Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

Wtorek na rynku walutowym stał pod znakiem dalszego umocnienia dolara. Pierwsza część dnia przyniosła nieznaczną korektę, ale godziny popołudniowe i wieczorne w zasadzie dobitnie pokazały, jaki kierunek jest w ostatnim czasie domyślnym. Ciężko doszukiwać się bezpośredniego wpływu danych makroekonomicznych na wczorajsze zmiany.

Publikacja: 19.07.2006 07:12

Inflacja PPI okazała się nieco wyższa od prognoz (0,5% vs. 0,3%), choć bazowa była zgodna z szacunkami (0,2% vs. 0,2%), jednakże tuż po publikacji w zasadzie rynek nie zareagował. Wyższe od spodziewanych okazały się także dane na temat przepływów kapitałów do USA. Spodziewano się, że będzie to 45mld USD, a faktycznie było to 69,6mld USD.

Pod względem publikacji makroekonomicznych ciekawie zapowiada się dzisiejszy dzień. Jeśli chodzi o dane z USA, to zapoznamy się m.in. z danymi z rynku nieruchomości, czyli zezwoleniami na budowy domów w czerwcu (prog. -1,3%) i rozpoczętymi inwestycjami budowlanymi (prog. -2,5%). Poznamy dziś także dane dotyczące inflacji CPI za czerwiec (prog. 0,2%). Dla rynków finansowych kluczowym wydarzeniem będzie dziś jednak wystąpienie szefa FED, Bena Bernanke. Inwestorzy będą starali się z jego treści odczytać, w jaki sposób FED ma zamiar dalej kształtować politykę monetarną. Jeśli padną stwierdzenia, że inflacja nadal pozostaje problemem i FED zrobi wszystko, aby zapobiec jej dalszemu zwiększaniu (czytaj podniesie stopy procentowe), wówczas należałoby się spodziewać dalszego wzrostu wartości dolara. Należy bowiem pamiętać, że krótkoterminowo mamy do czynienia z ewidentnie prodolarowymi nastrojami, a więc w zasadzie każda informacja, sprzyjająca amerykańskiej walucie będzie działała z podwójną siłą. Przemówienie szefa FED będzie miało miejsce o godzinie 16.00, zatem należy się liczyć z możliwością pojawienia nieco większych ruchów cenowych. Oprócz tego poznamy dziś jeszcze tygodniowe dane na temat zmian zapasów paliw, ale jak zwykle nie będą one miały raczej większego znaczenia dla rynku walutowego. Jeśli chodzi o dane spoza USA, to zapoznamy się dziś również z informacjami z rynku krajowego, a dokładniej ze wskaźnikami cen produkcji sprzedanej przemysłu i budowlano-montażowej w czerwcu (prog. 2,4%), a także z dynamiką produkcji przemysłowej i budowlano montażowej (10,1%). Co do wpływu tych informacji na rynek złotego, to może być on ograniczony (chyba, że dane będą mocno odbiegłyby od prognoz), bowiem inwestorzy bardziej skupiali się dziś będą na tym, co powie Ben Bernanke, a tym samym zachowanie dolara ma sporą szansę ustawić dalsze losy złotego. Od rana poznamy również protokół z ostatniego posiedzenia Banku Anglii (analogiczny protokół może narobić sporo zamieszania jutro, bowiem dotyczył będzie ostatniego posiedzenia FOMC - w zasadzie ta publikacja, jak również dzisiejsze wystąpienie Bena Bernanke są najważniejszymi wydarzeniami tego tygodnia). O godzinie 11.00 dowiemy się jeszcze, jaki był bilans w handlu zagranicznym w Eurolandzie w maju. Szacuje się, że deficyt wyniósł 1,1mld USD. Można się spodziewać, że przed popołudniowym wystąpieniem szefa FED rynek będzie w miarę spokojny i inwestorzy nie będą raczej starali się do tego czasu wychodzić przed szereg.

EUR/USD

Wczorajsze umocnienie dolara było w przypadku tej pary techniczną konsekwencją sytuacji, z jaką mamy do czynienia już od dłuższego czasu, czyli dalszym umacnianiem się dolara. Przełamanie poziomu 1,2620 na początku tygodnia (61,8% zniesienie poprzedniej fali wzrostowej) otworzyło tu drogę do poziomu, skąd korygowana fala wzrostowa została zapoczątkowana, czyli do okolic dołków z drugiej połowy czerwca w rejonie 1,2480. Wczoraj te poziomy zostały osiągnięte i obecnie rynek oscyluje niedaleko nich. Można zakładać, że nieco bardziej wyraźne ich przełamanie prowadziłoby do wyznaczenia kolejnej fali aprecjacji amerykańskiej waluty, jednakże, jeśli już, to na tego typu ruchy przyjdzie czas prawdopodobnie dopiero w godzinach popołudniowych, ze względu na wyżej wymienione czynniki o charakterze fundamentalnym. Obecnie wsparciem jest więc 1,2480, a oporu doszukiwałbym się w strefie 1,2510 - 1,2560.USD/JPY

