W trakcie sesji kwotowania kontraktów były jeszcze wyższe, ustanawiając maksimum na poziomie 76,85 USD/b. To jedna z najważniejszych informacji z ostatnich kilkunastu godzin. Kolejną, która wywoła zmiany wartości japońskiego jena była decyzja Banku Japonii o podwyżce o 25 pb głównej stopy procentowej. W rezultacie po chwilowym przetasowaniu cen doszło do osłabienia waluty japońskiej względem przede wszystkim dolara. Ekstremum na parze USD/JPY wyniosło 116,08. Zmiany wartości jena do dolara wpłynęły także pośrednio na to, co działo się na eurodolarze, gdzie również dominował zielony. Inwestorzy zatem pomimo rekordowo wysokich cen na rynkach towarowych stopniowo i coraz bardziej konsekwentnie zwiększają popyt na dolara. Z pewnością nie zniechęciły ich do tego dość zróżnicowane informacje makroekonomiczne. Zignorowany został praktycznie całkowicie komunikat o tzw. nowych bezrobotnych, których liczba wzrosła w ubiegłym tygodniu o 19 tys. do 332 tys. Jest najwyższa wartość od 27 maja. Na dolara nie wpłynęły również doniesienia o wysokości deficytu budżetowego, który wyniósł 20,5 mld USD i okazał się z zgodny z oczekiwaniami większości ekonomistów. Dzisiaj o godzinie 09:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2660 dolara.
Dane o charakterze statystyczno-ekonomicznym w dalszym ciągu będą miały kluczowe znaczenie dla tego, co będzie dzisiaj działo się na rynku walutowym. Dzisiejsza sesja przyniesie odpowiedź jak zmieniły się ceny w amerykańskim eksporcie i imporcie. Bardzo ważne będą również odczyty dotyczące sprzedaży detalicznej, zmian zapasów w firmach oraz indeksu nastroju Uniwersytetu Michigan. Uogólniając można powiedzieć, że wydźwięk prognoz całej dzisiejszej serii danych jest raczej korzystny dla waluty amerykańskiej.
Sytuacja techniczna eurodolara: poranne godziny przyniosły zdecydowaną przewagę zwolenników mocnego dolara kosztem euro. Minimum na poziomie 1,2647 odnotowane zostało dokładnie w rejonie wskazywanego ostatnio drugiego wsparcia. Zakres zmian cen nie jest z związku z tym jeszcze na tyle znaczący, aby mówić można było o definitywnym przebudowaniu średniookresowego obrazu. Najbliższe godziny wnioskując po układzie wskaźników intra day przynieść mogą walkę o ten kolejny bastion byków. Biorąc pod uwagę, że rynek oczekuje dzisiaj całej serii bardzo ważnych danych nie można wykluczyć konsolidacji właśnie w tych niskich rejonach. Poranny ruch potraktować można zatem jako preludium do popołudniowych zmian. Technicznym potwierdzaniem powrotu do wzrostów byłoby osłabienie dolara względem euro wprowadzające kurs ponad figurę 1,2700.
RYNEK KRAJOWY
Na rynku złotego zgodnie z wcześniejszymi prognozami nadal bez większych zmian. Polska waluta poruszając się w ograniczonym zakresie pomiędzy kluczowymi poziomami technicznymi jak na razie daje równe szanse do zrealizowania transakcji zarówno eksporterom jak i importerom. Trwałych zmian wartości polskiej waluty nie przyniósł nawet dość optymistyczny wczorajszy komunikat NBP odnoszący się do rachunku obrotów bieżących. Odczyt pokazał, że w maju odnotowano deficyt w wysokości 209 mln euro wobec 190 mln euro (po rewizji) deficytu w kwietniu i wobec 678 mln euro rok wcześniej. O godzinie 09:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 4,0465 złotego, a za jednego dolara 3,1940.