Reklama

TMS: Komentarz poranny

Kluczowy dzień dla dolara Rynek międzynarodowy: Od poniedziałku dolar nieco stracił na wartości, do czego przyczyniły się wczorajsze publikacje danych o inflacji na poziomie producentów w Stanach Zjednoczonych za lipiec, która okazała się niższa od rynkowych prognoz. Główny wskaźnik PPI wzrósł 0,1 proc. m/m, a w ujęciu bazowym nieoczekiwanie odnotowano spadek o 0,3 proc. m/m.

Publikacja: 16.08.2006 10:10

Warto jednak zwrócić uwagę na fakt pomijany przez komentatorów, a dotyczący odczytów dla PPI obejmującego produkty pośrednie przeznaczone do dalszego przetworzenia przed ich finalną sprzedażą. Tutaj odnotowano wzrost na poziomie 0,5 proc. m/m i 0,7 proc. m/m dla wskaźnika bazowego, ale w ujęciu rocznym wyniósł on 7,9 proc. (najwięcej od lutego 2005 r.). To sprawia, że wczorajsza reakcja rynku mogła być nieco przesadzona, a dzisiejsze istotniejsze dane o inflacji konsumenckiej CPI o godz. 14:30, mogą przynieść kolejną niespodziankę (np. w drugą stronę). Przypomnijmy, iż oficjalne prognozy zakładają odczyty na poziomie 0,4 proc. m/m i 0,3 proc. m/m dla wskaźnika CPI core. Ważny będzie też odczyt wskaźnika bazowego w ujęciu rocznym, który jest szacowany na poziomie 2,8 proc. wobec 2,6 proc. w czerwcu. Poza danymi o inflacji poznamy także informacje o dynamice produkcji przemysłowej w lipcu (prognoza 0,5 proc. m/m wobec 0,8 proc. m/m). Nie można wykluczyć, że ten odczyt będzie nieco lepszy biorąc pod uwagę ostatnie piątkowe dane o sprzedaży detalicznej.

Poza danymi z USA wpływ na notowania walut mogą mieć dzisiaj publikowane zapiski z ostatniego posiedzenia Banku Anglii (2-3 sierpnia), gdzie doszło do zaskakującej podwyżki stóp procentowych. Dzisiaj także na podwyżkę stóp procentowych mogą zdecydować się banki centralne Islandii i Norwegii. Z kolei ranna publikacja zapisków z lipcowego posiedzenia Bank of Japan pokazała, że bank centralny raczej nie będzie się zbytnio spieszył z podwyżkami stóp procentowych.

Sytuacja techniczna na EUR/USD nie uległa w zasadzie zmianie od wczorajszego popołudnia i pozostajemy w dosyć wąskim paśmie wahań 1,2775-1,2800. Wydaje się, że sytuacja ta nie ulegnie większym zmianom do godz. 14:30, chociaż nie można zupełnie wykluczyć "fałszywego" ruchu w kierunku 1,2830 z okolic 1,2770. O godz. 9:47 za jedno euro płacono 1,2785 dolara.

Rynek krajowy:

W środę rano złoty był nieco mocniejszy, głównie za sprawą globalnych zmian na rynku EUR/USD. O godz. 9:48 kurs EUR/PLN wynosił 3,8780 zł, a USD/PLN 3,0330 zł. Wczorajsza publikacja danych o inflacji PPI w Stanach Zjednoczonych nie zmieniła jednak diametralnie obrazu rynku, jeżeli chodzi o waluty naszego regionu - uwagę cały czas zwraca słabość węgierskiego forinta. To pokazuje, że inwestorzy o wiele większą wagę przykładają do dzisiejszych danych o inflacji CPI z USA, które poznamy o godz. 14:30.

Reklama
Reklama

Półgodziny wcześniej analogiczne informacje nadejdą z Polski. Oczekuje się, że w lipcu wskaźnik cen utrzymał się na niezmienionym wobec czerwca poziomie 0,8 proc. r/r. Z kolei wzrost płac może wynieść 5,3 proc. r/r wobec 4,5 proc. r/r miesiąc wcześniej. Z racji tego, że mało, kto oczekuje zmian w poziomie stóp procentowych w Polsce w perspektywie do końca roku, dzisiejsze dane pozostaną w cieniu tych ze Stanów Zjednoczonych.

Naszym zdaniem dzisiaj w pierwszych godzinach można spodziewać się dosyć spokojnego handlu w przedziale 3,02-3,0450 zł na dolarze i 3,86-3,88 zł na euro. Po publikacji danych makroekonomicznych z USA o godz. 14:30 złotówka powinna się osłabić i możemy z sukcesem zaatakować w/w górne poziomy. Tym samym cały czas zalecalibyśmy zakupy walut za złote.

Sporządził:

Marek Rogalski

Główny analityk walutowy

DM TMS Brokers S.A.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama