Szef Samoobrony przyznał, iż w przyszłorocznym budżecie powinno znaleźć się więcej niż to założono środków na rolnictwo i wydatki socjalne. Jego wypowiedź pokazuje tylko, że kampania samorządowa pomału się rozpoczyna - jednak w dosyć złym stylu, gdyż może zamienić się w swoisty festiwal obietnic. Paradoksalnie pod znakiem zapytania staje też zaplanowane pod koniec wakacji głosowanie nad podwyżką akcyzy na olej opałowy, czemu Samoobrona wpierw była przeciwna, a podczas ostatniego weekendu częściowo poparła ten projekt w pierwszym czytaniu. Wydaje się, że testem siły Samoobrony wobec PiS będzie złożenie wniosku o odwołanie prezesa TVP, Bronisława Wildsteina o którym mówi się już coraz głośniej. Andrzej Lepper przyjął także taktykę Jarosława Kaczyńskiego polegającą na straszeniu wcześniejszymi wyborami, zapominając jednak o tym, że to on sam stoi na gorszej pozycji. Tym samym na razie rynek nie będzie brał tych wypowiedzi, zbyt poważnie, chociaż w perspektywie kilku tygodni polityka będzie mieć coraz większy wpływ na polski rynek finansowy, o czym pisaliśmy we wcześniejszych komentarzach. Uważamy, że inwestorzy zbyt optymistycznie podeszli do ostatnich deklaracji premiera Kaczyńskiego, który w swoim expose zapowiedział, że rząd będzie dbał o finanse publiczne, a sama reforma zostanie przyspieszona. Czasami jednak to jakość staje się bardziej istotna...
Dzisiaj uwaga rynku skupi się na kończącym się posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej. Nikt wprawdzie nie zakłada, że dokonane zostaną zmiany w poziomie stóp procentowych, ale wszyscy będą uważnie śledzić przebieg konferencji prasowej, która rozpocznie się o godz. 16:00. Ostatnie wypowiedzi niektórych członków tego gremium wskazywały, iż potencjalne zacieśnienie polityki monetarnej może się nieco odwlec w czasie, gdyż zagrożenie inflacją nie jest duże. Z drugiej jednak strony biorąc pod uwagę skutki suszy w Polsce, utrzymujące się wysokie ceny ropy naftowej na rynkach światowych, dosyć dobre dane makroekonomiczne sugerujące przyspieszanie gospodarki, a także pewne ryzyko osłabienia złotego w perspektywie najbliższych kwartałów (mimo, że obecnie pozostaje on mocny) może doprowadzić do sytuacji, w której wskaźnik CPI wróci do celu wcześniej, niż to zakładano. Zresztą członkom RPP będzie znana najnowsza projekcja inflacyjna NBP, która oficjalnie zostanie opublikowana jutro.
Jeżeli okazałoby się, że RPP nie widzi zagrożenia inflacją i nie będzie zbyt skłonna do podwyżek stóp w kolejnych kwartałach może to doprowadzić do pogorszenia sytuacji wokół złotego. Powód jest dosyć prosty - w ostatnich dniach na podwyżki stóp procentowych zdecydowały się banki centralne Węgier, Izraela, Słowacji, a jutro najpewniej uczynią to także Czesi. W takiej sytuacji atrakcyjność Polski na tle regionu będzie niższa, a pogorszy ją dodatkowo potencjalne zamieszanie w polityce, którego przecież nie można wykluczyć.
Od kilku dni pisaliśmy, że ostatnie umocnienie złotego było nieco na wyrost. Tym samym dzisiaj sugerowalibyśmy zakupy EUR/PLN w okolicach 3,9150 z celem do 3,9400 i USD/PLN w rejonie 3,1100 z celem do 3,1400. Oczekujemy, że dalsze umocnienie dolara na świecie osłabi waluty rynków wschodzących, na co nałożą się w/w lokalne czynniki.
Rynek międzynarodowy: