Reklama

Komentarz poranny IDMSA

Mimo braku impulsów dolar odzyskał siłę Dane o ilości nowych miejsc pracy są ostatnią serią danych makro, które mogą wpłynąć na wtorkową decyzję FED. Prawie wszystkie dane na temat cen wskazują na ciągłe utrzymywanie się inflacji na wysokim poziomie. Inne dane makro z realnej gospodarki wskazuję na stopniowe moderowanie się koniunktury i lekkie osłabienie tempa wzrostu.

Publikacja: 04.08.2006 10:10

Retoryka FED wskazuje na to, że najprawdopodobniej w sierpniu będzie pierwsza pauza. Z wypowiedzi m.in. Bernanke wynika, że FED obecnie liczy, że spowolnienie gospodarcze wpłynie na ograniczenie oczekiwań inflacyjnych. Pauza może być odczytana jako dowód na poparcie tezy, że w najbliższym czasie dane pokażą spadek inflacji. Uważamy, że aby ostatecznie przesądzić o tym, że inflacja jest opanowana potrzeba będzie seria kilkumiesięcznych danych i w tym czasie dolar prawdopodobnie nadal się będzie konsolidował. Brak sygnałów o spadku inflacji, przy jednoczesnych przeciętnych danych z realnej gospodarki może skłonić FED do podniesienia stóp już na kolejnym posiedzeniu. Nie należy zatem zakładać, że nawet po dzisiejszych słabszych danych NFP dolar rozpocznie nowy trend spadkowy. Nawet jeżeli zacznie się osłabiać powyżej 1.29 to należy liczyć się z bardzo silnymi korektami.

USD/PLN

Do danych NFP USDPLN powinien być bardzo stabilny, prawdopodobnie następować będą ruchy w kierunku 3.04 lecz nie powinno dojść do ich przełamania. Jeżeli dane NFP będą bardzo słabe, USDPLN może dziś spaść nawet do 3.01. Tylko bardzo dobre dane NFP, które rozbudzą nadzieje lub przesądzą podwyżkę stóp przez FED we wtorek mogą osłabić złotego. Prawdopodobieństwo tego jest niewielkie, więc powinno raczej się trzymać krótkie pozycje w USDPLN.

EUR/PLN

W przypadku gdy zmniejsza się przewaga w stopach procentowych Polski nad innymi krajami (Euroland, Wielka Brytania), na giełdzie i rynku obligacji następują spadki złoty powinien się osłabiać. Dzieje się inaczej, mimo pogorszonego sentymentu do naszego regionu (m.in. w skutek słabej aukcji obligacji na Węgrzech) złoty się umocnił. Za winowajcę powszechnie przyjmuje się słabnącego dolara, lecz trudno jest wskazać jednoznaczny powód umocnienia złotego. Sądzimy, że w tej sytuacji nie należy kontestować tego wzrostu wartości naszej waluty i poczekać, aż pojawią się impulsy do ruchu w drugą stronę. Nie ma na razie technicznych sygnałów na odwrót i można na razie oczekiwać, że złoty się jeszcze umocni, nawet w okolice 3.86. Dzisiaj osłabić złotego mogą tylko bardzo dobre dane NFP, które rozbudzą nadzieje na podwyżkę stóp przez FED we wtorek.

Reklama
Reklama

EUR/USD

Wczoraj od rana notowania eurodolara konsolidowały się w przedziale 1,2750 - 1,2780. Funt brytyjski a także wspólna waluta zaczęła szybko zyskiwać po nieoczekiwanej podwyżce stóp procentowych w Anglii (+25 pb. do poziomu 4,75 proc). W komunikacie Bank Anglii uzasadnił decyzję tempem wzrostem gospodarczego utrzymującym się powyżej historycznej średniej i inflacją znajdującą się powyżej celu. Słabsze od oczekiwań analityków dane o liczbie nowozarejestrowanych bezrobotnych w USA (314 tyś. wobec prognozy 308 tys.) i jastrzębia retoryka Trichet?a spowodowały przebicie ważnego oporu na poziomie 1,2780 i wzrost notowań do 1,2830. Prezes Europejskiego Banku Centralnego zasygnalizował koniczność dalszego zaostrzania polityki monetarnej w celu walki inflacją. Według niego stopy procentowe pozostają na niskim poziomie (także realne), a obecna polityka pieniężna wciąż sprzyja wzrostowi gospodarczemu. Ryzykiem dla wzrostu pozostają wysokie ceny energii (ropy naftowej) wzmacniające presję inflacyjną. Pod koniec dnia realizacja zysków i przygotowanie pozycji pod dzisiejsze dane o liczbie nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym w lipcu (prognoza: 145 tyś.) spowodowały zejście notowań poniżej poziomu 1,28. Publikacja raportu z amerykańskiego rynku pracy prawdopodobnie przesądzi losy podwyżki na posiedzeniu 8-ego sierpnia (przyszły wtorek). Informacje o kreacji miejsc pracy powyżej 160 tyś. i wzroście średniej płacy o 0,4 proc. mogą sprowokować FOMC do podniesienia kosztu pieniądza do 5,50 proc. Odczyt poniżej 110 tyś. i inflacja płac na poziomie 0,3 proc. zachęcą Fed do zaprzestania zaostrzania polityki monetarnej (przynajmniej na następnym posiedzeniu) i wzmocnią deprecjację dolara.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama