Reklama

TMS: Komentarz poranny

Klimat wokół złotego zaczyna się pogarszać Rynek krajowy: Dzisiaj rano złoty otworzył się słabszy wobec wczorajszego zamknięcia. O godz. 9:44 za jedno euro płacono 3,9220 zł, a za dolara 3,1180 zł. To wynik umocnienia dolara na rynkach światowych, a także rannych wypowiedzi Andrzeja Leppera.

Publikacja: 26.07.2006 10:10

Szef Samoobrony przyznał, iż w przyszłorocznym budżecie powinno znaleźć się więcej niż to założono środków na rolnictwo i wydatki socjalne. Jego wypowiedź pokazuje tylko, że kampania samorządowa pomału się rozpoczyna - jednak w dosyć złym stylu, gdyż może zamienić się w swoisty festiwal obietnic. Paradoksalnie pod znakiem zapytania staje też zaplanowane pod koniec wakacji głosowanie nad podwyżką akcyzy na olej opałowy, czemu Samoobrona wpierw była przeciwna, a podczas ostatniego weekendu częściowo poparła ten projekt w pierwszym czytaniu. Wydaje się, że testem siły Samoobrony wobec PiS będzie złożenie wniosku o odwołanie prezesa TVP, Bronisława Wildsteina o którym mówi się już coraz głośniej. Andrzej Lepper przyjął także taktykę Jarosława Kaczyńskiego polegającą na straszeniu wcześniejszymi wyborami, zapominając jednak o tym, że to on sam stoi na gorszej pozycji. Tym samym na razie rynek nie będzie brał tych wypowiedzi, zbyt poważnie, chociaż w perspektywie kilku tygodni polityka będzie mieć coraz większy wpływ na polski rynek finansowy, o czym pisaliśmy we wcześniejszych komentarzach. Uważamy, że inwestorzy zbyt optymistycznie podeszli do ostatnich deklaracji premiera Kaczyńskiego, który w swoim expose zapowiedział, że rząd będzie dbał o finanse publiczne, a sama reforma zostanie przyspieszona. Czasami jednak to jakość staje się bardziej istotna...

Dzisiaj uwaga rynku skupi się na kończącym się posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej. Nikt wprawdzie nie zakłada, że dokonane zostaną zmiany w poziomie stóp procentowych, ale wszyscy będą uważnie śledzić przebieg konferencji prasowej, która rozpocznie się o godz. 16:00. Ostatnie wypowiedzi niektórych członków tego gremium wskazywały, iż potencjalne zacieśnienie polityki monetarnej może się nieco odwlec w czasie, gdyż zagrożenie inflacją nie jest duże. Z drugiej jednak strony biorąc pod uwagę skutki suszy w Polsce, utrzymujące się wysokie ceny ropy naftowej na rynkach światowych, dosyć dobre dane makroekonomiczne sugerujące przyspieszanie gospodarki, a także pewne ryzyko osłabienia złotego w perspektywie najbliższych kwartałów (mimo, że obecnie pozostaje on mocny) może doprowadzić do sytuacji, w której wskaźnik CPI wróci do celu wcześniej, niż to zakładano. Zresztą członkom RPP będzie znana najnowsza projekcja inflacyjna NBP, która oficjalnie zostanie opublikowana jutro.

Jeżeli okazałoby się, że RPP nie widzi zagrożenia inflacją i nie będzie zbyt skłonna do podwyżek stóp w kolejnych kwartałach może to doprowadzić do pogorszenia sytuacji wokół złotego. Powód jest dosyć prosty - w ostatnich dniach na podwyżki stóp procentowych zdecydowały się banki centralne Węgier, Izraela, Słowacji, a jutro najpewniej uczynią to także Czesi. W takiej sytuacji atrakcyjność Polski na tle regionu będzie niższa, a pogorszy ją dodatkowo potencjalne zamieszanie w polityce, którego przecież nie można wykluczyć.

Od kilku dni pisaliśmy, że ostatnie umocnienie złotego było nieco na wyrost. Tym samym dzisiaj sugerowalibyśmy zakupy EUR/PLN w okolicach 3,9150 z celem do 3,9400 i USD/PLN w rejonie 3,1100 z celem do 3,1400. Oczekujemy, że dalsze umocnienie dolara na świecie osłabi waluty rynków wschodzących, na co nałożą się w/w lokalne czynniki.

Rynek międzynarodowy:

Reklama
Reklama

Wczoraj po południu kurs EUR/USD przebił poziom 1,2600, co można odbierać jako sygnał powrotu do trendu spadkowego rozpoczętego 10 lipca b.r. Dzisiaj rano za jedno euro płacono 1,2573 dolara (godz. 9:45).

Do umocnienia dolara przyczyniły się nieoczekiwanie lepsze publikacje danych makroekonomicznych z USA. Wczoraj pisaliśmy, że oczekiwania rynku, co do podwyżki stóp procentowych przez FED na posiedzeniu 8 sierpnia są zbyt niskie, co sprawia, że mogą zostać one zrewidowane. I tak też się stało wczoraj, kiedy to wzrosły one w okolice 60 proc. Opublikowane o godz. 16:00 dane pokazały, że amerykańska gospodarka nie spowalnia tak szybko jak to wcześniej sądzono. Wskaźnik zaufania konsumentów wzrósł w lipcu do poziomu 106,5 pkt. mimo drogiej ropy, a sprzedaż domów na rynku wtórnym spadła w czerwcu tylko o 1,3 proc. m/m. Wiele jednak pokażą dopiero piątkowe dane o PKB w II kwartale b.r. Jeżeli spowolnienie tempa wzrostu amerykańskiej gospodarki będzie mniejsze niż zakładano, a deflator PKB okaże się wyższy, to będzie wyraźny sygnał, że Ben Bernnake nieco pospieszył się ze swoimi prognozami odnośnie inflacji i cykl podwyżek stóp procentowych w USA będzie musiał być kontynuowany. Nietrudno odgadnąć, iż doprowadziłoby to do wyraźnego umocnienia się dolara. Dzisiaj uwaga rynku podczas sesji europejskiej skupi się na publikacji danych o niemieckim Ifo o godz. 10:00. Jeżeli wskaźnik nastrojów w biznesie spadłby w czerwcu wyraźnie więcej niż się oczekuje (106,0 pkt.), to mogłoby to doprowadzić do zmniejszenia oczekiwań odnośnie podwyżek stóp przez Europejski Bank Centralny.

Naszym zdaniem notowania EUR/USD będą poruszać się dzisiaj w paśmie wahań 1,2540-1,2600. Górne okolice i powyżej można jednak wykorzystywać do średnioterminowej sprzedaży euro za dolary.

Sporządził:

Marek Rogalski

Główny analityk walutowy

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama