Reklama

TMS: Komentarz poranny

Dolar może dzisiaj się umocnić, co osłabi złotego Rynek krajowy: Wtorek przyniósł dalsze umocnienie naszej waluty, która odrabiała straty poniesione w piątkowy wieczór po informacji o odejściu premiera Kazimierza Marcinkiewicza. Kurs EUR/PLN spadł w okolice 4,03 zł, a USD/PLN 3,1650 zł. Dzisiaj rano złoty był nieco mocniejszy wobec dolara (3,1520 zł) i euro (4,0220 zł).

Publikacja: 12.07.2006 10:09

Poza naszymi krajowymi czynnikami, wczoraj naszej walucie pomógł węgierski forint, który umocnił się na wieść o rozpoczęciu wdrażania przez rząd premiera Guyrcsanego programu zmierzającego do redukcji "rozdmuchanego" deficytu budżetowego. Mimo, że jego założenia były dosyć krytykowane z racji wyraźnego wzrostu obciążeń fiskalnych, to jednak w sytuacji, w jakiej znajdują się obecnie Węgry, każdy program zostałby dobrze przyjęty w krótkim terminie. Dodatkowo Ferenc Guyrcsany dodał, że wierzy w siłę węgierskiej waluty. W efekcie dzisiaj rano kurs EUR/HUF wynosił 276,50 wobec 280,5-281,0 notowanych jeszcze w poniedziałek. Wspomniana wcześniej krytyka programu przez zagranicznych ekonomistów stawia jednak pod znakiem zapytania szanse na wyraźniejsze umocnienie forinta w średnim terminie.

Z kolei u nas Jarosław Kaczyński zaprezentował się z bardziej "prorynkowej" strony. Jego wizyta na Giełdzie Papierów Wartościowych, wspólnie z kandydatem na ministra Stanisławem Kluzą i słowa, iż jednym z głównych priorytetów nowego rządu będzie reforma finansów publicznych, niewątpliwie zabrzmiały dosyć dobrze. Jarosław Kaczyński zaznaczył także, iż spodziewa się dosyć szybkiego przyjęcia kompleksowej ustawy przygotowywanej jeszcze przez Zytę Gilowską. Kolejny raz powtórzono także, iż kotwica budżetowa na poziomie 30 mld zł pozostanie nienaruszalna. Wprawdzie część inwestorów będzie czekać na piątkowe expose, chociaż wydaje się, aby wniosło ono wiele nowego. Ważniejsze od deklaracji będą pierwsze działania nowego rządu i od tego inwestorzy uzależniać będą swoje decyzje. Zdaniem członka RPP, Dariusza Filara, kandydatura Stanisława Kluzy oceniana jest dosyć dobrze, ale kluczem będą prace nad przyszłorocznym budżetem. Przestrzegł on przed zwiększaniem wydatków i przyznał, że to, co proponowała Zyta Gilowska było programem minimum. Pytanie jednak, czy w związku ze zmianami w rządzie obecni współkoalicjanci (zwłaszcza Samoobrona) nie będą chcieli "ugrać" coś dla siebie. Dzisiejsza "Gazeta Polska" powołując się na Jarosława Kaczyńskiego nie wykluczyła, że może w przypadku braku osiągnięcia porozumienia z partią Andrzeja Leppera, możliwe byłyby wcześniejsze wybory parlamentarne.

Naszym zdaniem dzisiejsze poziomy warto będzie wykorzystać do zakupów walut za złotówki. Umocnienie forinta może okazać się krótkotrwałe, a dosyć niepokojąco zachowuje się słowacka korona. Nie wykluczamy także umocnienia się amerykańskiego dolara na rynkach światowych, co dałoby pretekst do osłabienia się emerging markets. Podsumowując, dobrymi poziomami do kupna euro są okolice 4,0250 zł, a dolarów 3,1500 zł.

Rynek międzynarodowy:

Wczorajsza sesja przyniosła osłabienie się amerykańskiego dolara wobec euro, chociaż nie było ono znaczące. Kurs EUR/USD wzrósł z okolic 1,2706 do 1,2780 dzisiaj rano. O godz. 9:52 za jedno euro płacono 1.2760 dolara. Ostatni ruch należy traktować jedynie w ramach korekty.

Reklama
Reklama

Wczoraj rynek oczekiwał na wystąpienie szefa Europejskiego Banku Centralnego. Jean-Claude Trichet uchylił się jednak od komentarza ws. stóp procentowych dodając, że wszystko powiedział podczas poprzedniej konferencji prasowej po posiedzeniu ECB. Nie doprowadziło to jednak do przeceny EUR/USD. Wspólnej walucie pomogły informacje o rezygnacji Syrii z powiązania tamtejszej waluty z dolarem i zamiany połowy rezerw na euro. Wprawdzie kraj ten nie jest żadnym znaczącym graczem, ale takie działania mają wpływ psychologiczny, gdyż nie można wykluczyć, że coraz więcej krajów arabskich z powodów politycznych zdecyduje się na podobne posunięcia.Plusem dla dolara były wczorajsze informacje Białego Domu o obniżce tegorocznych prognoz deficytu budżetowego. Ma on spaść w tym roku o 127 mld USD do 296 mld USD z 423 mld USD prognozowanych wcześniej. Warto jednak zaznaczyć, że taki obrót spraw nie jest dużym zaskoczeniem, a rok obrachunkowy zakończy się już 30 września. Niemniej jednak daje to dobre perspektywy na przyszłość i poprawia klimat wokół dolara, którego jedną z bolączek był przecież problem wysokich deficytów.

Tym samym, jeżeli publikowane dzisiaj dane o deficycie handlowym USA za maj okazałyby się lepsze od oczekiwań, to moglibyśmy być świadkami wyraźniejszego umocnienia się amerykańskiej waluty. Rynek oczekuje odczytu na poziomie 64,90 mld USD wobec 63,43 mld miesiąc wcześniej, ale biorąc pod uwagę niskie ceny ropy w maju nie można wykluczyć właśnie lepszego odczytu.

Inwestorzy na razie ignorują sygnały odnośnie spowolnienia amerykańskiej gospodarki. Wczoraj po raz kolejny doszło spadku rentowności 10-letnich obligacji poniżej rentowności papierów 2-letnich, a ankiety przeprowadzone przez Bloomberga pokazały możliwy spadek tempa wzrostu PKB w USA do 2,9 proc. kw/kw w tym i 2,8 proc. kw/kw w ostatnim kwartale 2006 r. Ankietowani spodziewają się także spadku tempa wydatków konsumpcyjnych i spowolnienia na rynku nieruchomości. Kluczowe jest jednak to, że oczekują oni kolejnej podwyżki stóp procentowych przez FED do poziomu 5,50 proc. Co jednak się stanie, kiedy okaże się, że nie będzie to ostatnie takie posunięcie?

Dzisiaj spodziewamy się spadku EUR/USD z racji lepszego odczytu deficytu handlowego. Okolice 1,2790 można wykorzystać do sprzedaży z celem do 1,2710 i zleceniem stop-loss na poziomie 1,2820.

Sporządził:

Marek Rogalski

Reklama
Reklama

Główny analityk walutowy

DM TMS Brokers S.A.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama