Chociaż prawdopodobieństwo podwyżki stopy referencyjnej w USA jest niewielkie i wynosi zaledwie 18%, istnieją przesłanki, które przemawiają za takim scenariuszem. Jest to oczywiście utrzymująca się presja inflacyjna (wskaźnik PCE core za II kw w USA wzrósł z 2,0% do 2,9%) napędzana jak twierdzi Ben Bernanke utrzymującymi się wciąż na poziomie przekraczającym 70 dolarów za baryłkę cenami ropy naftowej. Trzeba pamiętać, że gospodarka amerykańska jest niezwykle energochłonna z zapotrzebowaniem sięgającym 25% światowego wydobycia czarnego surowca. Nieelastyczny popyt na ropę sprawia, że jest i będzie ona kupowana po każdej cenie. Pytanie brzmi tylko, kiedy światowy PKB odczuje negatywne skutki, jakie niesie ze sobą taka sytuacja, gdyż w świetle nasilającego i komplikującego się konfliktu na Bliskim Wschodzie, wciąż nierozwiązanej kwestii programu atomowego Iranu oraz zmniejszenia podaży słodkiej lekkiej ropy po zamknięciu największego amerykańskiego pola naftowego na Alasce, wciąż utrzymuje się przewaga czynników przemawiających za wzrostem cen "brenta". Możliwe, że skutki te już zaczynają być widoczne, gdyż szefowie banków centralnych coraz częściej zwracają uwagę na możliwe przełożenie się tego stanu rzeczy na wzrost inflacji. Wobec tego po dzisiejszym wystąpieniu Bena Bernanke można spodziewać się, że władze monetarne USA pozostawią sobie otwarte opcje w kwestii ewentualnych dalszych podwyżek, a przerwa w zacieśnianiu polityki pieniężnej będzie wykorzystana do obserwacji sygnałów płynących z danych makro i podjęcia następnej decyzji adekwatnej do rozwoju sytuacji, czyli zachowania wskaźnika inflacji. Dolar może umocnić się, jeżeli komunikat FED będzie jastrzębi, natomiast w sytuacji zasygnalizowania końca cyklu podnoszenia kosztu pieniądza w USA dolar będzie nadal tracił wobec euro, co jednak jest mniej prawdopodobnym scenariuszem. Jako że rozstrzygnięcia zapadną dopiero o 20.15, podczas dzisiejszej sesji możemy spodziewać się konsolidacji na rynku eurodolara, a poranne notowania rozpoczynamy z poziomu EUR/USD 1,2837 (godz. 9.40).
Rynek krajowy:
Poniedziałkowa sesja przyniosła dalsze umocnienie złotego względem walut. Kurs EUR/PLN przetestował poziom 3,8550 wobec poziomu 3,88 na otwarciu sesji. Z kolei USD/PLN przełamał chwilowo poziom 3,00 powracając powyżej tego poziomu na koniec sesji. Rynek oczekuje na dzisiejsze posiedzenie FED-u i decyzję dotyczącą stóp procentowych. Ostatnio publikowane dane makroekonomiczne z USA wyraźnie zmniejszyły oczekiwania na kolejną podwyżkę stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Zdecydowana większość analityków oczekuje pozostawienia stóp procentowych na obecnym poziomie 5,25%. W komentarzach jednak pojawiają się opinie, iż oczekiwany brak zmian stóp podczas sierpniowego posiedzenia to jedynie pauza przed kolejnymi podwyżkami. Utrzymująca się wysoka cena ropy na światowych rynkach tworzy wyraźną presje inflacyjną, która może zmusić FED do dalszego zaostrzania polityki monetarnej. Z drugiej strony odnotowane w II kwartale br. spowolnienie amerykańskiej gospodarki zmniejszyło oczekiwania inwestorów na dalsze zacieśnienie polityki monetarnej. Na skutek napływających informacji o spadku oczekiwań rynku na dalsze podwyżki stóp w USA waluty naszego regionu wyraźnie zyskały na wartości. Podstawową informacją, jaką rynek chce uzyskać od FED-u to, czy brak obniżki w sierpniu oznacza zakończenie cyklu podwyżek stóp procentowych, czy też jest to tylko przerwa przed kolejnymi podwyżkami. Decyzję w sprawie stóp procentowych w USA poznamy o godz. 20.15.
Złoty zyskał na wartości podczas poniedziałkowej sesji pomimo pojawiania się w ostatnich dniach coraz większej liczby negatywnych informacji dotyczących przyszłorocznego budżetu. Tegoroczny deficyt budżetowy może być niższy o około 2-3% od zakładanego pod warunkiem, iż partie zasiadające w koalicji rządowej nie zażądają dodatkowych wydatków w budżecie. Z resortu finansów napłynęły również negatywne informacje wskazujące na to, iż w 2009 r. Polsce nie uda się spełnić kryterium budżetowego pozwalającego na wejście do strefy euro. Zdaniem ministra finansów S. Kluzy w 2009 r. deficyt sektora finansów publicznych wobec PKB utrzyma się na poziomie 3,5%.
Dzisiejsza sesja nie powinna przynieść większych zmian na rynku walutowym. Inwestorzy będą oczekiwali na wieczorną decyzję FED w sprawie stóp procentowych, a złoty będzie poruszał się w ślad za zmianami na rynku EUR/USD.