Z danych makroekonomicznych w zasadzie na poziom notowań wpływ miały w minionych dniach dwa wydarzenia. Pierwszym była decyzja ECB w sprawie poziomu stóp procentowych, a dokładniej komunikat, który tej decyzji towarzyszył. O ile cena pieniądza nie uległa zmianie i nadal wynosi 2,75%, o tyle wpływ na rynek miały słowa szefa ECB (Jean Claude Trichet), który sugerował, że cykl wzrostu stóp procentowych nie został jeszcze zakończony. Taka sytuacja pomogła oczywiście europejskiej walucie, a tym samym zaszkodziła dolarowi, który na większości par jak na razie niezbyt dobrze sobie radzi, na czym z kolei korzysta złoty. Drugą kwestią, która istotniej ruszyła rynkiem były dzisiejsze, popołudniowe dane z amerykańskiego rynku pracy. Ich najważniejszą składową jest zwykle zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym. Oczekiwano, że przybędzie tu ok. 165-185k nowych miejsc pracy (przed decyzją w komentarzach na CNBC padały również prognozy 200k). Okazało się, że przybyło jedynie 135k nowych miejsc pracy, co ponownie było impulsem przeceniającym amerykańską walutę.
Jeśli spojrzymy na kalendarz danych makro na następny tydzień, to nie ma tu zbyt wielu atrakcji. W poniedziałek poznamy dane na temat kredytu konsumenckiego za maj. Kolejne dane zaplanowano na środę, a będzie to bilans handlu zagranicznego oraz cotygodniowe dane na temat zmian zapasów paliw. W czwartek również tradycyjnie cotygodniowa ilość nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, jak również dane na temat deficytu budżetowego. Tydzień zakończymy już nieco większą dawką informacji, a będą to bilans płatniczy, sprzedaż detaliczna (w tym również bez udziału samochodów), ceny w imporcie i eksporcie, zapasy w firmach oraz indeks nastroju Uniwersytetu Michigan. Można w związku z tym zakładać, że pierwsza część tygodnia, ze względu na brak szczególnie istotnych publikacji może być na rynku walutowym nieco spokojniejsza (przy założeniu, że nie pojawią się jakieś nowe wypowiedzi odnośnie dalszej polityki monetarnej w Strefie Euro, czy też w USA). Proponuję teraz spojrzeć na średnioterminową sytuację techniczną na poszczególnych parach.
Rynek zagraniczny
EUR/USD
W minionych dniach sytuacja w nieco szerszej perspektywie na eurodolarze nie uległa zmianie. W zasadzie sporo rozstrzygnęło się w pod koniec ubiegłego tygodnia, który zakończyliśmy dynamicznym wzrostem kursu (osłabieniem dolara). Dzięki temu udało się bykom powrócić nad poziom kilkumiesięcznej linii trendu wzrostowego, która wcześniej została przełamana. Taki układ spowodował poprawę technicznej sytuacji tej pary i aktualnie można się liczyć z tym, że byki spróbują doprowadzić do ataku na okolice 1,2970 - 1,30. Za wsparcie można obecnie uznać rejony górnego ograniczenia czerwcowej konsolidacji, czyli 1,2670.