Dolar nieźle radzi sobie również względem japońskiej waluty. Już w poniedziałek udało się tu kupującym amerykańską walutę wyprowadzić ceny powyżej czerwcowych maksimów, czyli okolic 116,60, które obecnie pełnią rolę wsparcia. Mieliśmy wczoraj do czynienia nawet z niewielkim ruchem powrotnym w kierunku 116,60, ale wsparcie spełniło swoje popytowe zadanie, a tym samym przełamanie oporu uległo tu potwierdzeniu. Obecnie spadek pod poziom 116,60 powinien doprowadzić do osłabienia dolara w kierunku kolejnego poziomu o charakterze popytowym, czyli 115,75. Można zakładać, że póki 116,60 się trzyma, rynek w krótkim terminie nadal ma spore szanse na kontynuację tendencji wzrostowej, a więc preferowani są aktualnie posiadacze amerykańskiej waluty.

Reklama
Reklama

EUR/JPY

Z technicznego punktu widzenia ciekawa sytuacja ma obecnie miejsce na parze eurojena. Na przestrzeni ostatnich kilku dni mieliśmy do czynienia z ukształtowaniem się niewielkiej formacji głowy z ramionami, która w tym układzie zapowiadałaby spadek wartości euro. Linia szyi zlokalizowana jest obecnie na poziomie 146,25 i zejście pod jej poziom powinno doprowadzić do spadku w kierunku lipcowych minimów, czyli okolic 145,00. Warto jednak zauważyć, że w ostatnich godzinach mamy do czynienia z lekkim odbiciem właśnie z okolic linii szyi, a taka sytuacja może się przełożyć na zanegowanie całej formacji, co osiągnęłoby skutek dokładnie odwrotny, czyli przyczyniło się do dalszego wzrostu wartości europejskiej waluty. Obecnie za opór uznałbym szczyt prawego ramienia w rejonie 147,00. Wyjście kursu powyżej tego poziomu kazałoby się już spodziewać ataku na okolice 147,40, czyli dotychczasowych, lipcowych maksimów. Formacja jest na tyle niewielka, że można zakładać, że najbliższe godziny powinny tutaj rozstrzygnąć sytuację, co do dalszego kierunku zmian cen na tej parze.

GBP/USD

Stosunkowo technicznie odbywają się również wahania na parze funta względem dolara. Wczorajsze, korekcyjne osłabienie amerykańskiej waluty zatrzymało się w rejonie oporu przy 1,8315, gdzie znajdowała się przełamana wcześniej linia szyi około 2-tygodniowej formacji głowy z ramionami. Można to więc traktować jako coś na kształt ruchu powrotnego. Fakt wyraźnego zwrotu z tych okolic jedynie potwierdza utrzymywanie krótkoterminowej przewagi posiadaczy amerykańskiej waluty. Obecnie najbliższymi wsparciami są okolice poniedziałkowego minimum przy 1,8175 oraz niżej dołki z końca czerwca przy 1,8090. Można więc powiedzieć, że tutaj dolar jest relatywnie słabszy, niż w przypadku eurodolara (tam czerwcowe dołki już są testowane). Nie zmienia to jednak faktu, że przewaga cały czas leży po stronie posiadaczy amerykańskiej waluty, a pierwszym, ostrzegawczym symptomem byłoby wyjście ponad poziom 1,8315/20.

USD/CHF

Amerykańska waluta dobrze radzi sobie także względem franka szwajcarskiego. Ostatnie godziny przyniosły tutaj próbę wyjścia powyżej maksimów z końca czerwca, która jak na razie zdaje się być udana. Oporem jest tu bowiem rejon 1,2528 i trwałe wyjście kursu powyżej tej bariery powinno prowadzić do kontynuacji dotychczasowego trendu, czyli wzrostu wartości dolara. Jeśli chodzi o poziomy, których przekroczenie powinno być już sygnałem ostrzegawczym dla posiadaczy amerykańskiej waluty, to takowych doszukiwałbym się w zakresie 1,2450 - 1,2500. Jest to rejon wczorajszej korekty. Zejście poniżej tego poziomu otwierałoby drogę do pogłębienia korekty w kierunku okolic 1,2370, czyli następnego poziomu o charakterze popytowym. Póki kurs trzyma się nad wspomnianym wsparciem, krótkoterminowi posiadacze dolara wydają się być bezpieczni.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama