Przełomowym dniem, który w opinii rynku przesądził o decyzji FED był piątek 4-ego sierpnia, kiedy opublikowano dane z rynku pracy USA. Oczekiwania na stworzenie 142 tys. nowych etatów zostały podkopane raportem firmy ADP prognozującej odczyt rzędu 99 tys. Faktycznie odczyt pokazał wskazanie 113 tys., co było znacznie słabszą od rynkowych oczekiwań figurą. W odpowiedzi na te dane prawdopodobieństwo jastrzębiego ruchu ze strony FED na posiedzeniu 8-go sierpnia wyrażone notowaniami kontraktów futures stopniało do 14%. Nie można jednak do końca wykluczyć podwyżki stopy referencyjnej, gdyż istnieją przesłanki świadczące na korzyść takiego rozwoju sytuacji. Mowa tu oczywiście o utrzymującej się presji inflacyjnej (wskaźnik PCE core za II kw w USA wzrósł z 2,0% do 2,9%) napędzanej jak twierdzi Ben Bernanke utrzymującymi się wciąż na poziomie przekraczającym 70 dolarów za baryłkę cenami ropy naftowej. Trzeba pamiętać, że gospodarka amerykańska jest niezwykle energochłonna z zapotrzebowaniem sięgającym 25% światowego wydobycia czarnego surowca. Nieelastyczny popyt na ropę sprawia, że jest i będzie ona kupowana po każdej cenie. Pytanie brzmi tylko, kiedy światowy PKB odczuje negatywne skutki, jakie niesie ze sobą taka sytuacja, gdyż w świetle nasilającego i komplikującego się konfliktu na Bliskim Wschodzie, wciąż nierozwiązanej kwestii programu atomowego Iranu oraz zmniejszenia podaży słodkiej lekkiej ropy po zamknięciu największego amerykańskiego pola naftowego na Alasce, wciąż utrzymuje się przewaga czynników przemawiających za wzrostem cen "brenta". Możliwe, że skutki te już zaczynają być widoczne, gdyż szefowie banków centralnych coraz częściej zwracają uwagę na możliwe przełożenie się tego stanu rzeczy na wzrost inflacji. Wobec tego po wystąpieniu Bena Bernanke 8-go sierpnia można spodziewać się, że władze monetarne USA pozostawią sobie otwarte opcje w kwestii ewentualnych dalszych podwyżek, a przerwa w zacieśnianiu polityki pieniężnej będzie wykorzystana do obserwacji sygnałów płynących z danych makro i podjęcia następnej decyzji adekwatnej do rozwoju sytuacji, czyli zachowania wskaźnika inflacji. Dolar może umocnić się, jeżeli komunikat FED będzie jastrzębi, natomiast w sytuacji zasygnalizowania końca cyklu podnoszenia kosztu pieniądza w USA dolar będzie nadal tracił wobec euro, co jednak jest mniej prawdopodobnym scenariuszem. Obraz sytuacji na rynku eurodolara zmienił się po decyzji EBC o podwyżce stopy referencyjnej w strefie euro o 25 pb do zgodnego z oczekiwaniami poziomu 3,0% na posiedzeniu 3-go sierpnia. J. C. Trichet w komentarzu do powyższej decyzji wypowiedział się w jastrzębim stylu, wskazując na utrzymujące się zagrożenia inflacyjne, co sugerowałoby dalsze zaostrzanie polityki monetarnej ze strony EBC. Możliwa skala podwyżek kosztu kredytu szacowana jest na 25-50 pb do końca roku. Władze monetarne strefy euro uważają, że obecny poziom stóp procentowych jest odpowiedni i nie zagraża rozwojowi gospodarczemu państw 12-stki. Warto zwrócić uwagę, że pewne wskaźniki sugerują możliwość pogorszenia się koniunktury w Eurolandzie. Jako przykład weźmy wskaźniki ZEW i Ifo, które opisują nastroje na rynku niemieckim. Oba wskaźniki zmniejszyły swoją wartość, a ZEW spadł w VII po raz szósty z rzędu. Wskaźnik Ifo spadł w lipcu do poziomu 105,6 pkt z notowanych w czerwcu 106,8 pkt. Z kolei ZEW zanotował spadek do poziomu 15,1 pkt w lipcu z 37,8 pkt miesiąc wcześniej. O poprawie sytuacji makroekonomicznej strefy euro może świadczyć spadek stopy bezrobocia do poziomu 7,8%. Z kolei na oczekiwanych poziomach utrzymuje się inflacja PPI , która w czerwcu utrzymała się na poziomie 0,2% w ujęciu miesięcznym, natomiast w ujęciu rocznym osiągnęła wartość 5,8% co może świadczyć o utrzymującej się presji inflacyjnej na starym kontynencie. Podwyżek stóp procentowych w lipcu dokonały również Bank Anglii i Bank Australii zwiększając koszt pieniądza w obu przypadkach o 25 pb do poziomów odpowiednio 4,75% i 6,0% co wpisuje się w globalny charakter zaostrzania polityki pieniężnej.Odchylenie złotego od dawnego parytetu od 03.01.2005 r. do 08.08.2006 r. liczone wg. fixingów NBP
Źródło: DM TMS Brokers S.A.Taj jak wspominaliśmy na początku lipiec był bardzo udanym miesiącem dla złotego. Notowane w poprzednich miesiącach osłabienie PLN zostało całkowicie odwrócone na trend w kierunku aprecjacji. Mierząc odchyleniem od parytetu złoty zyskał na wartości ponad 3,5 proc. (wyliczenia na podstawie fixingów NBP). Podczas sesji 7 sierpnia odchylenie od parytetu wynosiło 18,7 proc. po mocnej stronie startując na początku lipca z poziomu około 15,0%. Jako główne czynniki stojące za umocnieniem należy wymienić sytuację fundamentalną polskiej gospodarki oraz spadek oczekiwań inwestorów na dalsze zaostrzanie polityki monetarnej przez FED. Z drugiej strony początek sierpnia przyniósł nam kolejną podwyżkę stóp w strefie euro i jastrzębi komunikat szefa ECB J.C. Trichet?a wskazujący na kontynuacje zacieśniania polityki monetarnej. Informacje te powinny znaleźć negatywne skutki dla polskiego rynku papierów dłużnych. Tak się jednak nie stało. Pozostaje pytanie, czy to jest jedynie chwilowe zapomnienie przez inwestorów o braku oczekiwań na podwyżki stóp procentowych w Polsce do końca 2006 r., czy też fundamenty polskiej gospodarki są tak mocne, że nawet zaostrzenie polityki monetarnej w innych krajach nie wpływa na atrakcyjność polskich obligacji. Opublikowane w lipcu dane makroekonomiczne pokazały po raz kolejny zdrowe fundamenty polskiej gospodarki. Wskaźnik inflacji w ujęciu rocznym wzrósł o 0,8% a w ujęciu miesięcznym GUS odnotował deflację 0,3%. Z kolei dynamika produkcji przemysłowej w czerwcu wyniosła 12,4 proc. r/r. Dobre dane odnotowano także w przypadku sprzedaży detalicznej, która w czerwcu osiągnęła 10,7 proc. r/r. Wszystkie publikowane dane pokazują nie tylko brak presji inflacyjnej, ale również potwierdzają wysoką dynamikę wzrostu gospodarczego. Przy utrzymujących się wysoko wskaźnika produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej możemy oczekiwać wzrostu PKB w kolejnych kwartałach w okolicy 5,0%. Niski poziom inflacji otwiera drogę nawet do kolejnej obniżki stóp procentowych. Z uwagi jednak na zmniejszający się dysparytet stóp procentowych między Polską a innymi krajami praktycznie wykluczył możliwość dalszego obniżania stóp procentowych. Ponadto w lipcu odnotowano wzrost stóp procentowych w krajach z naszego regionu. Dwa z banków centralnych (węgierski i słowacki) zdecydowały się na podwyżkę na poziomie 50 pkt. bazowych, co postawiło aktywa denominowane w PLN w negatywnym świetle. Dzienne notowania EUR/PLN
Źródło: TMS Direct
Ostatnie dwa miesiące przyniosły szereg wypowiedzi ze strony członków RPP o zakończeniu cyklu podwyżek stóp procentowych oraz wskazówek na kolejne miesiące, które mogą przynieść zacieśnienie polityki monetarnej. Sytuacja na globalnym rynku wyraźnie stwarza presję w kierunku zaostrzania polityki monetarnej, czego dowodem są kolejne podwyżki stóp procentowych w strefie euro oraz innych krajach Europy Środkowowschodniej. Podczas lipcowego posiedzenia RPP zgodnie z oczekiwaniami rynku stopy procentowe nie zostały zmienione. Podczas konferencji prasowej Rada Polityki Pieniężnej zwróciła uwagę rynku na wzrost oczekiwań inflacyjnych, które wyraźnie pokazała lipcowa projekcja inflacji. Według jej założeń wskaźnik CPI dużo szybciej osiągnie zakładany przez bank centralny cel, niż pokazywała to poprzednia projekcja. Pomimo zdecydowanie innej projekcji inflacyjnej rynek ocenia, iż pierwsza podwyżka stóp nastąpi dopiero w przyszłym roku. Cześć analityków oczekuje, iż podwyżka stóp będzie dopiero w drugiej połowie 2007 r. Zaostrzenie polityki monetarnej będzie jednak zależała również od danych makroekonomicznych. Część członków RPP nadal uważa, iż obecna sytuacja polskiej gospodarki nie daje podstaw do podwyżek stóp procentowych. Lipcowe notowania złotego to wyraźny trend w kierunku wzrostu notowań polskiej waluty. Na wartości zyskiwały także inne waluty naszego regionu. Bezpośrednia przyczyną tej sytuacji był drastyczny spadek oczekiwań inwestorów na dalsze podwyżki stóp procentowych w USA. Obecnie główna stopa procentowa w USA jest na poziomie 5,25%. Oczekiwania na pauzę w podwyżkach stóp lub też ich zakończenie zza oceanem dały rynkowi do zrozumienia, iż aktywa notowane na rynkach emerging markets również są atrakcyjne. Umocnieniu złotego nie przeszkodziły negatywne informacje napływające z rządu o zahamowaniu reformy finansów publicznych oraz perspektywa odsunięcia w czasie terminu przystąpienia Polski do strefy euro. Ze strony premiera J. Kaczyńskiego oraz ministra finansów S. Kluzy pojawiło się szereg zapewnień o utrzymaniu w kolejnych latach budżetowych kotwicy w postaci deficytu budżetowego na poziomie 30 mld zł. Pytania dotyczące deficytu nasiliły się szczególnie po informacji resortu finansów o przeszacowaniu przyszłorocznych dochodów budżetowych o kwotę 4 mld zł. Według szefa rządu sprawa wydatkowa przyszłorocznego budżetu nadal zostaje otwarta a końcowe ustalenia zapadną dopiero we wrześniu, kiedy to rząd musi przedstawić projekt budżetu w Sejmie. Utrzymanie kotwicy budżetowej na założonym przez ministerstwo finansów poziomie będzie bardzo trudne ze względu na zasiadające w rządzie partie populistyczne dążące do zrealizowania swoich wyborczych obietnic. Zagrożenie to staje się tym bardziej realne z uwagi na zbliżające się w listopadzie wybory samorządowe. Nadal wielka niewiadomą pozostają także wpływy budżetowe z tytułu prywatyzacji. Z resortu skarbu w lipcu na rynek napłynęło szereg sprzecznych informacji, które początkowo wskazywały na spadek tegorocznych wpływów z tytułu prywatyzacji z poziomu 5,5 mld zł do 1 mld zł, a następnie wzrosły do 3 mld zł. Przy tych informacjach inwestorzy wykazali wyjątkowy spokój, ponieważ nie wpłynęły one na poziom notowań złotego. Złoty nie zareagował także na wypowiedzi ministra finansów
S. Kluzy, które pojawiły się na początku sierpnia i dotyczyły utrzymania w 2009 r. deficytu sektora finansów publicznych w relacji do PKB na poziomie 3,5%. Informacje te oznaczają dalsze opóźnienie Polski na drodze do strefy euro. Z drugiej strony minister finansów zapowiedział przedstawienie na przełomie listopada i grudnia br. planu przystąpienia Polski do strefy euro.
Dzienne notowania USD/PLN