Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Główną atrakcją dla rynków finansowych w minionym tygodniu było środowe wystąpienie szefa FED, Bena Bernanke. Oświadczył on, że w związku ze spowolnieniem gospodarczym ustaną również napięcia inflacyjne, a więc tym samym dał do zrozumienia, że nie należy się szybko spodziewać dalszych podwyżek stóp procentowych. Ta informacja w zasadzie ustawiła nastroje już do końca tygodnia. Dolar wyraźnie stracił na wartości.

Publikacja: 21.07.2006 16:15

Widmo zatrzymania wzrostu ceny pieniądza w USA doprowadziło również do spadku rentowności na amerykańskim rynku długu, co tym samym znalazło swoje odbicie w ponownym zainteresowaniu się rynkami z grupy emerging markets, których waluty wyraźnie zyskiwały na wartości. Skorzystał na tym również złoty. Można aktualnie zakładać, że póki na rynku nie pojawią się jakieś sygnały świadczące o ponownym pojawianiu się napięć inflacyjnych, krótkoterminowe nastawienie powinny być dla dolara negatywne. Czwartkowe, ponowne wystąpienie Bena Bernanke, jak również publikacja protokołu z ostatniego posiedzenia FOMC, w zasadzie niczego już nie zmieniły i stanowiły jedynie potwierdzenie tego, co słyszeliśmy w środę.

W nadchodzącym tygodniu również czeka nas kilka istotnych publikacji. W środę zapoznamy się z Beżową Księgą, czyli raportem FED o stanie amerykańskiej gospodarki. Można zakładać, że będą z niego płynęły negatywne wnioski (w nawiązaniu do środowej wypowiedzi szefa FED), a więc może to być kolejny impuls deprecjonujący dolara. Z ważniejszych danych warto również wspomnieć o piątkowych, wstępnych danych na temat amerykańskiego PKB w II kwartale. Te dane również będą interpretowane jako potencjalny wpływ na napięcia inflacyjne, a więc im gorsze dane, tym gorzej dla dolara (odsuwa się perspektywa kolejnych podwyżek stóp procentowych). Otwartym natomiast pozostaje pytanie, na ile rynek już zdyskontował ewentualną, negatywną wymowę tych danych. Jeśli chodzi o pozostałe publikacje, to we wtorek poznamy jeszcze publikację dotyczącą indeksu zaufania konsumentów, podawanego przez Conference Board oraz dane na temat sprzedaży domów na rynku wtórnym w maju. W środę poznamy decyzję naszej RPP. Oczekuje się, że stopy pozostaną bez zmian, czyli na poziomie 4%. Jeśli chodzi o czwartek, to tutaj tradycyjnie dostaniemy cotygodniowe dane na temat ilości wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, jak również poznamy drugą część danych z rynku nieruchomości (tym razem będzie to sprzedaż domów na rynku pierwotnym) oraz dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku. Jeśli chodzi o piątek, to oprócz wspomnianych już informacji o PKB, poznamy jeszcze ECI (indeks kosztów zatrudnienia) oraz deflator za II kwartał, a także lipcowe dane dotyczące indeksu nastroju Michigan Sentiment. Proponuję spojrzeć teraz na sytuację techniczną na poszczególnych parach w nieco szerszym ujęciu.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Ze średnioterminowego punktu widzenia miniony tydzień, choć przyniósł wiele dynamicznych ruchów, to jednak nie zmienił technicznej sytuacji tej pary. Nie udało się graczom trwale przełamać wsparcia przy cenie 1,25 i rynek z tych okolic ponownie wyraźnie się odbił. Przypomnę, że są to rejony dołka z końca czerwca, jak również 38,2% zniesienie poprzedniej, kilkumiesięcznej fali wzrostowej. Tym samym ze średnioterminowego punktu widzenia sytuacja nadal pozostaje dla posiadaczy długich pozycji korzystna. Korekta poprzedniego trendu do okolic 38,2% cały czas świadczy bowiem o utrzymującej się presji ze strony popytu. Pierwszym sygnałem zakończenia obecnej korekty byłoby wyjście cen powyżej ok. 1,28, czyli kilkutygodniowej linii spadkowej.

Reklama
Reklama

USD/JPY

Niejednoznaczna pozostaje nadal sytuacja na dolarze względem jena. Udało się bykom zaatakować kilkumiesięczną linię spadkową, ale osłabienie amerykańskiej waluty z końca tygodnia doprowadziło do ponownego cofnięcia się kursu pod jej poziom. Można obecnie zakładać, że podażowe znaczenie okolic 117,00 jest nadal aktualne. Za istotne wsparcie można obecnie uznać rejon 113,50. Jego przekroczenie otwierałoby drogę do dołków z maja przy 109,00. Oporem jest natomiast cena 118,00 i wyjście wyżej kazałoby się liczyć z kontynuacją fali aprecjacji dolara w kierunku 121,50.EUR/JPY

Z kontynuacją ruchu wzrostowego cały czas widoczne są problemy na eurojenie. Kurs co prawda co chwilę poprawia dotychczasowe maksima, ale idzie to dosyć topornie i podaż na każdym kroku próbuje atakować. Trend aprecjacji euro charakteryzuje się tu więc nieco mniejszą dynamiką, ale dzięki temu można zakładać, że zdoła się on nieco dłużej utrzymać. Istotnym w ujęciu średnioterminowym wsparciem jest cena 145,00, czyli rejon dotychczasowych, lipcowych minimów. Ich przekroczenie otwierałoby drogę do pogłębienia korekty. Jak na razie strona popytowa cały czas utrzymuje przewagę.

GBP/USD

Sytuacja posiadaczy długich pozycji w ostatnich dniach zdecydowanie poprawiła się na funcie względem dolara. Udało się stronie popytowej doprowadzić do przełamania około 2-miesięcznej linii trendu spadkowego. W przypadku tej pary korekta poprzedniej fali wzrostowej doszła do okolic 50% zniesienia (na eurodolarze było to ok. 38,2%), a popytowe sygnały w postaci przełamania linii trendu spadkowego mogą obecnie sugerować, że mamy do czynienia z próbą zakończenia ostatniej korekty i kupujący spróbują ponownie przetestować okolice 1,90, czyli maksima z maja.

USD/CHF

Reklama
Reklama

Do mniej więcej analogicznego poziomu (50%) korekta zabrnęła również na parze dolara względem szwajcarskiej waluty. Podażowe znaczenie tego rejonu wzmocnione było jeszcze obecnością dołka ze stycznia przy cenie 1,2560. Obecnie jednak, aby pojawiły się sygnały zakończenia korekty niedawnej fali spadkowej, podaż musiałaby doprowadzić do spadku kursu pod poziom około 2-miesięcznej linii trendu wzrostowego, która znajduje się przy cenie 1,2275. Jej przekroczenie sugerowałoby możliwość skierowania rynku przynajmniej w stronę ok. 1,19, czyli majowych dołków.

Rynek krajowy

USD/PLN

Na falę osłabienia dolara na rynku międzynarodowym bardzo nerwowo zareagowała krajowa waluta, gdzie obserwowaliśmy dynamiczne umocnienie złotego. Obecnie kurs testuje okolice 3,11 - 3,12, czyli rejon około 3-miesięcznej linii wzrostowej. Warto również zauważyć, że przy cenie 3,1050 znajduje się 61,8% zniesienie całej fali wzrostowej, zainicjowanej w maju. Można się spodziewać, że okolice 3,1050 - 3,1200 będą wykorzystywane do prób zatrzymania wyprzedaży dolara. Jeśli nie udałoby się rynku przy tym poziomie zatrzymać, wówczas w zasadzie nic nie stałoby na przeszkodzie, aby złoty umocnił się w kierunku właśnie dołków z maja, czyli okolic 2,98. Jeśli chodzi o opory, to najbliższego doszukiwałbym się w okolicach 3,17, czyli początku luki bessy z czwartku.

EUR/PLN

Sytuacja posiadaczy złotego uległa również polepszeniu na parze eurozłotego. Niedawną falę aprecjacji krajowej waluty należało tu traktować jedynie w kategoriach ruchu powrotnego do linii szyi kilkumiesięcznej formacji RGR. Rynek nawet zdołał się lekko odbić od okolic 4,00, co mogło sugerować, że taka interpretacja jest prawidłowa. Dynamiczne umocnienie złotego z ostatnich dni doprowadziło jednak do wyraźnego cofnięcia się kursu pod poziom linii szyi, co tym samym może sugerować wariant załamania całej formacji, a to z kolei byłoby sygnałem wyznaczenia kolejnej, wyraźnej fali wzrostu wartości złotego, z przełamaniem dołków z początku roku (3,75) włącznie. Obecnie pierwszym symptomem poprawy sytuacji byłby powrót nad rejon 4,00.

Reklama
Reklama

PLN BASKET

Najbliższego wsparcia przy ok. 3,56 nie udało się także utrzymać na koszyku i jego przebicie było kolejnym potwierdzeniem zdobywania przewagi przez posiadaczy krajowej waluty. Obecnie wsparcia można się jeszcze doszukiwać w rejonie 3,52, gdzie znajduje się 61,8% zniesienie fali wzrostowej, zapoczątkowanej w maju. Jak na razie rynek zdaje się w tym rejonie chwilowo wyhamowywać. O symptomach poprawy sytuacji świadczyłby powrót nad okolice 3,56, natomiast potwierdzeniem ponownego zainteresowania złotym byłoby wyjście nad okolice lipcowych maksimów, zlokalizowanych przy 3,64.GBP/PLN

Interesująca sytuacja pojawiła się również na parze funta względem krajowej waluty. Dynamiczne umocnienie złotego w drugiej części tygodnia doprowadziło do utworzenia prawego ramienia formacji RGR, jaka pojawiła się tu na przestrzeni ostatnich dwóch miesięcy. Co więcej, udało się obecnie podaży zaatakować okolice jej linii szyi, która znajduje się przy cenie 5,80. Jeśli poziom ten zostałby trwale przełamany, należałoby się spodziewać dalszego wzrostu wartości złotego. Pierwszym sygnałem poprawy sytuacji posiadaczy długich pozycji na tej parze byłoby wyjście powyżej okolic 5,83, co byłoby tożsame z zasłonięciem czwartkowej luki. Kolejnego oporu doszukiwałbym się w rejonie 5,90 - 5,91.

CHF/PLN

Wyraźny wzrost wartości złotego widoczny był w ostatnich dniach także względem szwajcarskiej waluty. Kurs obecnie zbliża się do wsparcia w zakresie 2,49 - 2,50. Znajduje się tu kilkumiesięczna linia trendu wzrostowego, dołki z przełomu maja i czerwca, jak również 61,8% zniesienie fali deprecjacji złotego, jaka zapoczątkowana została z lutym. Można się więc spodziewać, że wspomniany rejon wsparcia podziała zachęcająco na kupujących i rynek w tych okolicach nieco wyhamuje przecenę. Jeśli chodzi o opory, to takowych doszukiwałbym się w zakresie 2,5400 - 2,5450. Wyjście wyżej poprawiałoby techniczny obraz tej pary. Jak na razie, krótkoterminowa przewaga leży po stronie posiadaczy krajowej waluty, a o zmianie tej sytuacji można będzie myśleć po zasłonięciu czwartkowych luk bessy.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama