Ekonomiści spodziewali się tu wzrostu o 0,2 proc. W skali rocznej ceny producentów wzrosły o 4,2 proc. W reakcji na taki komunikat doszło do osłabienia się waluty amerykańskiej i wzrostu optymizmu na światowych giełdach papierów wartościowych. Kluczowe znaczenie danych o inflacji przyćmiło informacje o wartości przepływów kapitałów do Stanów Zjednoczonych, które okazały się znacznie lepsze od prognoz i wyniosły 75 mld USD. Maksimum na rynku eurodolara odnotowane zostało na poziomie 1,2802, natomiast o godzinie 09:00 za jedno euro zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym trzeba było zapłacić 1,2791 dolara.
Ze względu na spodziewane dane makroekonomiczne zza oceanu środa przyniesie odpowiedź, czy wtorkowe wybicie na rynku eurodolara stanowi początek silniejszej korekty wzrostowej? W dniu dzisiejszym inwestorzy poznają kolejne informacje na temat inflacji za lipiec, zezwolenia na budowy domów, wskaźnik dynamiki produkcji przemysłowej.
Sytuacja techniczna eurodolara: wtorkowe dane przyniosły deprecjację dolara i zgodny z oczekiwaniami spadek jego wartości do wskazywanego wcześniej rejonu figury 1,2800, który stanowi pierwszy opór. Brak wyraźniejszej reakcji zarówno niedźwiedzi - otwierania krótkich pozycji jak i byków - realizacji zysków wskazuje, że rynek zbiera siły do trwałego przejścia przez to miejsce charakterystyczne. Rozwinięcie drugiego uderzenia w kierunku północnym miałoby na celu wzrosty w obszar 1,2850 - 1,2860, gdzie znajduje się kolejny opór. Wsparcie wyrysować można obecnie na 1,2740 - 1,2710. Ze względu na spodziewane po południu kluczowe w tym tygodniu dane makro ze Stanów Zjednoczonych obraz techniczny może okazać się niezbyt precyzyjnym narzędziem analizy przyszłego kierunku.
RYNEK KRAJOWY
Otwarcie handlu na krajowym rynku walutowym nie wniosło wiele nowego do dotychczasowego obrazu polskiej waluty. Co prawda można mówić o umocnieniu się złotego względem waluty amerykańskiej o około 2 grosze, nie mniej jednak ruch ten jest jedynie pochodną zmian na rynku światowym. Pamiętajmy, że we wtorek na polskich rynkach kapitałowych nie było handlu, krajowi inwestorzy mogli zatem tylko się przyglądać zmianom na światowych parkietach. O godzinie 09:00 za jedno euro zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym trzeba było zapłacić 3,8680 złotego, a za dolara 3,0220.