Ówże wskaźnik wzrósł w maju w ujęciu miesięcznym o 2,3% i rocznym o 14,2% wobec oczekiwań odpowiednio na poziomie -0,1% i 8,9%. Rynki jednak czekają na informacje o koniunkturze w USA, które mogłyby potwierdzić słowa Bena Bernanke wieszczącego spowolnienie gospodarcze za oceanem i jego zbawienny wpływ na ograniczenie presji inflacyjnej. Już jutro bowiem poznamy wartość indeksu zaufania konsumentów Conference Board oraz sprzedaż domów na rynku wtórnym w czerwcu w USA. Tymczasem spore ruchy można było obserwować na rynkach surowcowych, gdzie do 71,7 dolarów za baryłkę potaniała ropa na fali informacji wskazujących na możliwą mediację USA w załagodzeniu konfliktu w Libanie. Znacznie na wartości straciło uznawane za bezpieczna inwestycję w czasach konfliktów zbrojnych złoto, które zanotowało spadek do poziomu 605,5 dolarów za uncję. O godz. 16.30 jedno euro kosztowało 1,2630 dolara amerykańskiego.
Złoty ponownie umocnił się podczas poniedziałkowej sesji. Korzystne dla krajowej waluty informacje napłynęły z NBP, który podał, że w czerwcu wskaźnik inflacji bazowej w ujęciu rocznym nie przekroczył 1,0%. Biorąc pod uwagę zaczynające się jutro posiedzenie RPP, nie należy spodziewać się podwyżek kosztu kredytu z obecnych 4,0%. Ministerstwo Finansów przeprowadziło dzisiaj z powodzeniem przetarg papierów rocznych o wartości 1 mld złotych przy popycie 2,44 mld i rentowności 4,314%. W kwestii stóp procentowych rynek zaskoczyli Węgrzy, podnosząc stopę referencyjną na dzisiejszym posiedzeniu banku centralnego z 6,25% do 6,75%, czyli 25 pb więcej niż oczekiwał rynek. Wprowadziło to dobry nastrój w regionie, którego waluty zareagowały umocnieniem w ślad za forintem węgierskim. O godz. 16.30 jedno euro kosztowało 3,9290 złotego, natomiast dolar amerykański wyceniany był na 3,1110 złotego.
sporządził:
Wojciech Maciak
DM TMS Brokers S.A.