Prognozy rynkowe przewidują poszerzenie się deficytu za oceanem w czerwcu do poziomu 64,5 mld dolarów z 63,85 mld dolarów w maju. Jako głównego winowajcę pogorszenia się struktury bilansu handlu zagranicznego USA podaje się Chiny i sztucznie utrzymywaną słabość juana zwiększającą konkurencyjność chińskiego eksportu. Bank centralny Chin jest obiektem nacisków międzynarodowych na rewaluację juana, a Departament Handlu USA planuje wprowadzić dodatkowe cła na chińskie towary, jeśli nie zostaną poczynione żadne kroki zmierzające w kierunku ograniczenia eksportu z państwa środka i przywrócenia równowagi w handlu międzynarodowym. Niekorzystnie na bilans handlu wpływa również spowolnienie gospodarcze w USA, gdzie dynamika PKB spadła w II kw. do 2,5%. Przyczyniają się do tego utrzymujące się na wciąż wysokim poziomie ceny ropy naftowej, która w kontekście nasilających się walk w Libanie zdrożała do poziomu 78,45 dolarów za baryłkę. Z rynku amerykańskiego poznamy również dane dotyczące cotygodniowego bezrobocia, które według szacunków utrzyma się na niezmienionym poziomie 315 tys. osób.
Wczorajszy raport o inflacji w Wielkiej Brytanii zwiększył oczekiwania na podwyżki kosztu pieniądza przez Bank Anglii. Na ostatnim posiedzeniu władze monetarne Zjednoczonego Królestwa zaskoczyły rynek podnosząc stopę referencyjną o 25 pb do poziomu 4,75%, jednak w świetle wczorajszego raportu wzrosły oczekiwania na kolejne podwyżki. W dniu dzisiejszym rozpoczyna posiedzenie Bank Japonii, jednak w tym przypadku oczekuje się pozostawienia stopy referencyjnej na niezmienionym poziomie 0,25%.
Rynek krajowy
Środowa sesja na krajowym rynku walutowym przebiegała w dość sennej atmosferze. Decyzja FED-u o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie i utwierdzeniu inwestorów w przekonaniu o tym, iż dalsze zaostrzanie polityki monetarnej będzie zależało od danych makroekonomicznych nie zmieniło nastawienia na rynkach wschodzących. W związku z tym zachowanie rynku złotego, który wobec euro pozostał stabilny w okolicy poziomu 3,87 jest jak najbardziej zrozumiałe. Z kolei na otwarciu dzisiejszej sesji nieznacznie zyskał na wartości i znalazł się w okolicy poziomu 3,8550. Większość uczestników rynku będzie oczekiwała na publikacje kolejnych danych makroekonomicznych, które będą przybliżały lub też oddalały perspektywę kolejnych podwyżek stóp w USA.
Na rynku krajowym w najbliższych dniach może pojawić się nieznaczna korekta techniczna na złotym, która będzie uzależniona od poziomu notowań EUR/USD oraz od płynności rynku. W ostatnich tygodniach niska płynność przyczyniła się do silnej aprecjacji polskiej waluty. Podobna sytuacja wystąpiła na innych rynkach w naszym regionie. Podczas środowej sesji korona czeska odnotowała najsilniejszy wzrost w stosunku do euro w historii. Jedno euro kosztowało 28,040 korony. Spowolnienie gospodarcze w Stanach Zjednoczonych odnotowane w II kwartale br. wyraźnie zmniejszyło oczekiwania na dalsze zaostrzenie polityki monetarnej, czego potwierdzeniem jest sierpniowa decyzja FED-u i wzrost zainteresowania inwestorów rynkami wschodzącymi.