Dzisiaj rano wczorajsze umocnienie było kontynuowane - o godz. 9:40 za jedno euro płacono 4,0345 zł, a za dolara 3,1665 zł.
Inwestorzy za dobrą monetę wzięli kandydaturę nowego ministra finansów, Stanisława Kluzy, który wcześniej był wiceszefem resortu. W pierwszych słowach zapewnił on o kontynuacji linii polityki Zyty Gilowskiej, która zakłada dalsze reformy finansów publicznych. Przyznał, że kotwica budżetowa na poziomie 30 mld zł nie zostanie naruszona, a być może deficyt będzie niższy. Inwestorom "przypomniał" także o dobrym stanie naszej gospodarki. Ostrożne słowa padły także z ust Jarosława Kaczyńskiego, który starał się uspokoić rynki finansowe po odejściu uznawanego za "przyjaznego" im Kazimierza Marcinkiewicza. Zdaniem wielu obserwatorów najbliższe dni upłyną w atmosferze wyczekiwania na exposee nowego premiera w Sejmie i pierwsze decyzje rządu. Do przemówienia Jarosława Kaczyńskiego dojdzie najprawdopodobniej już w najbliższy piątek, bądź na początku przyszłego tygodnia, a na pierwsze wyniki działań nowego gabinetu trzeba będzie poczekać raczej do końca wakacji. Tym samym niewykluczone, że czeka nas kilka tygodni "względnego" spokoju. W umiarkowanym tonie wypowiadali się wczoraj przedstawiciele czołowych agencji ratingowych (Fitch, S&P, Moody?s), którzy przyznali, że z oceną nowego gabinetu trzeba będzie zaczekać. Znamienna może być jednak wypowiedź analityka Fitch, który przyznał, że potencjał do ewentualnej podwyżki ratingu może być ograniczony. Czy zatem może już być tylko gorzej? Czas pokaże, na razie za pewien pozytyw można uznać pewną "kapitulację" ze strony Andrzeja Leppera, który jeszcze w miniony weekend zdawał się dążyć do wzmocnienia pozycji w koalicji.
Dzisiaj rano złoty zyskał też dzięki węgierskiemu forintowi. Wczoraj tamtejszy rząd rozpoczął realizację planu zmierzającego do redukcji sporego deficytu budżetowego. Zakłada on wyraźne zacieśnienie polityki fiskalnej, co zdaniem wielu obserwatorów może być błędem. Być może jednak rynek uznał, że "lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu", zwłaszcza, że premier Guyrcsany powtórzył, że innej drogi nie ma, a przyjęty program będzie konsekwentnie realizowany.
Co dzisiaj? Uwzględniając ostatnie zachowanie się EUR/USD i perspektywy dla tej pary na kolejne dni, potencjał do dalszego umocnienia się złotego może być ograniczony. Dzisiaj jednak oczekiwalibyśmy wahań w paśmie 4,02-4,06 zł dla euro i 3,16-3,20 zł dla dolara.
Rynek międzynarodowy: