Reklama

X-TRADE: Komentarz walutowy - rynek zagraniczny

Data: 24.04.2006, godz.: 9:30 Dane o inflacji w USA i wystąpienie szefa Fed w centrum uwagi Środowe kalendarium wręcz pęka w szwach. Uwaga rynków finansowych powinna jednak koncentrować się tylko na dwóch wydarzeniach. Mianowicie na publikacji czerwcowych danych o inflacji CPI w USA oraz na wystąpieniu szefa Fed Bena Bernanke w amerykańskim Senacie.

Publikacja: 19.07.2006 10:12

Analitycy prognozują, że inflacja CPI wzrośnie w czerwcu o 0,2 proc. Opublikowane wczoraj dane o inflacji PPI, poddają w wątpliwość te prognozy. Jednak nawet wyższy wzrost inflacji konsumenckiej, nie musi przesądzać podwyżki stóp w USA, jeżeli nie będzie mu towarzyszył wyższy wzrost inflacji bazowej CPI niż prognozowane 0,2 proc. Rynek bowiem przede wszystkim patrzy właśnie na ten składnik.

Jeszcze większą niewiadomą niż dane o inflacji, jest dzisiejsze wystąpienie szefa Fed. Ben Bernanke. Gdy ostatnio wypowiadał się on na temat polityki monetarnej, a było to na początku czerwca, powiedział że wśród członków Komitetu Otwartego Rynku panuje silny konsensus, żeby utrzymać inflację na niskim poziomie. Jednocześnie dodając, że widzi oznaki spowolnienia tempa wzrostu amerykańskiej gospodarki. Szef Fed zapowiedział wówczas, że o przyszłych decyzjach dotyczących stóp procentowych decydować będą dane o inflacji (zwłaszcza bazowej) i aktywności gospodarczej.

Gdyby zakładać jakąś logikę wypowiedzi, to dziś Bernanke powinien zapowiedzieć podwyżkę stóp procentowych na posiedzeniu FOMC 8 sierpniu. Tyle tylko, że szef Fed ma duże problemy z komunikacją. Nigdy wieć nie wiadomo co powie. Nie można wykluczać, że dziś będzie bardziej "gołębi", gdyż będzie się bał przestraszyć Wall Street, dla której klarowna zapowiedź dalszych podwyżek stóp procentowych, oznaczałaby paniczną wyprzedaż akcji (a także umocnienie dolara i wzrost rentowności amerykańskich obligacji).

Gdyby faktycznie tony wypowiedzi szefa Fed był bardziej "gołębi", co mogłoby się sprowadzać np. do stwierdzenia że inflacja jest pod kontrolą, to dolar straciłby na wartości, rentowność amerykańskich obligacji by spadła, a ceny akcji na Wall Street poszłyby w górę.

Dane o inflacji w USA i wystąpienie Bena Bernanke, będzie miało kluczowe znacznie również dla złotego i innych walut krajów zaliczanych do rynków wschodzących. Zapowiedź dalszych podwyżek stóp procentowych powinna bowiem wywołać odpływ kapitałów z tych rynków. Natomiast brak podwyżek, ma szanse wywołać odwrotny proces.

Reklama
Reklama

Dziś jednak oprócz wspomnianych wydarzeń, wpływ na notowania złotego powinna jeszcze mieć publikacja danych o czerwcowej produkcji przemysłowej w Polsce. Im wyraźniej przekroczy ona prognozy, tym większe szanse na umocnieni polskiej waluty.

Bez wpływu natomiast na złotego pozostaną dane o inflacji PPI w Polsce oraz expose, debata i głosowanie nad wotum zaufania dla rządu Jarosława Kaczyńskiego. O 9.30 euro kosztowało 4,0150 zł, a dolar 3,2130 zł

Autor: Marcin R. Kiepas

X-Trade Brokers DM S.A

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama