Reklama

TMS: Komentarz popołudniowy

Prognozy szefa FED zaczynają się materializować Środa nie okazała się najlepsza dla amerykańskiej waluty. Kurs EUR/USD po długiej konsolidacji w przedziale 1,2770-1,2800 wybił się po południu górą i o godz. 16:12 jedno euro było warte 1,2850 dolara.

Publikacja: 16.08.2006 16:32

Prognozy postawione publicznie miesiąc temu przez szefa FED, Bena Bernanke zaczynają się materializować, a inwestorzy przypominają sobie stare powiedzenie "Nie walcz z FED-em". Dzisiejszy odczyt danych o inflacji konsumenckiej (CPI) za lipiec, był wprawdzie nieco gorszy od rynkowych prognoz, ale w połączeniu z wczorajszymi danymi o inflacji producenckiej (PPI), a także dzisiejszymi niepokojącymi informacjami z rynku nieruchomości (większy od oczekiwanego spadek liczby wydanych pozwoleń i rozpoczętych budów w lipcu) i produkcji przemysłowej za lipiec (nieco mniejsza dynamika), sprawia, że spadają szanse na podwyżkę stóp przez FED na posiedzeniu 20 września b.r. Do ewentualnego ruchu mogłoby dojść w październiku, chociaż jeżeli obecny trend się utrzyma, to rynek powinien pomału przyzwyczajać się do myśli, iż w 2007 r. dojdzie do obniżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Taka sytuacja może doprowadzić do hossy na rynku obligacji, co powinno tym samym pozytywnie przełożyć się na dolara. To jednak dopiero za kilka miesięcy...

U nas w kraju głównym wydarzeniem była publikacja danych o inflacji konsumenckiej i płacach w lipcu. Nieoczekiwanie wskaźnik CPI odnotował wzrost do poziomu 1,1 proc. r/r wobec 0,8 proc. r/r w czerwcu. To wynik mniejszego od oczekiwanego sezonowego spadku cen żywności za sprawą suszy, a także wzrostu cen transportu, łączności i mieszkań. Zdaniem Dariusza Filara z Rady Polityki Pieniężnej nie powinno to jednak stanowić przesłanki do zmiany prognoz zawartych w przedstawionej w lipcu projekcji. Nie wykluczył on jednak negatywnego wpływu lipcowej suszy na ceny żywności w kolejnych miesiącach. Przyznał jednak, iż dopiero obserwacja trendu na przestrzeni najbliższych 4-5 miesięcy może stanowić sygnał do ewentualnego podniesienia kosztów pieniądza.

Wpływ na złotego w głównej mierze miały jednak dane z USA i zachowanie EUR/USD. I tak dolar potaniał w okolice 3,01 zł, a euro utrzymało się powyżej poziomu 3,87 zł.

Sporządził:

Marek Rogalski

Reklama
Reklama

Główny analityk walutowy

DM TMS Brokers S.A.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama