Silne nocne zmiany w przypadku euro i franka należy wiązać głównie z realizacją zysków przed dzisiejszym posiedzeniem Europejskiego Banku Centralnego, który powinien podnieść stopy procentowe o 25 punktów bazowych do poziomu 3 proc. Niewątpliwie w umocnieniu dolara pomagała również realizacja zleceń stop loss znajdujących się na EUR/USD w okolicy 1,2770 dolara, czyli poniżej wsparcia 1,2775 dolara na wykresie godzinowym tej pary. W niewielkim stopniu dolarowi mogło też pomagać oczekiwanie na piątkowe miesięczne dane z amerykańskiego rynku pracy.
To, że za nocnymi zmianami na EUR/USD i USD/CHF nie podążył brytyjski funt, który od ponad dwóch dni stabilizuje się w przedziale 1,8740-1,8785, można wiązać się z nadziejami, że Bank Anglii zasugeruje dziś podwyżkę stóp procentowych w przyszłości (na dzisiejszym posiedzeniu bowiem BoE stóp nie podniesie). Rynek może tego oczekiwać w kontekście czerwcowego wzrostu inflacji CPI w Wielkiej Brytanii do najwyższego poziomu od września 2005 roku oraz 13,7 proc. wzrostu podaży pieniądza.
O tym na jakich poziomach zakończą dzisiejszy dzień główne pary. Czy dolar się wzmocni, czy też może osłabi, zdecyduje najprawdopodobniej to, co na konferencji prasowej po dzisiejszym posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego, powie Jean-Claude Trichet. Jeżeli po dzisiejszej, niemal pewnej podwyżce stóp w Eurolandzie, szef ECB postraszy kolejną podwyżką, to wpłynie to na umocnienie euro. Jeżeli jednak wypowie się w łagodnym tonie, to realne jest osłabienie euro wobec dolara. Przy czym prawdopodobnie ograniczy się ono tylko do jednego dnia.
Oprócz Tricheta wpływ na rynek walutowy będzie jeszcze miała publikacja lipcowego indeksu ISM-usługi, który obrazuje kondycję amerykańskiego sektora usług. Rynkowe prognozy wahają się od 54,5 pkt. do 59 pkt., przy średniej 56,5 pkt. Przed miesiącem indeks ten miał wartość 57 pkt. i był to trzeci miesiąc jego spadku. Ewentualny lepszy od prognoz odczyt lipcowego ISM-usługi ma szanse wzmocnić dolara. Gorsze od prognoz dane go natomiast osłabią. Przy czym o tym jak silna w obu wypadkach będzie reakcja na dane, będzie już uzależnione od tego, jak inwestorzy zareagują na słowa szefa ECB.
Indeks PMI-usługi (Services Purchasing Managers? Index), określający koniunkturę gospodarczą w sektorze usług strefy euro, spadł w lipcu do poziomu 57.9 pkt. z 60,7 pkt. w czerwcu, kiedy to kondycja europejskiego sektora usługowego była najlepsza od 6 lat.