Osłabienie złotego, podobnie jak osłabienie innych walut regionu, to efekt silnych spadków kursu EUR/USD. Polskiej walucie nie pomaga też, ale również jej nie osłabia, deklaracja nowego ministra finansów Stanisława Kluzy, że resort nie będzie sprzedawał walut na rynku, tym samym wzmacniając złotego.
Wpływu na rynek też nie miały opublikowane dziś przez Główny Urząd Statystyczny dane o wzroście przeciętnego wynagrodzenia w czerwcu o 4,5 proc. r/r i przeciętnego zatrudnienia o 3,1 proc. r/r.
Sytuacja techniczna na wykresach EUR/PLN i USD/PLN wskazuje, że ewentualne dalsze spadki EUR/USD będą przekładać się na wzrost USD/PLN, przy stabilizacji, a nawet lekkim wzmocnieniu EUR/PLN. Wiązać to należy z mocnymi fundamentami polskiej gospodarki, a bezpośrednio z oczekiwaniem na dobre środowe dane o dynamice produkcji w czerwcu.
Złoty mógłby zacząć silniej tracić do dolara i euro, jeżeli zagrożenie dalszymi podwyżkami stóp procentowych w USA, mogłoby przybrać bardziej oficjalny charakter. Wówczas zresztą traciłby nie tylko złoty, ale również giełda.
Ewentualny powrót EUR/USD do wzrostów, niezależnie czy będzie to korekta, czy też trwały trend, ma szanse przynieść umocnienie złotego zarówno wobec euro, jak i dolara. Przy czym, z oczywistych względów, umocnienie wobec dolara będzie silniejsze.