Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Kluczowym wydarzeniem minionego tygodnia miała być decyzja FED w sprawie poziomu stóp procentowych oraz komunikat, jaki decyzji towarzyszył. Mało kto się chyba jednak spodziewał, że w związku z tym pojawi się na rynkach tyle zamieszania. FED zgodnie z prognozami pozostawił cenę pieniądza na niezmienionym poziomie, ale inwestorzy liczyli na taki wydźwięk komunikatu, który jasno dawałby do zrozumienia, że cykl podwyżek ceny pieniądza w USA mamy już za sobą.

Publikacja: 11.08.2006 16:45

Niestety takiego stwierdzenia się nie doczekano, a FED pozostawił sobie otwartą furtkę do dalszych ruchów stwierdzając, że istnieją jeszcze ryzyka inflacyjne i trzeba poczekać na ocenę wpływu dotychczasowych podwyżek na dalsze kształtowanie się inflacji. Oprócz tego stwierdzono również, że kolejne zmiany w polityce pieniężnej uzależnione będą od napływających na rynek danych makroekonomicznych. Inwestorzy w zasadzie nie wiedzieli, jak odebrać komunikat. W nocy z wtorku na środę doszło do wyraźnego umocnienia dolara, co mogłoby sugerować, że inwestorzy odebrali komunikat, jako jednak możliwość dalszego wzrostu ceny pieniądza. Od rana w środę dolar zaczął jednak ponownie słabnąć i w przypadku eurodolara rynek ponownie zaatakował okolice 1,29. Nieudany atak na ten opór sprowokował graczy do realizacji zysków z krótkich pozycji w dolarze i amerykańska waluta zaczęła ponownie zyskiwać. Pomagały jej później również wydarzenia w Londynie, gdzie udaremniono atak terrorystyczny na olbrzymią skalę. W sytuacjach zagrożenia i niepewności zwykle kapitał kieruje się w stronę franka szwajcarskiego oraz dolara amerykańskiego. Znacząco stracił oczywiście funt brytyjski. Impulsami do umocnienia dolara były także czwartkowe dane na temat deficytu handlowego oraz budżetowego, które okazały się nieco niższe. Tydzień kończymy natomiast ponownie korzystnym dla dolara impulsem w postaci bardzo dobrych danych na temat sprzedaży detalicznej w lipcu.

Jeśli chodzi o dane makroekonomiczne w nadchodzących dniach, to w zasadzie najważniejszymi dla rynku walutowego będą wtorkowa inflacja PPI w USA oraz środowa CPI. Te dane z pewnością będą już dosyć istotnym argumentem dla FED przy podejmowaniu kolejnych decyzji w sprawie zmian stóp procentowych. Z pozostałych danych poznamy również we wtorek przepływy kapitałów do USA oraz indeks Empire State. W środę oprócz CPI opublikowane będą także dane z rynku nieruchomości, czyli zezwolenia na budowy nowych domów oraz ilość faktycznie rozpoczętych inwestycji budowlanych. Poznamy także dynamikę produkcji przemysłowej oraz wykorzystanie potencjału produkcyjnego. Na czwartek zaplanowano tradycyjnie cotygodniowe dane na temat ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, indeks wskaźników wyprzedzających (LEI) oraz indeks Philadelphia FED. W piątek dostaniemy jedynie indeks nastroju Michigan Sentiment, przy czym będą to dane wstępne za sierpień. Proponuję spojrzeć teraz pokrótce na sytuację techniczną poszczególnych par.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Ze średnioterminowego punktu widzenia minione dni niewiele zmieniły w sytuacji eurodolara. Od około trzech miesięcy można tu bowiem mówić o konsolidacji w zakresie ok. 1,25 - 1,2900/70. O dalszym kierunku można będzie mówić wówczas, gdy uda się wybić kurs poza ten obszar. Ostatnie dni przyniosły jedynie próbę podejścia pod górny rejon tego ograniczenia, ale z kolei końcówka tygodnia dobitnie pokazała, że jak na razie nie ma jeszcze chętnych do postawienia pierwszego kroku i doprowadzenia do poważniejszego ataku na opór. Póki zatem kurs oscyluje w zakresie oporu, należy się spodziewać próby jego dalszego utrzymania, przy czym biorąc pod uwagę poprzedzającą go falę wzrostową z przełomu marca i maja (prowzrostowa wymowa) bardziej korzystnym stosunkiem zysku do ryzyka cechuje się w tej konsolidacji angażowanie po długiej stronie przy jej dolnym ograniczeniu.USD/JPY

Reklama
Reklama

Niewiele nowego można również można również powiedzieć o dolarjenie. Tutaj także mamy do czynienia z oscylacjami w okolicy 113,50 - 118,00 i jak na razie nie udało się doprowadzić do wyznaczenia wybicia poza ten zakres. W przypadku tej pary także można zakładać, że jeśli udałoby się wydostać graczom poza ten zakres, byłby to impuls do wyznaczenia kolejnego ruchu cenowego. Przekroczenie okolic 118,00 otwierałoby drogę do 121,50, natomiast zejście pod 113,50 winno się przełożyć na osłabienie dolara w kierunku 109,00. Pozostaje zatem jedynie czekać, aż rynek sam wybierze sobie kierunek.

EUR/JPY

Wciąż nieźle radzi sobie eurojen, ale nadal trend wzrostowy nie może nabrać większego przyspieszenia. Miniony tydzień nie przyniósł pod tym względem zmian i ponownie byliśmy świadkami pojawienia się dobrze znanego scenariusza, czyli wyjścia na nowe maksima dotychczasowego trendu i chwilę później cofnięcie się z nowych, rekordowych poziomów. Jak zwykle jednak korekta nie była zbyt głęboka i w rezultacie strona popytowa utrzymuje kurs blisko maksimów, a taki układ docelowo cały czas faworyzuje posiadaczy długich pozycji. Pierwszym symptomem ich problemów byłoby przełamanie okolic 146,85, czyli linii wzrostowej, wyznaczonej po minimach z ostatnich miesięcy.

GBP/USD

Minione dni przyniosły za to interesujące rozstrzygnięcia na funcie względem amerykańskiej waluty. Stronie popytowej nie udało się trwale rozprawić z zakresem oporu w rejonie 1,90 - 1,91 i mieliśmy do czynienia z dosyć wyraźnym zwrotem z tego rejonu. Można więc zakładać, że wiarygodność tego zakresu jako strefy o charakterze podażowym uległa zwiększeniu. Udane wyjście powyżej ostatnich wierzchołków (1,9133) winno się w konsekwencji przełożyć na dalsze przyspieszenie deprecjacji dolara. Jak na razie, odbicie z rejonu oporu (m.in. majowe maksima) skłaniać powinna do realizacji zysków z długich pozycji, natomiast o sile rynku dowiemy się po głębokości tej korekty.

USD/CHF

Reklama
Reklama

Niezdecydowanie widoczne jest na parze dolara względem franka szwajcarskiego. Pomimo zejścia na początku sierpnia pod poziom około 2,5-miesięcznej linii wzrostowej, nie zaktywizowało to zbyt mocno strony podażowej, a tym samym w ostatnich dniach kupujący zdołali zaatakować na tyle, że kurs ponownie znalazł się w obrębie przełamanej linii trendu. Jeśli spojrzymy na rynek nieco z dystansu przez pryzmat zmian na przestrzeni ostatniego pół roku, to tutaj nadal średnioterminowi posiadacze krótkich pozycji w dolarze mają przewagę. Korekta zapoczątkowana w połowie maja zdołała jak na razie skorygować 50% wysokości poprzedniej fali wyprzedaży dolara z przełomu kwietnia i maja. Obecnie za najbliższe wsparcie uznałbym poziom 1,22 i jego przekroczenie winno wywierać presję na podjęcie ponownej próby zejścia w stronę 1,19, czyli minimów z maja.

Rynek krajowy

USD/PLN

Interesująco minione dni upływały na dolarze względem krajowej waluty. Udało się tu stronie podażowej zaatakować po raz kolejny okolice 2,98, czyli rejony dołka z maja. Wsparcie spełniło jednak swoje popytowe zadanie i byliśmy świadkami dosyć wyraźnego odbicia się z tych okolic. Bykom pomagało także utworzenie formacji objęcia hossy. Taki układ techniczny sprzyjał więc będzie pojawieniu się korekty na złotym, natomiast okolice 2,98 jedynie zwiększyły swoje podażowe znaczenie. Jest to w tej chwili poważne wsparcie i jego ewentualne przełamanie kazałoby się liczyć ze spadkiem do 2,90 (dołek z marca ubiegłego roku).

EUR/PLN

Posiadacze krajowej waluty cały czas nieźle sobie radzą na eurozłotym. Po cofnięciu się w połowie lipca pod przełamaną wcześniej linię szyi odwróconej RGR strona podażowa zyskała przewagę i jak na razie niewiele wskazuje na to, aby miało się to zmienić. Najbliższym oporem jest w tej chwili rejon 3,90, natomiast wyżej również 3,95. Póki żaden z tych poziomów nie zostanie przełamany, posiadacze złotego nie mają powodów do obaw, bowiem trend spadkowy jest na najlepszej drodzPLN BASKET

Reklama
Reklama

Spore wahania z dolara względem złotego przełożyły się również na wahania na koszyku względem krajowej waluty. Tutaj jednak sytuacja również pozostaje bez zmian, czyli choć widoczne są symptomy korekty, to jednak skala umocnienia złotego z ostatnich tygodni jest na tyle duża, że aktualne osłabienie krajowej waluty można co najwyżej nazwać ząbkiem. Przy tego typu korektach istotna jak zwykle będzie ich głębokość, czyli im szybciej złoty zacznie się ponownie umacniać (im płytsza będzie korekta), tym lepiej będzie to świadczyło o perspektywach kontynuacji trendu aprecjacji krajowej waluty. Warto jednak wspomnieć, że stosunkowo blisko mamy tu bardzo istotne wsparcie, czyli zakres 3,39 - 3,40, gdzie znajdują się dołki z marca 2005 roku oraz z maja br. Ich wyraźne przełamanie otwierałoby przed posiadaczami krajowej waluty nowe możliwości o długoterminowym horyzoncie.

GBP/PLN

Niezdecydowanie widoczne jest obecnie na parze funta względem złotego. Stronie podażowej udało się jedynie zaatakować okolice dołków z końca lipca przy cenie 5,69, ale wsparcie spełniło swoje popytowe zadanie i nie udało się sprzedającym zejście poniżej tego poziomu. Można więc zakładać, że o dalszym kierunku zmian cen zadecyduje wybicie poza zakres 5,69 - 5,80. Wyjście górą stanowiłoby zapowiedź pojawienia się korekty ostatniej fali spadkowej, natomiast przełamanie dołków powinno się przełożyć na dalsze umocnienie złotego tym bardziej, że ta para ma w tym względem pewne zaległości względem pozostałych par złotowych.

CHF/PLN

Złoty nadal utrzymuje wypracowaną wcześniej przewagę na parze względem szwajcarskiej waluty. Na początku sierpnia definitywnie rozstrzygnęły się tu bowiem losy około półrocznej linii wzrostowej i po jej przełamaniu krajowa waluta cały czas pozostaje pod presją kupujących. Obecnie za istotne wsparcie można uznać poziom 2,40, gdzie znajduje się dołek z lutego, jak również przełamana w maju, długoterminowa linia trendu spadkowego. Jeśli natomiast chodzi o opory, to pierwszym zwiastunem możliwości pojawienia się korekty byłoby wyjście powyżej okolic 2,48. Jak na razie posiadacze krajowej waluty nie są zagrożeni.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama