Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Ostatnie dni zdecydowanie nie sprzyjały notowaniom amerykańskiej waluty. Jest to zatem konsekwencją dalszego utrzymywania się antydolarowych nastrojów. Najważniejszymi wydarzeniami minionego tygodnia były czwartkowe decyzje ECB i BoE w sprawie stóp procentowych, jak również piątkowy raport z amerykańskiego rynku pracy.

Publikacja: 04.08.2006 16:26

Inwestorzy dużą wagę przywiązywali do decyzji ECB w sprawie ceny pieniądza. Stopy zgodnie z oczekiwaniami zostały podniesione o 25pb, ale ważniejszy od samej decyzji wydawał się komunikat, towarzyszący decyzji. J.C.Trichet stwierdził, że cały czas istnieje zagrożenie pojawieniem się bardziej wyraźnej presji inflacyjnej i stąd aktualne działania ECB. Dał w ten sposób również do zrozumienia, że nie należy wykluczać kolejnej podwyżki stóp w najbliższym czasie. Taki jastrzębi komunikat od razu pomógł europejskiej walucie, co oczywiście zdecydowanie zaszkodziło walucie amerykańskiej na większości par. Jeszcze ciekawszym, również czwartkowym wydarzeniem była decyzja BoE, który według wcześniejszych szacunków miał pozostawić stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Jak się jednak okazało, udało się tu rynek dosyć mocno zaskoczyć, bowiem stopy procentowe w Wielkiej Brytanii zostały podniesione o 25pb i obecnie wynoszą 4,75% (w Eurolandzie 3%). Taki układ dał z kolei wyraźny impuls aprecjonujący funta, co było tym samym kolejnym czynnikiem przeceniającym dolara. Problemem dla amerykańskiej waluty w ostatnich dniach były także dane makroekonomiczne z amerykańskiego rynku pracy. Pierwsze ostrzeżenia pojawiły się już w środę, podczas publikacji zdecydowanie niższego od prognoz raportu ADP. W czwartek ostrzeżenie pojawiło się także przy cotygodniowych danych dotyczących nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, gdzie spodziewano się 308k, a faktycznie było ich 315k. Jak wiadomo, tydzień zakończyliśmy jednym z najważniejszych raportów, jeśli chodzi o rynek amerykański, czyli comiesięcznym raportem z rynku pracy. Kluczowymi składowymi tych danych są cotygodniowa zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym, jak również stopa bezrobocia. Wcześniejsze sygnały w postaci ADP, czy Initial Claims się potwierdziły i również piątkowe dane rozczarowały rynek. Oczekiwano, że przybędzie 145k nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym, a faktycznie było to jedynie 113k. Również lipcowa stopa bezrobocia okazała się nieco wyższa od spodziewanej i wyniosła 4,8% wobec prognoz na poziomie 4,6%. Te kłopoty na rynku pracy powodowały będą zmniejszenie presji na wzrost płac, a więc również i inflacji, co z kolei będzie argumentem branym pod uwagę przez FED w kwestii kolejnych zmian stóp procentowych (najbliższe posiedzenie FOMC we wtorek). Do tego dochodzą również kłopoty z utrzymaniem wzrostu gospodarczego (w czasie ostatnich przemówień Ben Bernanke kładł na to nacisk), a także coraz gorsza sytuacja na rynku nieruchomości. Taki układ również nie będzie argumentem za podnoszeniem stóp procentowych w USA. Do tej pory problemem (a dokładniej argumentem dla jastrzębi) były tylko zagrożenia inflacyjne, ale w obliczu kłopotów na rynku pracy można zakładać, że i również te ulegną zmniejszeniu, co także amerykańskiej walucie nie będzie pomagało.

Jeśli chodzi o nadchodzący tydzień w zasadzie kluczowym wydarzeniem jest wtorkowy komunikat po posiedzeniu FOMC, a więc sama decyzja, jak również (a może i przede wszystkim) jej uzasadnienie. Warto również zwrócić uwagę na czwartkowe, comiesięczne dane na temat lipcowego deficytu budżetowego i handlowego, które również mogą nieco wyraźniej zachwiać rynkami. Tydzień zakończymy z kolei danymi o sprzedaży detalicznej w lipcu oraz komunikatem po posiedzeniu BoJ w sprawie stóp procentowych. Poza tymi wydarzeniami mamy w kalendarzu jeszcze kilka mniej istotnych publikacji, czyli poniedziałkowe dane z USA o kredycie konsumenckim, wtorkowa wydajność pracy (wstępne dane za II kwartał), w środę zapasy w hurtowniach i tygodniowa zmiana zapasów paliw, w czwartek tradycyjnie dane na temat ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, a tydzień zakończymy także publikacjami dotyczącymi zmian cen w imporcie i eksporcie oraz zmian zapasów w firmach. Kluczowym wydarzeniem można określić wtorkowe posiedzenie FOMC i można zakładać, że sugestie dotyczące dalszego kształtowania polityki monetarnej, jakie się tam pojawią, zaważą na kondycji dolara w następnych dniach. Spójrzmy teraz na sytuację techniczną na poszczególnych parach z nieco szerszego ujęcia.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Miniony tydzień na parze eurodolara nie zmienił w sposób znaczący średnioterminowej sytuacji. Ta nadal jest dla byków korzystna. Rynek od kilku miesięcy konsoliduje się pod poziomem około 1,29 - 1,2970. Przy cenie 1,29 znajduje się ostatnie, 61,8% zniesienie całej fali spadkowej z 2005 roku, zatem można zakładać, że trwałe sforsowanie tego rejonu (a w ramach filtra poziomu niedawnych maksimów przy 1,2970) pozwoli na wyznaczenie kolejnej fali aprecjacji europejskiej waluty, nawet do okolic 1,3660, czyli wierzchołków z końca 2004 roku.

Reklama
Reklama

USD/JPY

Niewiele zmieniła się także sytuacja na dolarjenie. Tutaj wciąż istotnym wsparciem pozostaje poziom 113,50 i zejście pod ten poziom kazałoby się spodziewać wyznaczenia korekty fali wzrostowej, jaka została zapoczątkowana w maju. Jeśli chodzi o opory, to nadal problemem dla kupujących jest ponad półroczna linia trendu spadkowego, która jest zlokalizowana obecnie w rejonie 116,50. W lipcu popyt podjął próbę jej sforsowania, ale ostatecznie skończyła się jedynie na jej naruszeniu. Zachowuje więc ona nadal swoje podażowe właściwości. Jej przełamanie poprawiałoby sytuację posiadaczy długich pozycji.

EUR/JPY

Popyt cały czas utrzymuje przewagę na parze eurojena. Po raz kolejny wybroniło się tu wsparcie w postaci linii opartej o dołki z ostatnich miesięcy. Podaży udało się ją przetestować jedynie dolnymi cieniami dziennych świec. Aktualnie oporem pozostaje więc poziom 148,00, czyli lipcowe maksima. Jego przekroczenie kazałoby się spodziewać ponownej próby powalczenia o wybicie powyżej oporu wyznaczonego przez linię opartą na maksimach z początku lutego, kwietnia oraz lipcowych (aktualnie znajduje się przy 148,25). Można zakładać, że sukces kupujących na jej poziomu przełożyłby się na przyspieszenie tempa aprecjacji europejskiej waluty.

GBP/USD

Jeśli chodzi o średnioterminową sytuację techniczną funta względem dolara, to tutaj w zasadzie cały czas strona popytowa utrzymuje przewagę. Ruchy z ostatnich tygodni przypominają niemalże podręcznikowe zachowanie rynku. W drugiej połowie lipca doszło do przełamania około 2-miesięcznej linii trendu spadkowego, co zostało potwierdzone również utworzeniem ruchu powrotnego. Jego zakończenie doprowadziło z kolei do wyznaczenia fali wzrostowej. Obecnie można zakładać, że rynek zmierza w kierunku przetestowania majowych wierzchołków przy cenie 1,90. Wsparcia doszukiwałbym się obecnie przy cenie 1,86.

Reklama
Reklama

USD/CHF

Nieco mniej jednoznaczna sytuacja ma miejsce na parze dolara względem szwajcarskiej waluty. Udało się tu doprowadzić do naruszenia okolic około 3-miesięcznej linii trendu wzrostowego. Jej trwalsze przełamanie pogarszałoby w sposób znaczący sytuację dolara na tej parze, bowiem byłby to sygnał sugerujący zakończenie aktualnej korekty, jaka została zapoczątkowana w połowie maja. Wsparciem jest tu obecnie poziom 1,2250, natomiast za opór uznałbym cenę 1,26.

Rynek krajowy

USD/PLN

Miniony tydzień nie zmienił także technicznej sytuacji na dolarze względem krajowej waluty. Tutaj bowiem posiadacze złotego już od dłuższego czasu utrzymują przewagę. Dosyć wyraźnie zdołali oni ją sobie wypracować w drugiej połowie lipca, gdzie doszło do przełamania wsparcia w zakresie 3,10 - 3,12. Zlokalizowany był tam także poziom 61,8% zniesienia fali wzrostowej, zapoczątkowanej w maju, co aktualnie otworzyło drogę do przetestowania poziomu, skąd korygowany właśnie spadekEUR/PLN

W ujęciu średnioterminowym cały czas posiadacze złotego dobrze sobie radzą na parze eurozłotego. Przypomnę, że fala aprecjacji krajowej waluty z drugiej połowy lipca doprowadziła do ponownego zejścia kursu pod poziom linii szyi formacji odwróconej RGR. Co więcej w ostatnich dniach w ramach korekty nie udało się powrócić nad jej poziom, a próba zakończyła się niewiele poniżej jej poziomu, sugerując tym samym utworzenie ruchu powrotnego (potwierdzenie przebicia wsparcia). Taki układ techniczny cały czas więc faworyzuje krajową walutę.

Reklama
Reklama

PLN BASKET

Krajowa waluta ma niewątpliwie przewagę również na koszyku eurodolara. Przypomnę, że niedawno został tu przełamany poziom wsparcia przy cenie 3,52, czyli 61,8% zniesienie fali wzrostowej zapoczątkowanej w maju. Ostatnie dni przyniosły nieudaną próbę powrotu nad 3,52, a odbicie się z tego rejonu może być w tym układzie tylko kolejnym argumentem dla strony podażowej. Obecnie można więc zakładać, że złoty ma otwartą drogę na koszyku w kierunku 3,40, czyli majowych dołków. Oporem pozostaje 3,52 oraz nieco wyżej zakres 3,56 - 3,5750.

GBP/PLN

Krajowa waluta utrzymuje również przewagę względem funta brytyjskiego, choć tutaj nie jest ona aż tak bardzo widoczna. O możliwości trwalszej poprawy sytuacji można by tu mówić w przypadku wyjścia powyżej poziomu 5,90, natomiast najbliższym wsparciem jest teraz 5,69. Można zakładać, że zejście poniżej tej bariery doprowadzi do wyznaczenia kolejnej fali aprecjonującej krajową walutę.

CHF/PLN

Reklama
Reklama

Złoty coraz lepiej radzi sobie także względem franka szwajcarskiego. Po lipcowym naruszeniu półrocznej linii trendu wzrostowego doszło w ostatnich dniach do ponownego ataku na jej poziom i wiele wskazuje na to, że atak ten może być tym razem już udany. Przypomnę również, że przy cenie 2,49 zlokalizowane jest 61,8% zniesienie fali wzrostowej, zainicjowanej w lutym. Wyraźne przekroczenie tego poziomu mogłoby sugerować skierowanie się kursu do okolic 2,40, gdzie nota bene znajduje się obecnie przełamana w maju, długoterminowa linia bessy. Najbliższym sygnałem trwalszej poprawy sytuacji byłoby wyjście powyżej okolic 2,5450. Jak na razie złoty cały czas dobrze sobie radzi i nie widać technicznych przesłanek do jego sprzedaży.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama