Reklama

TMS: Komentarz poranny

Wyraźne umocnienie złotego Rynek krajowy: Poniedziałek przyniósł silne umocnienie naszej waluty. Wczoraj po południu za jedno euro płacono 4,01 zł, a za dolara 3,1350 zł. Dzisiaj rano nasza waluta była jeszcze silniejsza. O godz. 9:42 za jedno euro płacono 4,0030 zł, a za dolara 3,1250 zł.

Publikacja: 04.07.2006 10:02

W poprzednich komentarzach wspominaliśmy, że w przypadku ponownego zainteresowania się inwestorów naszym regionem, który ostatnio był dosyć przeceniony, największym beneficjentem tego stanu rzeczy będzie polska waluta. W przeciwieństwie do państw ościennych nasza sytuacja budżetowa jest dosyć dobra (wykonanie tegorocznego planu jest na razie lepsze od wcześniejszych prognoz), a dane makroekonomiczne pokazują, że gospodarka jest na ścieżce silnego wzrostu gospodarczego. Mimo ostatniego zamieszania wokół osoby Zyty Gilowskiej, również sytuacja polityczna nie jest zła. Nowy minister finansów, wspólnie z premierem Marcinkiewiczem zapewnili, że dotychczasowa polityka zmian w finansach publicznych będzie kontynuowana. Oczywiście sceptycy mogą się zacząć sprzeczać, biorąc pod uwagę chociażby rezygnację z proponowanych zmian w podatkach dla dziennikarzy i artystów.

Wczoraj złotemu wyraźnie pomogła wypowiedź wiceministra finansów Stanisława Kluzy, który przyznał, że w czerwcu inflacja będzie niższa, niż to wcześniej zakładano (1,0 proc. r/r). Obecnie szacuje się ją na poziomie 0,9 proc. r/r, a w ujęciu miesięcznym możliwa jest deflacja na poziomie 0,2 proc. m/m. W lipcu i sierpniu powinna oscylować wokół 1,0 proc. r/r, a we wrześniu spaść do 0,7 proc. r/r. Na koniec roku wskaźnik cen powinien być zbliżony do 1,4 proc. r/r. Wiceminister dodał także, iż nie obawia się negatywnego wzrostu płac, gdyż dynamika ich wzrostu jest mniejsza od wydajności. Te informacje korespondują z tym, co mówiła wcześniej Rada Polityki Pieniężnej. Ostatnie wypowiedzi jej członków doprowadziły do wzrostu obaw związanych ze wzrostem inflacji, a także nastawiły rynek na ewentualne podwyżki stóp procentowych w perspektywie kolejnych kwartałów. Tym samym nie dziwi wczorajszy wyraźny spadek rentowności naszych obligacji. O tym, jaki jest rzeczywiście klimat na rynku długu pokaże jednak dopiero jutrzejsza aukcja 2-letnich obligacji o wartości 1,8 mld zł.

Lepsza sytuacja panuje też w naszym regionie, co pokazuje, że zagraniczne fundusze zaczynają ponownie interesować się sporo przecenionymi ostatnio aktywami. W Turcji nastroje poprawił wczorajszy lepszy od oczekiwań odczyt danych o inflacji. Z kolei na Słowacji inwestorzy czekają na pierwsze decyzje nowego rządu, który dzisiaj ma zostać oficjalnie zaprzysiężony. Pewien niepokój mogą jednak budzić plany obniżki stawek VAT, które mogą doprowadzić do spadku przychodów w przyszłorocznym budżecie.

Dzisiaj rynek nie otrzyma istotnych publikacji danych makroekonomicznych. Brak aktywności inwestorów zza Oceanu, może sprawić, że w drugiej połowie złoty nieco się osłabi na fali realizacji zysków. Tym samym sugerowalibyśmy dzisiaj kupować EUR/PLN w okolicach 3,9950 z celem do 4,0250, a USD/PLN przy 3,1150 z celem do 3,1450. Złotemu może także nieco zaszkodzić dzisiejsza publikacja "Rzeczpospolitej" odnośnie możliwych problemów z przygotowaniem na czas projektu ustawy o finansach publicznych.

Rynek międzynarodowy:

Reklama
Reklama

Wczoraj dolar nadal tracił na wartości. Po południu kurs EUR/USD pokonał poziom figury 1,28 wzrastając do 1,2821. Dzisiaj rano poziom ten został nieznacznie naruszony, chociaż o godz. 9:42 za jedno euro płacono 1,2810 dolara.

Po czwartkowym komunikacie FED inwestorzy coraz wyraźniej odwracają się od dolara, a na rynku jest jeszcze sporo "źle" otwartych pozycji. Amerykańskiej walucie nie pomagają także dane makroekonomiczne. Opublikowany wczoraj po południu wskaźnik ISM w przemyśle spadł w czerwcu do najniższego poziomu od 10 miesięcy i wyniósł 53,8 pkt. wobec 54,4 pkt. w maju. Zniżkował także subindeks cen płaconych, co pokazuje, że nie ma aż tak dużej presji inflacyjnej. O 0,4 proc. m/m spadła także dynamika wydatków na inwestycje budowlane w maju, co również jest niepokojącym sygnałem, mogącym świadczyć o zbliżającym się spowolnieniu wzrostu amerykańskiej gospodarki. Na tym tle nadal dobre dane ze strefy euro (wczorajszy odczyt danych o PMI), a także z Japonii, sugerujące zbliżające się podwyżki stóp procentowych, pokazują coraz większy kontrast.

Dzisiaj uwaga rynku skupi się tylko na danych o inflacji PPI w strefie euro, gdyż z racji Święta Niepodległości, inwestorzy amerykańscy nie będą aktywni. Tym samym obroty na rynku będą nieco mniejsze niż zazwyczaj. Mimo tego deprecjacja dolara powinna być kontynuowana. Sugerujemy zakupy EUR/USD w okolicach 1,2800 z celem do 1,2860.

Sporządził:

Marek Rogalski

DM TMS Brokers S.A.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama