Dolar cały czas pozostaje pod presją kupujących i końcówka tygodnia przyniosła już nieco bardziej wyraźne umocnienie amerykańskiej waluty, dające nadzieje na trwałe zakończenie 2-tygodniowej konsolidacji w przypadku eurodolara. Ta presja wzrostu wartości dolara nie pomaga również złotemu, który w minionych dniach ponownie kontynuował falę spadku wartości. Jest ona wynikiem odwrotu kapitału od rynków wschodzących na rzecz krajów nieco bardziej stabilnych (politycznie) i oferujących coraz to wyższe stopy zwrotu wolne od ryzyka (tendencja wzrostu stóp procentowych w USA, Eurolandzie, czy Wielkiej Brytanii, a wkrótce zapewne w Japonii).
Jeśli chodzi o informacje o charakterze fundamentalnym, to nadchodzący tydzień może nie będzie pod tym względem jakoś szczególnie istotny, ale na pewno dane będą ważniejsze rangą od tych, jakie pojawiały się w minionych dniach. W poniedziałek zapoznamy się z danymi z rynku nieruchomości, a będzie to sprzedaż nowych domów w maju. Na wtorek zaplanowano drugą cześć danych z rynku nieruchomości, czyli tym razem sprzedaż na rynku wtórnym. Oprócz tego zapoznamy się także z indeksem zaufania konsumentów podawanym przez Conference Board. Na środę zaplanowano jedynie publikacje cotygodniowych danych na temat zmian zapasów paliw. Warto jednak zwrócić uwagę na rynek krajowy, bowiem będzie to drugi dzień posiedzenia RPP, a więc i dzień ogłoszenia decyzji w sprawie poziomu stóp procentowych. Obecnie oczekuje się, że pozostaną one bez zmian, czyli na poziomie 4%. W czwartek poznamy ostatecznie dane na temat amerykańskiego PKB w I kwartale, jak również dane na temat ilości wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, deflator za I kwartał oraz wieczorem decyzję w sprawie stóp procentowych. Tydzień zostanie zakończony danymi na temat przychodów i wydatków Amerykanów, indeksem nastroju Michigan Sentiment oraz indeksem Chicago PMI. Spójrzmy teraz, jak przedstawia się średnioterminowa sytuacja techniczna na poszczególnych parach (analiza z godziny 14:15).
Rynek zagraniczny
EUR/USD
Miniony tydzień na eurodolarze nie zmienił znacząco sytuacji średnioterminowej. Obecnie za istotne w krótkim terminie wsparcie nadal uznać należy okolice 1,2540. Jego przełamanie byłoby także tożsame z potwierdzeniem przełamania kilkumiesięcznej linii trendu wzrostowego, która w piątkowe popołudnie jest już coraz wyraźniej naruszana. Jeśli nie uda się bykom wspomnianego wsparcia utrzymać, to należałoby się liczyć z pogłębieniem ostatniej fali spadkowej w stronę 1,2250 - 1,2350. Oporem jest obecnie poziom 1,2670 i wyjście powyżej tej bariery dawałoby ponownie nadzieje, na zaatakowanie rejonów konsolidacji z drugiej połowy maja w zakresie 1,27 - 1,2970.