Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

Wczorajszy dzień, jak i poprzednie, stał pod znakiem wyczekiwania na decyzję FED w sprawie poziomu stóp procentowych. Zaskoczenia nie było, bowiem zgodnie z oczekiwaniami cena pieniądza w USA została podniesiona o kolejnych 25pb. Jeszcze przed decyzją dało się słyszeć obawy o to, czy FED przypadkiem nie zaskoczy rynku i stopy nie zostaną podniesione od razu o 0,5%.

Publikacja: 30.06.2006 07:42

Tym samym można było uznać, że wzrost stóp "tylko" o 25pb ucieszył rynki. Jeśli chodzi o sam komunikat, to nie było w nim w zasadzie niczego nowego, choć komentatorzy podkreślają, że był mniej jastrzębi, aniżeli wcześniej sądzono. To również zdawało się rynkom pomóc. Decyzja bardzo wyraźnie osłabiła dolara, pomogła rynkowi akcji oraz obligacji (spadły rentowności). W przypadku rynku akcji warto jeszcze pamiętać o tym, że taka wymowa danych w sprawie stóp była dobrym pretekstem / impulsem dla funduszy, aby rzucić się do zakupu akcji. Ten tydzień jest przecież ostatnim w tym kwartale oraz półroczu (wycena jednostek uczestnictwa).

Pozostałe dane makroekonomiczne, jakie się wczoraj ukazały w zasadzie stały tylko w cieniu wieczornej publikacji. PKB za I kwartał okazał się zgodny z prognozami i wyniósł 5,6%. Nieco niższy okazał się natomiast deflator w I kwartale. Szacowano, że wyniesie on 3,3%, a faktycznie wyniósł 3,1%. Zbliżona do oczekiwań okazała się natomiast ilość nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych (313k vs. 310k). Na dzisiaj z publikacji makro zaplanowano na godzinę 14.30 dane na temat przychodów i wydatków Amerykanów w maju. Szacuje się odpowiednio wzrost o 0,3% oraz 0,4%. O godzinie 15.45 poznamy indeks nastroju Uniwersytetu Michigan (prog. 82,5pkt) oraz 15 minut później indeks Chicago PMI (prog. 59pkt). Dane raczej nie będą miały większego znaczenia dla rynku i inwestorzy nadal będą próbowali jakoś "strawić" wczorajszą decyzję FED (często rzeczywista reakcja ma charakter opóźniony).

EUR/USD

Z technicznego punktu widzenia wczorajszy wyskok nie był niczym dziwnym. Rynek od okolic wtorku oscylował tuż pod około 3-tygodniową linią bessy. Wczorajsze jej przełamanie doprowadziło do wyraźnego osłabienia dolara, które było jeszcze kontynuowane w godzinach nocnych. Udało się bykom doprowadzić do wyjścia kursu powyżej bariery 1,2670, czyli górnego ograniczenia ostatniej konsolidacji. Taki układ polepszył sytuację techniczną tej pary i można się obecnie spodziewać prób skierowania cen w stronę 1,30, czyli okolic niedawnych maksimów. Najbliższym obecnie wsparciem są teraz rejony przełamanego wczoraj 1,2670 oraz niżej również ostatnie dołki w zakresie 1,2480 - 1,25.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Oporu nie udało się przełamać w przypadku pary dolara względem jena japońskiego. Tutaj byliśmy świadkami konsolidacji tuż pod poziomem 116,60. Trwała ona od kilku dni, a biorąc pod uwagę wcześniejszą presją wzrostową można było sądzić, że dojdzie do wyznaczenia kolejnej fali umocnienia dolara. Tak się jednak nie stało i amerykańska waluta wyraźnie się z tych okolic cofnęła. Obecnie za wsparcie można uznać okolice 114,37, czyli zeszłotygodniowego dołka. Jego przekroczenie kazałoby się spodziewać dalszego spadku w kierunku 113,35. Oporem pozostaje oczywiście 116,60, a po wczorajszym odwrocie spod tego poziomu, jego podażowe znaczenie uległo jedynie potwierdzeniu.

EUR/JPY

Cały czas pozytywnie zachowuje się eurojen. Można odnieść wrażenie, że gracze są tu cały czas nastawieniu pozytywnie, a korelacja z parami eurodolara i dolarjena jest zmienna, ale zwykle na potrzeby posiadaczy długich pozycji na eurojenie. Wczorajsze umocnienie eurodolara pociągnęło za sobą również wzrost wartości europejskiej waluty względem japońskiej. Obecnie za wsparcie należałoby uznać okolice wczorajszych minimów, które znajdują się przy cenie 145,33. Oporem pozostaje natomiast poziom wierzchołków z wtorku, wyznaczonych przy cenie 146,60. Są to jedynie zakresy o charakterze krótkoterminowym, bowiem jeśli spojrzymy na tę parę nieco z dystansu, to byki cały czas radzą sobie nieźle.GBP/USD

Dynamiczne osłabienie dolara w ostatnich godzinach widoczne jest także względem funta brytyjskiego. Tutaj nie udało się przełamać wsparcia w postaci dolnego ograniczenia kanału spadkowego, zlokalizowanego w rejonie 1,81. Obecnie udało się bykom zaatakować już okolice 1,8315, czyli w miarę istotnego w krótkim terminie oporu. Jeśli uda się powyżej tej bariery trwale powrócić, wówczas można się liczyć z dalszym wzrostem wartości brytyjskiej waluty w kierunku 1,8550. Jeśli chodzi o wsparcia, to najbliższym są okolice wczorajszych minimów przy 1,81.

USD/CHF

Niemal analogicznie do eurodolara zachował się dolar względem szwajcarskiej waluty. Mieliśmy tu do czynienia z około miesięczną linią wzrostową, w rejonie której od kilku dni widoczna była konsolidacja. Wczorajsze jej przełamanie doprowadziło do wyraźnego osłabienia amerykańskiej waluty. Obecnie można zakładać, że rynek będzie się próbował skierować w stronę 1,2250, gdzie znajduje się kolejne wsparcia (wewnętrzna linia spadkowa). Oporem pozostają okolice 1,25, czyli rejon wczorajszych maksimów. Można więc powiedzieć, że w krótkim terminie sytuacja posiadaczy amerykańskiej waluty uległa pogorszeniu, natomiast i faktycznej sile rynku przekonamy się po tym, jak szybko inwestorzy będą skorzy do ponownego kupna amerykańskiej waluty.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama