Na fali tych wydarzeń na Bliskim Wschodzie zyskało złoto jak i frank szwajcarski, lecz również dolar ze względu na oczekiwania na jastrzębie ruchy FED-u w celu ograniczania presji inflacyjnej spowodowanej utrzymującymi się wysokimi cenami ropy naftowej. Środa przyniosła przełom i odwrócenie trendu spadkowego eurodolara, gdyż ku zaskoczeniu graczy Ben Bernanke w swoim wystąpieniu przed Senacką Komisja Bankową wyraził pogląd, iż inflacja będzie zwalniać ze względu na spadające tempo rozwoju gospodarki amerykańskiej. Docelowo poziom rocznej inflacji bazowej w 2007 roku miałby oscylować w przedziale 2,0-2,25%. Dane makro jednak pokazują systematyczny wzrost inflacji bazowej, która w czerwcu mierzona cenami producentów wzrosła m/m do poziomu 0,3% i w ujęciu rocznym do 2,6% przy prognozach odpowiednio na poziomie 0,2% i 2,6%. Dane dotyczące koniunktury w USA były mieszane, gdyż wskaźniki wyprzedzające w gospodarce pokazały w czerwcu wzrost o 0,1% w porównaniu z majowym spadkiem o 0,6%, natomiast indeks Philadelphia FED zanotował spadek z 13,1 pkt w maju do 6 pkt w czerwcu. O poprawie sytuacji na rynku pracy z kolei dał znać spadek cotygodniowego bezrobocia, które w ubiegłym tygodniu spadło do 304 tys. z 334 tys. tydzień wcześniej.
W chwili obecnej rynek nie wyklucza możliwości podniesienia przez FED stopy funduszy federalnych na najbliższym posiedzeniu, lecz zwiększyło się prawdopodobieństwo, że trwający 17 miesięcy cykl podwyżek może dobiegać końca. Niemniej jednak gdyby członkowie Rezerwy Federalnej nie zdecydowali się teraz na podwyżkę, a inflacja nie zmalała tak jak tego oczekują, wtedy na jesieni w grę wchodziłaby podwyżka nawet o 50 pb. Z tego względu dla rynku eurodolara kluczowa okaże się pierwsza dekada sierpnia i decyzje, jakie zapadną podczas posiedzeń EBC i FED odpowiednio 3-ego i 8-ego sierpnia. Inwestorzy pilnie będą szukać uzasadnienia dla poglądów Bena Bernanke w przyszłotygodniowych danych dotyczących amerykańskiej gospodarki, m.in. wzroście PKB w II kw., cotygodniowym bezrobociu a także wskaźnikach nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan i Conference Board.
O godz. 16.00 w piątek jedno euro kosztowało 1,2672 dolara amerykańskiego.
Rynek krajowy
Miniony tydzień przyniósł znaczne umocnienie złotego wobec euro i dolara amerykańskiego, którego zasięg zepchnął kursy w okolice poziomów notowanych na początku czerwca. Przyczyn tego zjawiska należy szukać w czynnikach zewnętrznych, które miały główny wpływ na notowania walut naszego regionu. Mowa tu oczywiście o wystąpieniu szefa FED, którego środowy komentarz wywołał przecenę amerykańskiej waluty czyniąc bardziej atrakcyjnymi inwestycje w aktywa rynków wschodzących. Na fali zmieniającego się sentymentu zyskał złoty, który umocnił się bardziej niż pozostałe waluty regionu.