Reklama

Kres aprecjacji złotego coraz bliżej

RYNEK MIĘDZYNARODOWY Na rynku eurodolara po piątkowych silnych wybiciach poniedziałek przebiegał bardzo spokojnie - rozpoczęliśmy systematyczną korektę. O godzinie 16:00 za jedno euro zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym trzeba było zapłacić 1,2860 dolara. Inwestorzy z uwagi na brak ważniejszych danych makroekonomicznych oraz jutrzejszą decyzję w sprawie poziomu stóp w Stanach Zjednoczonych nie zdecydowali się na bardziej dynamiczne działania.

Publikacja: 07.08.2006 16:18

W dalszym ciągu na rynku dominuje pogląd, że Fed raczej nie zdecyduje się na kolejną podwyżkę kosztu pieniądza. Obserwując sytuację i powoli odrabiającego straty dolara widać jest również, że inwestorów zbytnio nie zaskoczyłaby podwyżka o kolejne 25 pb. Na taki scenariusz inwestorzy przygotowują się od kilku już dni, czego widocznym efektem są spadki cen akcji. Gdyby jednak Fed stóp nie podniósł - a taką ewentualność wspomagają gorsze od oczekiwań piątkowe dane z rynku pracy - mogłoby dojść do sporych wzrostów.

Tak, czy inaczej najbliższe 24 godziny na rynku eurodolara będą przebiegały pod znakiem wyczekiwania na jutrzejsze, kluczowe w tym tygodniu wydarzenie.

Sytuacja techniczna eurodolara: zgodnie z ostatnio prezentowanymi prognozami pozostajemy w dalszym ciągu w trendzie wzrostowym. Technicznym potwierdzeniem tego jest piątkowy szczyt powyżej figury 1,2900 oraz płytka dzisiejsza korekta. W obecnej sytuacji trudno spodziewać się, aby do czasu ogłoszenia komunikatu FOMC niedźwiedzie zdobyły znaczącą przewagę na rynku. Najbliższe wsparcie wyrysować można na 1,2835. Dolnym ograniczeniem kanału wzrostowego jest natomiast 1,2820 - i to ten poziom wyznaczyć można jako sygnalną na najbliższych kilka dni. Byki w ciągu najbliższych godzin są w stanie zaatakować po raz kolejny figurę 1,2900. Nie można wykluczyć, że ten psychologiczny opór zostanie przełamany jeszcze przed decyzją Fed.

RYNEK KRAJOWY

Początek handlu na krajowym rynku walutowym potwierdził prezentowane wcześniej założenia dalszej aprecjacji polskiej waluty. Złoty po piątkowych niekorzystnych dla dolara danych makroekonomicznych przyśpieszył umacnianie się. Popyt na złotego był w poniedziałek na tyle znaczący, że nawet korekta na warszawskim parkiecie nie była w stanie wyhamować rosnącego w siłę złotego. WIG20 po raz kolejny zamknął się w pobliżu strategicznego poziomu 3000 punktów. Nie mniej jednak widoczny już od kilku dni niepokój na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych odczytany może zostać jako zapowiedź nadchodzących zmian. Pewnym potwierdzeniem zbliżającej się zmiany sentymentu jest obraz techniczny na parze EUR/PLN oraz wynik dzisiejszego przetargu bonów 52-tygodniowych o wartości 1 mld zł. W ogłoszonym komunikacie podano, że popyt wyniósł 2,74 mld zł, a średnia rentowność wyniosła 4,333%. Przy takich zmianach na rynku walutowym można było spodziewać się znacznie lepszego wyniku.

Reklama
Reklama

O godzinie 16:00 za jedno euro zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym trzeba było zapłacić 3,8575 złotego, a za dolara 2,9975.

Sytuacja techniczna: zgodnie z założeniami doszło do rozwinięcia kolejnej silnej fali aprecjacji złotego. Na parze EUR/PLN weszliśmy dzisiaj w obszar 3,8500 - 3,8650, który odczytać można jako rejon silnych, kluczowych, technicznych wsparć i który dać może jednocześnie początek pierwszej wyraźniejszej korekcie. W przypadku pary USD/PLN sentyment prozłotówkowy ma szanse jeszcze się utrzymać. Decydującym sygnałem zmian dla tej pary będzie zapowiadany na jutro komunikat w sprawie stóp procentowych zza oceanu. Trwałe zejście poniżej dużej figury 3,0000 złotych za dolara ma realne szanse sprowadzić kurs w ciągu najbliższych sesji w rejon 2,9300 - 2,9500.

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama