecnie poziom 3,65 i jego przełamanie doprowadziłoby do pogorszenia technicznej sytuacji na koszyku.

GBP/PLN

W ostatnich dniach złoty tracił wyraźnie także względem funta brytyjskiego. Udało się bykom przekroczyć majowe maksima, co tym samym doprowadziło do zakończenia ruchu powrotnego do przełamanej w maju, rocznej linii bessy. Można więc powiedzieć, że sygnały kupna uległy potwierdzeniu i obecnie posiadacze złotego są w kłopotliwej sytuacji. Rynek dotarł aktualnie do swojego najbliższego oporu, czyli zakresu 5,99 - 6,00 i w tym rejonie pojawiła się już podaż. Można zakładać, że rynek chwilę może się z nim pomęczyć. Jeśli udałoby się wyjść powyżej tej podażowej bariery, zostałaby otwarta droga do kolejnego celu, jakim jest poziom 6,20, czyli 38,2% zniesienie całej fali spadkowej z lat 2004 - 2005. Jeśli chodzi o wspStrona popytowa dobrze radzi sobie także na franku szwajcarskim względem złotego. Udało się bykom niemal z marszu przełamać w piątek okolice oporu przy cenie 2,6270, czyli maksimów wyznaczonych w listopadzie. Kolejnymi oporami są 2,65 oraz 2,68. Obecnie popyt radzi sobie tu bardzo dobrze, zatem opory mają raczej drugorzędne znaczenie i należałoby się skupić bardziej na wsparciach, bowiem to przełamanie pierwszego z nich będzie symptomem byczych problemów. Obecnie najbliższym poziomem o charakterze popytowym są okolice majowego dołka, który został niedawno przełamany za pomocą luki hossy, która jeszcze wzmacnia znaczenie tego wsparcia, czyli ok. 2,5750. Póki poziom ten nie zostanie przekroczony, w średnim terminie nadal wariant spadku wartości złotego wydaje się obowiązujący.

Tomasz Gessner

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama