Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 03.07.2006 09:00

W Stanach w piątek lekka korekta po piątkowym euforycznym wzroście, ale nie

był to jeszcze spadek na tyle wyraźny, by zanegować pozytywne nastroje

wykreowane reakcją po opublikowaniu komunikatu po posiedzeniu FOMC. Ta sesja

nie będzie mieć dzisiaj większego wpływu na europejskie parkiety. Nie tylko

ze względu na ruchy indeksów, ale też niewielkie zmiany cen miedzi i ropy

Reklama
Reklama

(choć indeks towarów CRB kontynuuje kolejne odbicie od SK200).

Więcej miejsca należałoby poświęcić amerykańskim obligacjom, gdzie w piątek

mieliśmy gwałtowny spadek rentowności. Po czwartkowym szczycie 5,245% w

piątek zamknięcie było 5,138%. To bardzo znaczący ruch. Z punktu widzenia

GPW teoretycznie korzystny, ale przypomnę, że wynikający nie tylko z ustania

obaw o napięcia inflacyjne, ale także z obaw o spowolnienie gospodarki, a to

Reklama
Reklama

już inwestorów giełdowych cieszyć nie powinno (patrz Weekendowa).

Bardzo ważnym argumentem w tej dyskusji będą dane makro w USA w tym

tygodniu. Zaczniemy już dzisiaj o 16:00, gdy poznamy indeks ISM opisujący

kondycję sektora produkcyjnego. Bardzo ważne dane, a Chicago PMI w piątek

mocno rozczarował i zamiast 59,0 pkt. było tylko 56,5 pkt. Rynki na razie

dziwnie mogą reagować na wszystkie publikacje, ale nie ma wątpliwości, że im

Reklama
Reklama

niższy ISM, tym gorzej dla rynku akcji, a zaklinanie hossy "brakiem napięć

inflacyjnych" pomóc może bykom tylko w krótkim terminie. Zresztą jeśli

chodzi o reakcję na tą publikację, to dzisiaj w ogóle może być dziwna sesja

w USA.

Jutro w USA jest Dzień Niepodległości i z tego powodu rynki finansowe nie

Reklama
Reklama

pracują. Wobec faktu, że święto wypadło we wtorek, na pewno przełoży się to

na obniżenie aktywności także na dzisiejszej sesji, a do tego należy

pamiętać, że gdy brak jest notowań za oceanem, wyraźnie spada w tym dniu

także aktywność na europejskich parkietach. Nawet jeśli w danym okresie

korelacja między rynkami jest znacząco niższa. Ot taka tradycja i siła

Reklama
Reklama

przyzwyczajenia patrzenia co zrobią inwestorzy za oceanem.

Jeśli chodzi o dzisiejszą sesję na GPW, to zaczynamy dziś nowe życie. A

konkretnie nowy kwartał i nowe półrocze. To co działo się w ostatnim

tygodniu proszę oddzielić grubą kreską, by nie zdziwić się, że nagle mamy

jakiś gwałtowny ruch. Fundusze mogą chcieć pozmieniać strategie i

Reklama
Reklama

przemeblować portfele. Ja uważam, że początek tygodnia należy przeczekać,

obiektywnie i na chłodno ocenić to co dzieje się na rynku i dopiero

podejmować decyzję inwestycyjne. Na początku półrocza sprzyjałbym

niedźwiedziom, które po window dressing mają wysoki poziom indeksów

podniesionych nie przez zagranicznych inwestorów (jak pokazują przepływy

kapitałów), ale przez rodzime fundusze, co nigdy bykom nie sprzyjało. Ale

słuszne argumenty można było mieć od początku kwietnia, a WIG20 urósł

jeszcze 10%, więc z graniem przeciwko rozpoczętemu przez window dressing

silnemu odreagowaniu należy poczekać na jakieś sygnały słabnięcia rynku. Na razie jeszcze rynek kontrolują fundusze, niezależnie jak bardzo inwestorom się to nie

podoba (patrz najwyższa ujemna baza na piątkowe zamknięcie od przełomu

lutego i marca 2000 r. WYKRES.gif - choć oczywiście to także wpływ

zbliżających się dywidend) MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama