Na rynek nie napłynęły dzisiaj istotne informacje z kraju i podobnie będzie jutro. Zresztą te podane ostatnio miały pozytywny wydźwięk - minister finansów Stanisław Kluza i premier Jarosław Kaczyński zapewniali, że będą "dbać" o złotego, a planowane przyspieszenie reformy finansów publicznych sprawi, że budżet pozostanie stabilny. W dłuższej perspektywie może się jednak okazać, że były to tylko "deklaracje". Okres wakacyjny nie sprzyja nasileniu prac, a od września rozpocznie się kampania przed zapowiedzianymi na listopad wyborami samorządowymi. Można oczekiwać, że Samoobrona i LPR będą starały się czymś "wyróżnić" od PiS odwołując się do swoich populistycznych elektoratów. Wydaje się, że także partia braci Kaczyńskich za swój "punkt honoru" postawi pokonanie w wyborach przedstawicieli Platformy Obywatelskiej. Nie będzie to tym samym okres sprzyjający podejmowaniu niepopularnych, ale koniecznych decyzji. Jedynym czynnikiem sprzyjającym złotemu będzie tylko dobry stan gospodarki, ale i tutaj nie można być zbytnim optymistą, jeżeli zakłada się spowolnienie na świecie.
To wszystko pokazuje w jak dużym stopniu zachowanie się złotego w krótkim okresie będzie zależne od informacji z rynków międzynarodowych. Tymczasem opublikowane dzisiaj o godz. 14:30 informacje o spadku cotygodniowego bezrobocia do 304 tys. z 334 tys. wydają się nieco przeczyć ostatnim tezom szefa FED odnośnie spowolnienia gospodarki. Jego zwolennicy zwracają jednak uwagę na tylko nieznaczne drgnięcie w dół średniej 4-tygodniowej do poziomu 316,75 tys. z 318,0 tys. Trudniej będzie jednak wytłumaczyć 0,1 proc. m/m wzrost wskaźników wyprzedzających w gospodarce w czerwcu, po ich spadku o 0,6 proc. m/m miesiąc wcześniej. Jak na razie podczas dzisiejszego, drugiego wystąpienia w Kongresie Ben Bernanke przygotował taki sam tekst jak wczoraj. Pozostaje, zatem czekać na pytania zewnętrzne i publikację wskaźnika Philly FED o godz. 18:00 i zapisków z czerwcowego posiedzenia FED o godz. 20:00.
Sporządził:
Marek Rogalski
Główny analityk walutowy