Reklama

TMS: Komentarz poranny

Dolar zyskuje dzięki coraz droższej ropie Rynek krajowy: Dzisiaj rano złoty otworzył się bez większych zmian w relacji do piątkowego zamknięcia. O godz. 9:31 za jedno euro płacono 4,03 zł, a za dolara 3,19 zł.

Publikacja: 17.07.2006 09:53

Dzisiaj rynek pozna publikacje danych nt. przeciętnej płacy i zatrudnienia w czerwcu, które to GUS opublikuje o godz. 14:00. W pierwszym przypadku oczekuje się odczytu na poziomie 4,5 proc. r/r. Podane w miniony piątek dane o inflacji konsumenckiej (CPI) okazały się pewnym zaskoczeniem. Wskaźnik cen wzrósł w czerwcu o 0,8 proc. r/r wobec oczekiwanych 0,9-1,0 proc. r/r, a w ujęciu miesięcznym odnotowaliśmy spadek o 0,3 proc. m/m. Takie wyniki to głównie zasługa zachowania się cen żywności. Zdaniem Stanisława Nieckarza z Rady Polityki Pieniężnej wskaźnik CPI może powrócić do celu inflacyjnego dopiero w 2008 r. i tym samym nie widać powodów dla ewentualnego zaostrzania polityki monetarnej w perspektywie najbliższych kwartałów. Przyznał on również, że nie można wykluczyć ewentualnej obniżki stóp w 2007 r., jeżeli okazałoby się, że spowolnienie światowej gospodarki będzie wyraźniejsze niż to wcześniej sądzono (podobną opinię wyraził wcześniej Andrzej Wojtyna).

Bez większego echa przeszedł fakt zaprzysiężenia rządu Jarosława Kaczyńskiego przez prezydenta. Dla rynku istotniejsze będzie środowe expose, które pokaże, jakie będą priorytety działań nowego gabinetu. Z drugiej strony trudno będzie oczekiwać jakichś istotnych zmian wobec tego, co szef PiS i nowy minister finansów powiedzieli w ostatnim tygodniu. W przypadku Stanisława Kluzy warto jeszcze przytoczyć jego sobotnią wypowiedź, w której przyznał on, że resort finansów nie będzie kontynuować praktyk wymiany walut na rynku pozyskanych z zagranicznych emisji. Klimat wokół rządu mogą popsuć jednak spekulacje wokół możliwej dymisji ministra gospodarki Piotra Woźniaka, którego miałby zastąpić Paweł Poncyljusz. Czyżby to ukłon w kierunku "postulatów" Samoobrony?

Naszym zdaniem dzisiejsza sesja nie powinna przynieść większych zmian w poziomie złotego. Oczekujemy wahań EUR/PLN w przedziale 4,0150-4,0500 zł, a USD/PLN 3,1700-3,2050 zł. Do wyraźniejszego osłabienia się naszej waluty może dojść w II połowie tygodnia, kiedy to spodziewamy się istotnego umocnienia się dolara na rynkach światowych.

Rynek międzynarodowy:

W piątek amerykański dolar nadal zyskiwał na wartości wobec pozostałych walut, co zaskoczyło wielu obserwatorów w kontekście nasilającego się konfliktu na Bliskim Wschodzie. Zwykle w takich sytuacjach inwestorzy kierowali się w kierunku walut uznawanych za bezpieczne, czyli franka szwajcarskiego i euro. Tymczasem swoistym "safe haven" stał się amerykański dolar, co jednak można wytłumaczyć w dość prosty sposób. Drożejąca ropa na rynkach światowych może doprowadzić do tego, że FED zasygnalizuje konieczność dalszych podwyżek stóp procentowych z racji utrzymującego się ryzyka inflacji. Co zatem może być mniej ryzykowne, niż dobrze oprocentowane amerykańskie aktywa? Po drugie mimo nasilającego się ryzyka konfliktów zbrojnych na świecie, nie odbija się to na razie negatywnie na amerykańskim budżecie, gdyż amerykańscy żołnierze raczej nieprędko trafią do Libanu, czy Iranu biorąc pod uwagę o wiele gorszą pozycję USA na świecie, niż miało to miejsce kilka lat temu.

Reklama
Reklama

Tym samym inwestorzy nie przejmują się zbytnio gorszymi informacjami z amerykańskiej gospodarki. W piątek okazało się, że sprzedaż detaliczna spadła w czerwcu o 0,1 proc. m/m, mimo oczekiwanego jej wzrostu o 0,4 proc. m/m, a wskaźnik nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan spadł w połowie czerwca do poziomu 83 pkt. wobec oczekiwanych 85,5 pkt.

Dzisiaj uwaga rynku skupi się na danych ze strefy euro (tutaj szczególnie ważny będzie odczyt inflacji za czerwiec, która spodziewana jest na poziomie 2,5 proc. r/r), i Stanów Zjednoczonych, gdzie poznamy dane o produkcji przemysłowej. Jeżeli inflacja w E-12 okazałaby się wyższa od oczekiwań, a dane z USA słabsze (rynek spodziewa się 0,4 proc. m/m), to dolar mógłby się nieco osłabić. Jeżeli jednak uwzględnimy planowany kalendarz na kolejne dni tygodnia, to amerykańska waluta powinna wyraźnie zyskać. Na rynku pojawiają się spekulacje, że środowe wystąpienie Bena Bernanke przed Kongresem może okazać się dosyć "jastrzębie", mimo pojawiających się nacisków ze strony Republikanów obawiających się wyników listopadowych wyborów do Kongresu.

Dzisiaj sugerowalibyśmy spekulacyjne zakupy EUR/USD w okolicach 1,2625. Celem dla tego ruchu mogłyby okazać się okolice 1,2695, a stop-loss można ustawić w rejonie 1,2590. O godz. 9:32 za jedno euro płacono 1,2632 dolara.

Sporządził:

Marek Rogalski

Główny analityk walutowy

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama