Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Pierwsza część tygodnia przebiegała w spokojnej atmosferze. We wtorek w USA inwestorzy świętowali Dzień Niepodległości, zatem rynku finansowe były tam zamknięte. Jak można było przypuszczać, wpłynęło to negatywnie na aktywność na pozostałych rynkach finansowych. Sytuacja pod tym względem poprawiła się w środę.

Publikacja: 07.07.2006 21:00

Z danych makroekonomicznych w zasadzie na poziom notowań wpływ miały w minionych dniach dwa wydarzenia. Pierwszym była decyzja ECB w sprawie poziomu stóp procentowych, a dokładniej komunikat, który tej decyzji towarzyszył. O ile cena pieniądza nie uległa zmianie i nadal wynosi 2,75%, o tyle wpływ na rynek miały słowa szefa ECB (Jean Claude Trichet), który sugerował, że cykl wzrostu stóp procentowych nie został jeszcze zakończony. Taka sytuacja pomogła oczywiście europejskiej walucie, a tym samym zaszkodziła dolarowi, który na większości par jak na razie niezbyt dobrze sobie radzi, na czym z kolei korzysta złoty. Drugą kwestią, która istotniej ruszyła rynkiem były dzisiejsze, popołudniowe dane z amerykańskiego rynku pracy. Ich najważniejszą składową jest zwykle zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym. Oczekiwano, że przybędzie tu ok. 165-185k nowych miejsc pracy (przed decyzją w komentarzach na CNBC padały również prognozy 200k). Okazało się, że przybyło jedynie 135k nowych miejsc pracy, co ponownie było impulsem przeceniającym amerykańską walutę.

Jeśli spojrzymy na kalendarz danych makro na następny tydzień, to nie ma tu zbyt wielu atrakcji. W poniedziałek poznamy dane na temat kredytu konsumenckiego za maj. Kolejne dane zaplanowano na środę, a będzie to bilans handlu zagranicznego oraz cotygodniowe dane na temat zmian zapasów paliw. W czwartek również tradycyjnie cotygodniowa ilość nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, jak również dane na temat deficytu budżetowego. Tydzień zakończymy już nieco większą dawką informacji, a będą to bilans płatniczy, sprzedaż detaliczna (w tym również bez udziału samochodów), ceny w imporcie i eksporcie, zapasy w firmach oraz indeks nastroju Uniwersytetu Michigan. Można w związku z tym zakładać, że pierwsza część tygodnia, ze względu na brak szczególnie istotnych publikacji może być na rynku walutowym nieco spokojniejsza (przy założeniu, że nie pojawią się jakieś nowe wypowiedzi odnośnie dalszej polityki monetarnej w Strefie Euro, czy też w USA). Proponuję teraz spojrzeć na średnioterminową sytuację techniczną na poszczególnych parach.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

W minionych dniach sytuacja w nieco szerszej perspektywie na eurodolarze nie uległa zmianie. W zasadzie sporo rozstrzygnęło się w pod koniec ubiegłego tygodnia, który zakończyliśmy dynamicznym wzrostem kursu (osłabieniem dolara). Dzięki temu udało się bykom powrócić nad poziom kilkumiesięcznej linii trendu wzrostowego, która wcześniej została przełamana. Taki układ spowodował poprawę technicznej sytuacji tej pary i aktualnie można się liczyć z tym, że byki spróbują doprowadzić do ataku na okolice 1,2970 - 1,30. Za wsparcie można obecnie uznać rejony górnego ograniczenia czerwcowej konsolidacji, czyli 1,2670.

Reklama
Reklama

USD/JPY

Na wykresie dolara względem jena japońskiego układ techniczny również zdaje się coraz mniej sprzyjać amerykańskiej walucie. Cały, 1,5-miesięczny wzrost zatrzymał się dokładnie na poziomie 61,8% zniesienia poprzedniej, kilkumiesięcznej fali spadkowej. Co więcej, na przestrzeni około miesiąca można obecnie również mówić o kształtowaniu się formacji głowy z ramionami. Obecnie podaż próbuje doprowadzić do ukształtowania prawego ramienia i sprowadzenia kursu w kierunku 114,10/40, czyli w rejony linii szyi. Jej przebicie byłoby sygnałem sprzedaży. O polepszeniu sytuacji można by z kolei mówić w przypadku wyjścia cen powyżej okolic 116,60. Wówczas koncepcja RGR uległaby zanegowaniu, a byki zyskałyby kolejny argument na swoją korzyść.

EUR/JPY

Cały czas pozytywnie przedstawia się sytuacja techniczna eurojena. Stronie podażowej nie udało się jak na razie doprowadzić do przełamania około 2-miesięcznej linii wzrostowej. Aktualnie znajduje się ona w rejonie 146,50. Można zakładać, że przełamanie tego wsparcia doprowadzi do zapoczątkowania nieco głębszej korekty ostatniej fali aprecjacji europejskiej waluty. Kolejnego wsparcia doszukiwałbym się w rejonie 145,44. Póki wspomniana linia trendu się trzyma, aktualnie przewagę cały czas utrzymuje strona popytowa, a zatem należałoby zakładać, że nadal większym prawdopodobieństwem cechuje się wariant kontynuacji wzrostu.

GBP/USD

Perspektywy posiadaczy amerykańskiej waluty nie wyglądają również najlepiej, jeśli spojrzymy na funta względem dolara. Można tu mówić aktualnie o kształtowaniu prawego ramienia formacji odwróconej RGR. Jeśli udałoby się bykom doprowadzić do przełamania okolic 1,8475, wówczas można by się spodziewać prób skierowania kursu w stronę majowych maksimów (1,9020). Wcześniej podaży spodziewać można się również w rejonie 1,89.

Reklama
Reklama

USD/CHF

Niewiele zmieniła się również sytuacja na dolarze względem franka szwajcarskiego. Tutaj również można mówić o niezbyt dobrych perspektywach amerykańskiej waluty. Na przestrzeni ostatnich tygodni doszło do ukształtowania formacji głowy z ramionami, stanowiącej zapowiedź osłabienia dolara w kierunku okolic 1,20. Linii szyi doszukiwać można się w rejonie 1,22. Jeśli chodzi o opory, to najbliższym są okolice 1,2550/60. Wyjście kursu powyżej tej bariery zdecydowanie poprawiałoby sytuację posiadaczy amerykańskiej waluty.

Rynek krajowy

USD/PLN

Na krajowym rynku walutowym sytuacja w porównaniu z ubiegłym tygodniem niewiele się zmieniła. Dynamicznego spadku (umocnienie złotego) nie udało się w minionych dniach kupującym zanegować. W przypadku dolara do złotego kurs cofnął się pod poziom kilkumiesięcznej linii trendu spadkowego, a dokonało się to za pomocą luki bessy. Od tego momentu można mówić o ponownym polepszeniu sytuacji posiadaczy krajowej waluty. Aktualnie najbliższego wsparcia można się doszukiwać w rejonie 3,1250, który w minionych dniach był już testowany.

EUR/PLN

Reklama
Reklama

Z technicznego punktu widzenia z bardzo ciekawą sytuacją mamy do czynienia na eurozłotym. W średnioterminowym ujęciu aktualne umocnienie krajowej waluty jest niemalże klasycznym ruchem powrotnym do przełamanej niedawno linii szyi odwróconej RGR. Obecnie znajduje się ona w rejonie 3,9730/50. Jeśli tych okolic nie uda się stronie podażowej przełamać, to docelowo nadal sygnały sprzedaży złotego o charakterze średnioterminowym byłyby aktualne. Powrót pod to wsparcie byłby już sygnałem zdecydowanie bardziej poważnych problemów posiadaczy długich pozycji.

PLN BASKET

Bez większych zmian sytuacja przedstawia się na koszyku względem krajowej waluty. Układ techniczny przypomina nieco ten z pary dolara względem złotego. Tutaj również za sprawą dynamicznego umocnienia złotego sprzed tygodnia doszło do cofnięcia się kursu pod poziom przełamanej, kilkumiesięcznej linii spadkowej. Takie cofnięcie ponownie daje przewagę posiadaczom krajowej waluty (pułapka wybicia). Obecnie najbliższym wsparciem jest poziom 3,55, czyli rejony majowych maksimów. Ich przekroczenie stanowiłoby kolejne potwierdzenie zdobywania przewagi przez posiadaczy krótkich pozycji. Oporem pozostają okolice 3,64 - 3,65.

GBP/PLN

Sytuacja posiadaczy krajowej waluty w ostatnich dniach poprawiła się także względem funta. Nieudany atak na poziom 6,00 zaowocował dynamicznym odbiciem z tych okolic. Obecnie wsparcia należałoby się doszukiwać w rejonie 5,69 - 5,70. Jeśli te poziomy zdołają się utrzymać, wówczas nie należałoby wykluczać ponownych prób ataku ze strony kupujących brytyjską walCHF/PLN

Reklama
Reklama

Sytuacja posiadaczy złotego w krótkim terminie na parze franka względem krajowej waluty uległa poprawie, co nie znaczy, że w średnim terminie zostały anulowane sygnały sprzedaży złotego. Te są nadal aktualne, a przypomnę, że za takowe należało uznać przełamanie w maju 2-letniej linii bessy. Aktualnie za wsparcie można uznać rejon 2,48 - 2,50 i dopiero jego przełamanie mogłoby sugerować nieco bardziej poważne problemy posiadaczy długich pozycji. Aktualne umocnienie złotego w ujęciu średnioterminowym należałoby jeszcze interpretować jako jedynie korektę poprzedniej fali deprecjacji krajowej waluty. Od jej charakteru i głębokości będzie zależało, czy wcześniejszej sygnały sprzedaży złotego ulegną anulowaniu, czy też zostaną potwierdzone.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama