Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Miniony tydzień dostarczył graczom sporo emocji. Aktualna sytuacja na rynku walutowym kręci się w ostatnim czasie przede wszystkim wokół kwestii związanych z dynamiką wzrostu gospodarczego w USA oraz napięć inflacyjnych. Sytuacja z tym związana ma bowiem kluczowe znaczenie przy podejmowaniu kolejnych decyzji w sprawie stóp procentowych, na co z kolei bardzo wyczulony jest dolar.

Publikacja: 28.07.2006 16:18

Pierwszy, najważniejszy impuls został zapoczątkowany już w zeszłym tygodniu, gdzie szef FED, Ben Bernanke wyraźnie położył nacisk na zwalniającą gospodarkę. Odczytano to wówczas jako zapowiedź wstrzymania się z kolejnymi podwyżkami stóp procentowych. Jego obawy zostały potwierdzone również w środowej, Beżowej Księdze (raport FED o stanie amerykańskiej gospodarki). Co prawda nadal wspominano, że istnieją napięcia inflacyjne, ale pamiętajmy, że w USA przy podejmowaniu decyzji w sprawie zmian ceny pieniądza nie bierze się pod uwagę jedynie inflacji, ale również dbanie o wzrost gospodarczy. Obawy o dynamikę wzrostu gospodarczego definitywnie potwierdziły wstępne dane o PKB za II kwartał, opublikowane dzisiaj w godzinach popołudniowych. Szacowano, że wyniesie on ok. 3,3%, podczas gdy faktycznie było to tylko 2,5%. Był to więc kolejny impuls deprecjonujący amerykańską walutę. Do tego należy również wziąć pod uwagę tzw. nastroje rynkowe, które od dłuższego czasu ewidentnie amerykańskiej walucie nie sprzyjają, a więc większość informacji pojawiających się na rynku interpretowana jest na niekorzyść dolara. Obecnie, aby spróbować tę tendencję odwrócić, musiałyby się zacząć pojawiać informacje sugerujące, że spowolnienie gospodarcze ma raczej charakter krótkotrwały, za to inflacja staje się coraz większym problemem. Taki układ argumentów sprzyjałby już zwiększeniu prawdopodobieństwa ponownego rozważania dalszych podwyżek stóp procentowych, na czym oczywiście skorzystałby dolar. Z danych makroekonomicznych w minionych dniach w zasadzie kluczowymi były tylko Beżowa Księga oraz piątkowe informacje na temat dynamiki PKB za II kwartał. Jak już wspomniałem, zarówno jedna, jak i druga publikacja były dla dolara niekorzystne.

Jeśli chodzi o dane publikowane w nadchodzącym tygodniu, to w zasadzie kluczowym wydarzeniem będzie piątek, gdzie zapoznamy się z comiesięcznym raportem z rynku pracy, a więc między innymi stopą bezrobocia oraz zmianą zatrudnienia w sektorach pozarolniczych. Te dane mają obecnie największe szanse poważniej ruszyć rynkiem. Jeśli chodzi o pozostałe publikacje makroekonomiczne, to w poniedziałek zapoznamy się z indeksem Chicago PMI, we wtorek z Raportem Challengera o planowanych zwolnieniach, przychodami i wydatkami Amerykanów, wydatkami na konstrukcje budowlane oraz indeksem ISM w sektorze produkcyjnym. Na środę zaplanowano tylko mało znaczące dane na temat tygodniowej zmiany zapasów paliw. W czwartek jak zwykle poznamy również cotygodniowe dane o ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. W tym miejscu zwracam od razu uwagę, że tym razem dane te mają nieco większą możliwość wpłynięcia na zmiany cen, bowiem poprzedzają piątkowy raport z rynku pracy. W czwartek poznamy jeszcze indeks ISM, ale tym razem dla sektora usług, jak również dane o zamówieniach fabrycznych. W piątek zaplanowano tylko wspomniany raport z rynku pracy. Spójrzmy teraz na sytuację techniczną na poszczególnych parach.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Ze średnioterminowego punktu widzenia minione dni niewiele zmieniły na parze eurodolara. Kurs nadal utrzymuje się w górnej części zwyżki, jaka została zapoczątkowana pod koniec lutego. Okolice 1,2530 to 38,2% zniesienie tej fali, a jak na razie korekta zdołała sięgnąć tylko nieznacznie niżej, czyli 1,2460. Jak na razie popyt zdaje się więc nadal kontrolować sytuację, natomiast o jego kolejnym uderzeniu będzie można mówić w przypadku przełamania około 2-miesięcznej linii spadkowej, której okolice zdołały w drugiej części tygodnia zatrzymać zapędy kupujących. Można ją obecnie wyznaczyć przy cenie ok. 1,2750. Jej wyraźne przełamanie byłoby sygnałem zakończenia korekty. Można byłoby się wówczas spodziewać prób podejścia pod dotychczasowe maksima, czyli 1,2970.USD/JPY

Reklama
Reklama

Mniej więcej odwrotnie sytuacja przedstawia się na dolarze względem japońskiej waluty, bowiem tutaj patrząc z niego szerszej perspektywy dolar radzi sobie w miarę dobrze. Cały czas aktualna jest fala wzrostowa zapoczątkowana w połowie marca. W ostatnich dniach widoczne są natomiast problemy ze sforsowaniem około 8-miesięcznej linii trendu spadkowego, która obecnie znajduje się przy cenie ok. 116,70. Jak na razie udało się ją bykom jedynie naruszyć, ale z trwalszym wyjściem powyżej tego poziomu nie poszło już tak gładko. Istotnym wsparciem nadal pozostaje poziom 113,50 i można w zasadzie zakładać, że póki ten poziom się utrzymuje, cały czas większym prawdopodobieństwem cechuje się wariant kontynuacji trendu aprecjacji dolara. Przełamanie przez podaż poziomu 113,50 skutecznie oddalałoby taką perspektywę.

EUR/JPY

Niewiele zmieniła się również sytuacja na eurojenie. Już od dłuższego czasu jesteśmy świadkami trendu wzrostowego, który jednak nie może nabrać większej dynamiki i posuwa się bardzo powoli. Byki tylko chwilowo naruszają nowe maksima, po czym do akcji przystępuje podaż i mamy do czynienia z cofnięciem. Nie inaczej było również w minionych dniach. Obecnie wsparcia doszukiwać można się tu przy cenie ok. 146,10 i zejście po tę barierę mogłoby już doprowadzić do nieco bardziej wyraźnej fali spadkowej. Oporem jest z kolei poziom 148,20, czyli linia wyznaczona po maksimach z lutego, kwietnia oraz lipca. Można zakładać, że dopiero jej wyraźne przebicie mogłoby stać się impulsem do przyspieszenia tempa wzrostu.

GBP/USD

Ciekawie prezentuje się sytuacja na parze funta względem amerykańskiej waluty. Minione dni stanowiły potwierdzenie poprawy sytuacji na tej parze. W ubiegłym tygodniu, za sprawą silnej fali spadku wartości dolara, doszło do przełamania około 2-miesięcznej linii spadkowej. W minionych dniach obserwowaliśmy natomiast ruch powrotny do jej poziomu, który za sprawą kolejnej fali deprecjacji dolara z końcówki tygodnia uległ zakończeniu. Tym samym sygnał w postaci przełamania linii trendu uległ potwierdzeniu, a więc przewagę zyskują obecnie posiadacze długich pozycji i można by się spodziewać prób umocnienia brytyjskiej waluty w kierunku 1,9025, czyli okolic majowych wierzchołków.

USD/CHF

Reklama
Reklama

Mniej więcej podobne wnioski można by wyciągnąć z zachowania dolara względem franka szwajcarskiego, choć ostateczny sygnał potwierdzający zyskiwanie przewagi przez posiadaczy krótkich pozycji w dolarze jeszcze nie został wygenerowany. Warto zauważyć, że od maja mamy tu do czynienia ze wzrostem mniej więcej w kształcie wzrostowego kanału. Biorąc pod uwagę silną falą spadkową, jaka ostatni wzrost poprzedza, jego wymowa jest negatywna i większe prawdopodobieństwo należałoby przypisywać wybiciu się dołem i wyznaczeniu kolejnej fali spadkowej. Kluczowym w tym układzie wsparciem jest teraz około 2,5-miesięczna linia trendu wzrostowego, która jest zlokalizowana przy cenie 1,23. Oporu należałoby się z kolei doszukiwać przy poziomie 1,2560 - 1,26.

Rynek krajowy

USD/PLN

Jeśli chodzi o sytuację na dolarze względem złotego, to posiadacze amerykańskiej waluty już na początku tygodnia wpadli w spore tarapaty. Udało się tu stronie podażowej doprowadzić do przełamania zakresu wsparcia w rejonie 3,11 - 3,1250. Jego popytowe znaczenie wzmocnione było również obecnością około 2,5-miesięcznej linii wzrostowej. Końcówka tygodnia stoi już pod znakiem korekcyjnego ruchu powrotnego. Jeśli zatem udałoby się graczom powrócić powyżej poziom 3,1250, byłby to już krótkoterminowy sygnał możliwej poprawy sytuacji. Jak na razie w lepszej kondycji cały czas pozostają posiadacze krajowej waluty i póki ostatnie sygnały sprzedaży dolara nie zostaną anulowane, taka interpretacja będzie aktualna.

EUR/PLN

O zmianie sytuacji technicznej można natomiast mówić w przypadku eurozłotego. Za sprawą niedawnego, dynamicznego umocnienia złotego doszło do ponownego zejścia pod poziom linii szyi kilkumiesięcznej formacji głowy z ramionami. Należałoby to odczytywać negatywnie, jako zapowiedź załamania czerwcowych sygnałów kupna. Obecnie najbliższym wsparciem jest poziom 3,90 i jego przekroczenie kazałoby się spodziewać kontynuacji fali spadkowej. Oporem jest w tej chwili 3,98, gdzie znajduje się początek zeszłotygodniowej luki bessy. Jej zamknięcie miałoby szansę doprowadzić do poprawy sytuacji technicznej na tej parze.

Reklama
Reklama

PLN BASKET

Pod wpływem podaży pozostaje również koszyk względem złotego. Po nieudanym wybiciu z czerwca powyżej górnego ograniczenia średnioterminowego kanału spadkowego, kurs cofnął się w jego obręb, co z kolei przełożyło się na silniejszą falę umocnienia złotego. Obecnie cały czas większym prawdopodobieństwem cechuje się wariant kontynuacji spadku. Poważnym oporem jest zeszłotygodniowa luka bessy i można zakładać, że póki nie zostanie ona zamknięcia, strona podażowa będzie dysponowała większą ilością argumentów.

GBP/PLN

Pozytywne dla posiadaczy krajowej waluty sygnały pojawiły się także na funcie względem złotego. Na przestrzeni ostatnich 2,5-miesiący doszło do utworzenia formacji głowy z ramionami, natomiast niedawna fala spadkowa doprowadziła do przełamania poziomu linii szyi, generując tym samym sygnał sprzedaży brytyjskiej waluty. Lekkie jej umocnienie w końcówce tygodnia może obecnie być interpretowane jako próba tworzenia ruchu powrotnego. Jak na razie sytuacja techniczna cały czas sprzyja posiadaczom złotego, natomiast o symptomach zmiany tego nastawienia można by mówić po wyjściu nad poziom 5,8260, co byłoby tożsame z zamknięciem luki bessy sprzed tygodnia.

CHF/PLN

Reklama
Reklama

Strona podażowa nieźle radzi sobie w ostatnim czasie również na parze franka szwajcarskiego względem złotego. W minionych dniach doszło do ataku na istotne wsparcie w zakresie 2,49 - 2,50. Jak na razie nie udało się sprzedającym jeszcze definitywnie go przekroczyć. Znajduje się tu bowiem około półroczna linia trendu wzrostowego, wzmocniona obecnością 61,8% zniesienia ostatniej fali wzrostowej, zapoczątkowanej w lutym. Trwałe przełamanie wspomnianego zakresu generowałoby sygnały sugerujące możliwość umocnienia złotego w kierunku 2,40, czyli poziomu, skąd korygowana fala wzrostowa została zapoczątkowana. Oporem jest cena 2,5450 i dopiero wyjście kursu powyżej tych okolic poprawiałoby sytuację posiadaczy długich pozycji. Jak więc widać, na wszystkich parach złotowych posiadacze krajowej waluty utrzymują wypracowaną niedawno przewagę, a do sygnałów zmieniających aktualny układ sił jeszcze trochę brakuje.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama