Reklama

TMS: Komentarz poranny

Złoty mocniejszy, ale tylko na chwilę Rynek krajowy: We wtorek rano złoty otworzył się nieco mocniejszy w relacji do wczorajszego zamknięcia. O godz. 9:45 za jedno euro płacono 4,0270 zł, a za dolara 3,21 zł.

Publikacja: 18.07.2006 10:10

Wczoraj na rynek napłynęły dane na temat średniej płacy i zatrudnienia w czerwcu. W obu przypadkach były one zgodne z oczekiwaniami rynku (odpowiednio 4,5 proc. r/r i 3,1 proc. r/r) i nie wpłynęły na notowania. Odnosząc się do piątkowych danych o inflacji CPI warto zauważyć, że nie widać na razie ryzyka nasilenia się presji inflacyjnej, chociaż wybiegając w przyszłość sytuacja nie rysuje się już tak dobrze. Sygnalizowana susza może wpłynąć na wzrost cen żywności, a żądania płacowe w gospodarce będą się utrzymywać. Ostatnie wypowiedzi członków RPP (także dzisiejsze Andrzeja Sławińskiego i Mariana Nogi) wskazują na to, że stopy procentowe pozostaną w najbliższych kwartałach niezmienione.

Dzisiaj inwestorzy nie otrzymają żadnych danych makroekonomicznych. Bez większego echa przeszła ranna wypowiedź ministra finansów Stanisława Kluzy, który zapowiedział przyspieszenie prac nad ustawą o finansach publicznych. Wpływ na kursy będzie mieć, zatem sytuacja na rynku międzynarodowym, a także nasza polityka. Ostatnie zamieszanie na Bliskim Wschodzie raczej nie sprzyja inwestycjom na uznawanych za ryzykowne rynkach wschodzących, a dodatkowo sytuację pogarszać będzie nienajlepsza sytuacja polityczno-fiskalna w naszym regionie. Na to wszystko nakłada się ryzyko odpływu kapitałów, jeżeli w najbliższych dniach okaże się, że amerykański FED zasygnalizuje, iż nie zdecyduje się na szybkie zakończenie cyklu podwyżek stóp procentowych. Czy zatem jesteśmy świadkami swoistej ciszy przed burzą? Nie można tego wykluczyć, zwłaszcza, że swoje "trzy grosze" mogą dodać także nasi politycy. Ostatnie dni pokazały, że Samoobrona konsekwentnie stara się rozbudowywać swoją strefę wpływów, co niekoniecznie musi się spodobać PiS. Dalsze tarcia w koalicji są coraz bardziej prawdopodobne, a tymczasem dopiero jutro premier Kaczyński wygłosi swoje exposee i nie ma pewności, że tego samego dnia dojdzie do głosowania nad wotum zaufania w Sejmie.

Dzisiaj sugerowalibyśmy wykorzystać okolice 4,03 zł na EUR/PLN do zakupów z celem nawet do 4,06 zł. W przypadku USD/PLN możliwe jest pasmo wahań 3,2050-3,2350 zł z racji delikatnego osłabienia dolara na rynkach światowych.

Rynek międzynarodowy:

Poniedziałek przyniósł silne umocnienie dolara na rynkach światowych, co przełożyło się na spadek kursu EUR/USD w okolice 1,2510. Dzisiaj rano obserwujemy nieznaczne odbicie - o godz. 9:47 za jedno euro płacono 1,2540 dolara.

Reklama
Reklama

Powodów dla wczorajszego ruchu było wiele, chociaż skala zbyt duża. Na rynku coraz większą popularność zdobywał pogląd, że amerykańska waluta będzie najlepszą "przystanią" na złe czasy, gdyż stopy procentowe w USA są wyższe niż w strefie euro, czy Szwajcarii. Pojawiały się także głosy, iż zaplanowane na najbliższą środę wystąpienie Bena Bernanke w Kongresie będzie bardziej "jastrzębie", niż to wcześniej zakładano. Zresztą obecnie kontrakty terminowe Fed funds dają tylko 60 proc. szans na podwyżkę stóp procentowych w sierpniu - co daje pole do ewentualnego dalszego umocnienia się dolara. Wydaje się, że w większym stopniu to te czynniki, a nie konflikt izraelsko-libański, który zaczyna być już w dużej mierze dyskontowany, będą wpływać w kolejnych dniach na notowania amerykańskiej waluty.

Wczoraj rynek otrzymał dosyć dobre dane odnośnie dynamiki produkcji przemysłowej w USA za czerwiec, która wzrosła o 0,8 proc. m/m. W pewnym stopniu "wymazały" one wcześniejsze słabe dane o sprzedaży detalicznej i nastrojach konsumenckich i pokazują, że amerykańska gospodarka wcale nie ma się tak źle, jak to można by było sądzić. W kontekście utrzymującego się ryzyka inflacyjnego może to skłonić FED do dalszych podwyżek stóp procentowych, ale więcej odpowiedzi na to pytanie poznamy dopiero w najbliższych dniach.

Dzisiaj uwaga rynku skupi się głównie na danych z Niemiec (publikacja wskaźnika ZEW w lipcu) i USA (inflacja PPI za czerwiec i napływ kapitałów netto w maju). Naszym zdaniem dane te nie wskażą wyraźnego kierunku notowań EUR/USD, dlatego też najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest pasmo wahań 1,2510-1,2560.

Sporządził:

Marek Rogalski

DM TMS Brokers S.A.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama